Rozdział 13
__________________________________________________
Przygotowałam ich. Po pół godzinie byli gotowi. Wywołali ich na scenę
Eva: (prowadząca wywiad)- o to chłopaki z One Direction.- weszli, a raczej wbiegli na scenę i usiedli w fotelach. -cześć chłopaki co tam u was słychać.
Li: Hej. Dobrze co nie chłopaki ?- oni tylko pokiwali głowa na znak tak.
Eva: To na początek chcę was zapytać o muzykę. - zaczęłam coś nawijać o muzyce. Trochę słuchałam, ale mało.- to teraz nadszedł czas na życie prywatne. Zacznijmy od Harrego.- spojrzałam na niego. Był zadziwiająco spokojny.
H: Słucham ? Pytaj o co chcesz.
Eva: Ostatnio widziano cię z dziewczyną o imieniu Klaudia. Możemy wiedzieć kto to jest ?
H: Tak to jest moja dziewczyną.
Eva: zadziwiające. Ostatnio mówiłeś, że nie szukasz dziewczyny?
H: Tak mówiłem tak, ale ona jest inna. Kocham ją. - widać było zdziwienie na twarzach ludzi.
Eva: No to życzę wam szczęścia.
H: Dziękujemy.
Eva: To teraz Niall. Ciebie także widziano z dziewczyną, Magdą. Coś was łączy ?
N: Nie jesteśmy tylko przyjaciółmi.
Eva: Widziano was w klubie, jak się całujecie. Nie wygląda mi to na przyjaciół-na ekranie pokazano ich zdjęcie.- i jak wchodziliście do 1D domu.
N: To nie tak wygląda. Mam dziewczynę, ale nie jest nią Magda.- chłopaki spojrzeli zdziwieni na Nialla. Nie potrafiłam tego słuchać. T jednak moja przyjaciółka. Weszłam do ich garderoby i resztę wywiadu tam przesiedziała.
*** pół godziny później*******
Chłopaki weszli do garderoby. Harry usiadł koło mnie na kanapie i przytulił.
H: Czemu nie poczekałaś do końca.
K: Wystarczająco się dowiedziałam. spojrzałam na Nialla i podeszłam do niego.- czemu ty jej to robisz?- nie uzyskałam odpowiedzi więc ciągnęłam dalej-sprawia ci to przyjemność ? Przeleciałeś to już nie jest ci potrzebna ?- zakpiłam- czy ty naprawdę nie rozumiesz, że ją krzywdzisz ? - Niall wstał i zaczął chodzić. Po chwili ustał przede mną.
N: Wiem. Wiem, że ją krzywdzę, ale nie mogą z nią być !
K: Niby czemu ?- usiadł na kanapie i zakrył rękami twarz.
N: Modest. - na początku nie rozumiałam o co chodzi, ale później doszłam do tego.
K: Nie możesz być z nią, ponieważ Modest ci nie pozwala ?
N: Tak uważa, że powinienem chodzić z modelką, że to mi pomoże.
K: Czy ty chociaż widziałeś tą modelkę na oczy.
N: Dziś mamy się poznać.
K: I co będziesz z nią szczęśliwy ? Pomoże ci może to w sławie, ale będzie całe życie wypominał sobie, że to zrobiłeś ! Czy ty w ogóle czujesz coś do Magdy ?
N: Tak. Kocham ją.
N: No to zrób coś, postaw się !- nic nie odpowiedział. Bezwładnie opadłam na kanapę, koło Harrego.- siedzenie i nic nie robienie ci w tym nie pomorze- powiedziałam już spokojniej. Rozejrzałam się po chłopakach. Byli zdziwieni tym wszystkim.
Li: Klaudia ma rację. Modest nie będzie kontrolował twojego życia prywatnego.
Lou: Jeżeli ją kochasz to musisz coś z tym zrobić.
N: Macie rację, ale ona pewnie teraz nawet ze mną rozmawiać nie będzie chciała.
K: Kochasz ją ?
N: Tak.
K: No to ci pomogę ją odzyskać. Będzie potrzebne mi parę rzeczy.
N: Naprawdę mi pomożesz ?
K: Tak.- Niall wstał i mocno mnie przytulił.
N: Dziękuję.
**** Oczami Magdy ****
Nie mogłam uwierzyć, że on ma inną. No, ale przecież powiedział, że ma inną w wywiadzie. Czuję się, jak zwykła dziwka. Czułam, jak do oczu napływają mi łzy. ~Nie, nie będę przez niego płakać~ Dochodziła 8:00 wieczorem, a Klaudii nadal nie było. Próbowałam do niej zadzwonić, ale nie odbierała. Usłyszałam, jak drzwi się otwierają, a za nich wychodzi Klaudia
M: Czemu nie odbierałaś telefonu > Myślałam, że coś ci się stało.
K: Nie miałam czasu, a teraz na górę i ubieraj najładniejsze cuchy jakie masz .
M: Po co ? Ja się nigdzie nie ruszam.
K :Mam dla ciebie bardzo miłą niespodziankę jeżeli chcesz ja dostać idź się przebrać.
M: Dobrze.- poszłam na górę i z szafy wybrałam to:
Poszłam do łazienki i przebyłam twarz. Usta przejechałam czerwoną szminką. Przygotowana zeszłam na dół. Klaudia siedziała przed telewizorem w salonie.
K: ślicznie wyglądasz.
M: Dziękuję. No to co to za niespodzianka ?- wstała i złapała mnie za rękę.
K: zamknij oczy. Będę cię prowadzić.
M: Okey.- zamknęłam oczy. Poczułam wiaterek . Byłyśmy na dworze, ale po co ?
K : a teraz usiądź i otwórz oczy.- usiadłam na krześle i otworzyłam oczy. Przed sobą zobaczyłam stół, a na nim czerwone różę, wino i jedzenie. Naokoło były świeczki, tworzące serce. Podniosłam głowę i ujrzałam Nialla. Obróciłam się, żeby powiedzieć coś Klaudii, ale jej już nie było.
Niall zaczął grać na gitarze, a potem dołączył słowa.
Your hand fits in mine like it's made just for me/Twoja dłoń pasuje do mojej, jakby została stworzona tylko dla mnie
But bear this in mind it was meant to be./Ale zapamiętaj, że to było nam przeznaczone
And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks./I łączę kropki z piegami na twoich policzkach
And it all makes sense to me./I to wszystko ma dla mnie se
I know you've never loved the crinkles by your eyes, when you're smile./Wiem, że nigdy nie lubiłaś tych zmarszczek wokół oczu, gdy się uśmiechasz
You've never loved your stomach or your thighs./Nigdy nie lubiłaś swojego brzucha ani swoich ud
The dimples in your back at the bottom of your spine./Dołeczków na twoich plecach u dołu twojego kręgosłupa
But I'll love them endlessly./Ale ja będę kochał je bez końca
I won't let these little things slip out of my mouth./Nie pozwolę, by te małe rzeczy wymsknęły mi się z ust
But if I do it's you, oh it's you they add up to./Ale jeśli to zrobię, to Ty
Och,to Ty z nimi tworzysz całość.
I'm in love with you and all these little things./Jestem zakochany w tobie i w tych małych rzeczach
Czułam się wtedy niesamowicie. Kiedy skończył śpiewać to podszedł do mnie, uklęknął i złapał za ręce.
N: Kocham cię i tylko ciebie. Wybaczysz mi ?
M: Nie rozumiem ? Najpierw mówisz, że nic do mnie nie czujesz, a teraz, że mnie kochasz ? Może w końcu się zdecydujesz ?
N: Wiem. Spieprzyłem sprawę, ale wiem też, że cię kocham, jak nikogo innego. Wybaczysz mi ?
M: Powiedz mi dlaczego to zrobiłeś ?
N: Modest. Kazał mi ci powiedzieć, że nic do ciebie nie czuję, a potem powiedział, żebym chodził z modelką i, że mi to wyjdzie na dobre. To dzięki Klaudii zrozumiałem, że kocham cię.
M: Wybaczam ci, bo cię kocham.
***Oczami Klaudii*******
Patrzyłam przez okno, jak Niall śpiewa. Poczułam, jak ktoś mnie przytula od tyłu, przestraszona szybko się odwróciłam, a przed sobą zobaczyłam Hazze.
H: Przestraszyłem cię- szepnął.
K: Nie.... no może trochę.
H: No to przepraszam.
K: Przyjmuję przeprosiny.- uśmiechnął się szeroko. Odwróciłam się plecami do niego i dalej patrzałam.- mam nadzieje, że im się ułoży.
H: Ja też- staliśmy tak chwilę. Hazza cicho śpiewał tą samą piosenkę mi do ucha, gdy skończył to szepnął- mam dla ciebie niespodziankę. - odwróciłam się tak żeby patrzeć mu w twarz.
K: Dla mnie ?
H: Tak ubierz się w przygotowane ciuchy. Masz je w swoim pokoju. Ja będę czekał przed domem.- pokiwałam głową na znak tak i poszłam na górę. Na łóżku zobaczyłam te rzeczy:
Obejrzałam dokładne ciuchy. Na sukience zobaczyłam małe pudełeczko. Wzięłam je do ręki, a na nim pisało " Od Hazzy" i otworzyłam, a w nim była bransoletka z literką H.
Uśmiechnęłam się do pudełeczka, jak jakaś głupia. Poszłam do łazienki i przebrałam się i trochę pomalowałam. Przygotowana zeszłam na dół, ale zamiast butów na obcasach ubrałam baletki na lekkim koturnie.....
_______________________________________________________
Mam nadzieje, że się podoba ? Jutro na pewno nie dodam, bo jadę na zakupy więc za 3 dni spróbuję.
środa, 31 lipca 2013
poniedziałek, 29 lipca 2013
12
Rozdział 12
_______________________________________
M: bo on powiedział, że był piany, że nic z tamtej nocy nie pamięta i nic do mnie nie czuję. Chcę zostać tylko przyjaciółmi, a ja do niego naprawdę coś poczułam.- łkała mi w bluzkę. Przytuliłam ją mocniej.
K: eh... nie będę go bronić, bo postąpił źle. Strasznie mi przykro. Po prostu jest świnią. Może to nie był ten jedyny.- podniosła głowę patrząc na mnie.
M: Nie wiem, ale boli mnie to, jak mnie potraktował, boli mnie to, że po prostu tak sobie spokojnie to powiedział, ale nie pokarze mu, że mnie to obchodzi.
K: No i o to chodzi, a teraz idź spać. Pewnie jesteś zmęczona po tym wszystkim.- powiedziałam wstając.
M: Masz rację. Dobranoc.- uśmiechnęłam się do niej i powoli kierowałam się w stronę drzwi.-Klaudia.- odwróciłam się w jej stronę.- dziękuję za wszystko- Uśmiechnęła się letko co ja odwzajemniałam.
K: Nie musisz dziękować. Od tego tutaj jestem. - wyszłam z pokoju. Kierowałam się do salonu. Usiadłam na kanapie. Nadal nie mogło do mnie dotrzeć to, że Niall zrobił coś takiego Magdzie, a może mi się to wszystko śni ? Sama już nie wiem. Spotkałam 1D. Mam pracę, którą lubię, aż wydaje mi się to nie możliwe. Usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Spojrzałam na ekran. ~Harry~
K: Cześć kochanie.
H: Cześć księżniczko. Co się stało z Magdą ?
K: Niall nic wam nie powiedział ?
H: Nie, a on ma coś z tym wspólnego.
K: Mogę z nim porozmawiać.
H: ale...
K: To ważne.
H: Dobrze.
N: Hej.
K: Dlaczego ty jej to zrobiłeś ?
*******Oczami Nialla*********
Skłamałem. Znowu. No, ale co miałem jej powiedzieć, że nie mogą z nią być, bo muszę udawać związek z kimś innym dla sławy ? Co ja narobiłem, a może zrobiłem dobrze ?Znajdzie sobie lepszego chłopaka, który będzie ją kochał i nigdy nie porzuci ? Mówiła, że mnie kocha, że jestem tym jedynym, że czuję się przy mnie bezpieczna. Dlaczego ? Ja się pytam dlaczego wybrała mnie ?
H: Niall ! Klaudia chcę z tobą pogadać !- czyli się dowiedziała. Zszedłem na dół .
N: Hej.
K: Dlaczego ty jej to zrobiłeś ?- rozejrzałem się po pokoju. Chłopaki patrzyli na mnie. Wszedłem szybko po schodach do góry. Do mojego pokoju.
N: Ja... ja ... musiałem.
K: Jeżeli masz kogoś innego to powiedz ?
N: Mam.
K: Świetnie.
N: ja...
K: Powiedz mi tylko po co się z nią przespałeś ? Co ? Po co ?!- i co miałem jej powiedzieć, że przespałem się z nią, bo ją kocham ?- no słucham cię ?!- szybko się rozłączyłem. Nie wiedziałem co jej powiedzieć. Usiadłem na łóżku. Zszedłem na dół do chłopaków.
Z: I co chciała ?
N: ym.. nic ważnego .
H: Mogę telefon ?
N: a jasne.
**** Oczami Klaudii****
Rozłączył się. Czyli ma coś do ukrycia ? Wstałam z kanapy i poszłam do łazienki pod prysznic. Przebrałam się w pidżamę. Zajrzałam jeszcze do pokoju Magdy. Spała. Usłyszałam dzwonek telefonu. Podeszłam do niego. ~Harry~
K: Słucham ?
H: Wszystko w porządku ?
K: Tak.
H: a co chciałaś od Nialla ?
K: Muszę najpierw z nim to wyjaśnić.
H: Czemu nie chcesz mi tego powiedzieć ?
K: bo jeszcze wszystkiego dokładnie nie wiem.
H: Nie chcę żebyśmy mieli przed sobą tajemnice.
K: Ja też nie, ale to jest sytuacja wyjątkowa.
H: no to może, jak mi powiesz to ci pomogę.
K: Harry czy ty nie rozumiesz, że nie mogę !- wykrzyczałam
H: Czemu nie możesz ?!
K: Każdy ma prawo mieć tajemnice !
H: ale my jesteśmy razem i ja chcę ci pomóc !
K: Pomożesz mi nie pytając.- powiedziałam już spokojniej. Więcej nic nie usłyszałam. Rozłączył się.To była nasza pierwsza kłótnia, ale co mam mu powiedzieć. To zresztą nie moja sprawa. Ja też wszystkiego dokładnie nie wiem. Jutro porozmawiamy na spokojnie.
**********następny dzień*********
Zrobiłam poranna toaletę. Ubrałam się w to:
I zeszłam do kuchni w której siedziała Magda.
K: I, jak się czujesz ?
M: a ty, jak byś się czuła gdyby twoja miłość powiedziała ci, że nic do ciebie nie czuję ?
K: Czyli idziesz do pracy ?
M: Nie wzięłam sobie wolne na 2 dni
K: To dobrze. Wolałabym zostać z tobą, ale muszę iść.
M: a, jak między tobą a Harrym ?
K: Pokłóciliśmy się wczoraj.
M: Co ?! O co ?
K: Nie ważne. Muszę iść do pracy.
M: Porozmawiasz z nim ?
K: Tak. Papa - ucałowałam ją w policzek i wyszłam. Droga zeszłą mi szybko. Weszłam do studia. Chłopaki mieli dziś wywiad i musiałam ich przygotować. Weszłam do ich garderoby.
K :Cześć chłopaki.- uśmiechnęłam się letko, a oni równo odpowiedzieli "cześć". Wszyscy oprócz Harrego.- Harry możemy porozmawiać- podniósł głowę tak żeby spojrzała mu w oczy.- na osobności.
H: Jasne.
K: Chłopaki możecie wyjść na chwilkę ? Proszę ?- nic nie mówiąc wyszli. Usiadłam koło Harrego.-Przepraszam.
H: za co ?
K: za to, że ci nie powiedziałam, przecież jesteśmy razem.
H: Nie to ja cię przepraszam. Nie powinienem cię do niczego zmuszać.
K: ale gdyby nie ja to nie było by tej kłótni.
H: Nie. Naprawdę to moja wina.
K: Powiem ci tą tajemnice .
H: Nie zmuszam cię do tego.
K: ale ja chcę. Chodzi o to, że Niall przespał się z Magdą...
H: Żartujesz !?
K: To nie wszystko. On po tym, jak to zrobił powiedział, że dla niego to nic nie znaczyło, że jej nie kocha i wczoraj, jak gadałam z nim przez telefon powiedział, że ma inną.
H: Nie mogę uwierzyć. Nie spodziewałem się tego po Niall-u .
K: Nie tylko ty. To, jak pogodzeni ?- Harry przybliżył się do mnie i mnie objął.
H: Pogodzeni. Kocham cię.- pocałował mnie w usta.
K: Ja ciebie też.- ktoś zapukał.
Z: Możemy już wejść ?
K&H: Tak- weszli do garderoby...
________________________________________________________________________
W końcu wróciłam ! Z kuzynką ledwo co wytrzymałam. Miałam ją czasami ochotę udusić ! Potem tydzień u babci. Nie było źle, ale dobrze też nie. Co to bloga- przepraszam, że taki krótki rozdział ! Spróbuję dodać jutro dłuższy (nie obiecuję)
_______________________________________
M: bo on powiedział, że był piany, że nic z tamtej nocy nie pamięta i nic do mnie nie czuję. Chcę zostać tylko przyjaciółmi, a ja do niego naprawdę coś poczułam.- łkała mi w bluzkę. Przytuliłam ją mocniej.
K: eh... nie będę go bronić, bo postąpił źle. Strasznie mi przykro. Po prostu jest świnią. Może to nie był ten jedyny.- podniosła głowę patrząc na mnie.
M: Nie wiem, ale boli mnie to, jak mnie potraktował, boli mnie to, że po prostu tak sobie spokojnie to powiedział, ale nie pokarze mu, że mnie to obchodzi.
K: No i o to chodzi, a teraz idź spać. Pewnie jesteś zmęczona po tym wszystkim.- powiedziałam wstając.
M: Masz rację. Dobranoc.- uśmiechnęłam się do niej i powoli kierowałam się w stronę drzwi.-Klaudia.- odwróciłam się w jej stronę.- dziękuję za wszystko- Uśmiechnęła się letko co ja odwzajemniałam.
K: Nie musisz dziękować. Od tego tutaj jestem. - wyszłam z pokoju. Kierowałam się do salonu. Usiadłam na kanapie. Nadal nie mogło do mnie dotrzeć to, że Niall zrobił coś takiego Magdzie, a może mi się to wszystko śni ? Sama już nie wiem. Spotkałam 1D. Mam pracę, którą lubię, aż wydaje mi się to nie możliwe. Usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Spojrzałam na ekran. ~Harry~
K: Cześć kochanie.
H: Cześć księżniczko. Co się stało z Magdą ?
K: Niall nic wam nie powiedział ?
H: Nie, a on ma coś z tym wspólnego.
K: Mogę z nim porozmawiać.
H: ale...
K: To ważne.
H: Dobrze.
N: Hej.
K: Dlaczego ty jej to zrobiłeś ?
*******Oczami Nialla*********
Skłamałem. Znowu. No, ale co miałem jej powiedzieć, że nie mogą z nią być, bo muszę udawać związek z kimś innym dla sławy ? Co ja narobiłem, a może zrobiłem dobrze ?Znajdzie sobie lepszego chłopaka, który będzie ją kochał i nigdy nie porzuci ? Mówiła, że mnie kocha, że jestem tym jedynym, że czuję się przy mnie bezpieczna. Dlaczego ? Ja się pytam dlaczego wybrała mnie ?
H: Niall ! Klaudia chcę z tobą pogadać !- czyli się dowiedziała. Zszedłem na dół .
N: Hej.
K: Dlaczego ty jej to zrobiłeś ?- rozejrzałem się po pokoju. Chłopaki patrzyli na mnie. Wszedłem szybko po schodach do góry. Do mojego pokoju.
N: Ja... ja ... musiałem.
K: Jeżeli masz kogoś innego to powiedz ?
N: Mam.
K: Świetnie.
N: ja...
K: Powiedz mi tylko po co się z nią przespałeś ? Co ? Po co ?!- i co miałem jej powiedzieć, że przespałem się z nią, bo ją kocham ?- no słucham cię ?!- szybko się rozłączyłem. Nie wiedziałem co jej powiedzieć. Usiadłem na łóżku. Zszedłem na dół do chłopaków.
Z: I co chciała ?
N: ym.. nic ważnego .
H: Mogę telefon ?
N: a jasne.
**** Oczami Klaudii****
Rozłączył się. Czyli ma coś do ukrycia ? Wstałam z kanapy i poszłam do łazienki pod prysznic. Przebrałam się w pidżamę. Zajrzałam jeszcze do pokoju Magdy. Spała. Usłyszałam dzwonek telefonu. Podeszłam do niego. ~Harry~
K: Słucham ?
H: Wszystko w porządku ?
K: Tak.
H: a co chciałaś od Nialla ?
K: Muszę najpierw z nim to wyjaśnić.
H: Czemu nie chcesz mi tego powiedzieć ?
K: bo jeszcze wszystkiego dokładnie nie wiem.
H: Nie chcę żebyśmy mieli przed sobą tajemnice.
K: Ja też nie, ale to jest sytuacja wyjątkowa.
H: no to może, jak mi powiesz to ci pomogę.
K: Harry czy ty nie rozumiesz, że nie mogę !- wykrzyczałam
H: Czemu nie możesz ?!
K: Każdy ma prawo mieć tajemnice !
H: ale my jesteśmy razem i ja chcę ci pomóc !
K: Pomożesz mi nie pytając.- powiedziałam już spokojniej. Więcej nic nie usłyszałam. Rozłączył się.To była nasza pierwsza kłótnia, ale co mam mu powiedzieć. To zresztą nie moja sprawa. Ja też wszystkiego dokładnie nie wiem. Jutro porozmawiamy na spokojnie.
**********następny dzień*********
Zrobiłam poranna toaletę. Ubrałam się w to:
I zeszłam do kuchni w której siedziała Magda.
K: I, jak się czujesz ?
M: a ty, jak byś się czuła gdyby twoja miłość powiedziała ci, że nic do ciebie nie czuję ?
K: Czyli idziesz do pracy ?
M: Nie wzięłam sobie wolne na 2 dni
K: To dobrze. Wolałabym zostać z tobą, ale muszę iść.
M: a, jak między tobą a Harrym ?
K: Pokłóciliśmy się wczoraj.
M: Co ?! O co ?
K: Nie ważne. Muszę iść do pracy.
M: Porozmawiasz z nim ?
K: Tak. Papa - ucałowałam ją w policzek i wyszłam. Droga zeszłą mi szybko. Weszłam do studia. Chłopaki mieli dziś wywiad i musiałam ich przygotować. Weszłam do ich garderoby.
K :Cześć chłopaki.- uśmiechnęłam się letko, a oni równo odpowiedzieli "cześć". Wszyscy oprócz Harrego.- Harry możemy porozmawiać- podniósł głowę tak żeby spojrzała mu w oczy.- na osobności.
H: Jasne.
K: Chłopaki możecie wyjść na chwilkę ? Proszę ?- nic nie mówiąc wyszli. Usiadłam koło Harrego.-Przepraszam.
H: za co ?
K: za to, że ci nie powiedziałam, przecież jesteśmy razem.
H: Nie to ja cię przepraszam. Nie powinienem cię do niczego zmuszać.
K: ale gdyby nie ja to nie było by tej kłótni.
H: Nie. Naprawdę to moja wina.
K: Powiem ci tą tajemnice .
H: Nie zmuszam cię do tego.
K: ale ja chcę. Chodzi o to, że Niall przespał się z Magdą...
H: Żartujesz !?
K: To nie wszystko. On po tym, jak to zrobił powiedział, że dla niego to nic nie znaczyło, że jej nie kocha i wczoraj, jak gadałam z nim przez telefon powiedział, że ma inną.
H: Nie mogę uwierzyć. Nie spodziewałem się tego po Niall-u .
K: Nie tylko ty. To, jak pogodzeni ?- Harry przybliżył się do mnie i mnie objął.
H: Pogodzeni. Kocham cię.- pocałował mnie w usta.
K: Ja ciebie też.- ktoś zapukał.
Z: Możemy już wejść ?
K&H: Tak- weszli do garderoby...
________________________________________________________________________
W końcu wróciłam ! Z kuzynką ledwo co wytrzymałam. Miałam ją czasami ochotę udusić ! Potem tydzień u babci. Nie było źle, ale dobrze też nie. Co to bloga- przepraszam, że taki krótki rozdział ! Spróbuję dodać jutro dłuższy (nie obiecuję)
niedziela, 14 lipca 2013
11
Rozdział 11
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
_______________________________________________________________________ *****Następnego dnia********
Obudziłam się o 7:00, bo na 11 musiałam być u chłopaków. Poszłam do łazienki i się umyłam. Ubrałam to:
ponieważ na dworze nie było za ciepło i padało. Wyszłam z domu. Oczywiście wzięłam parasol. Nadal nie wiedziałam co zrobić. Teraz czekałam tylko na cud, którego nie będzie. Nie miałam dziś humoru, ani na nic chęć, ale praca to praca. Chciałam, jak najszybciej się wyrobić. Weszłam do domu chłopaków nawet nie pukając była dopiero 10:30.
K: Dobra chłopaki trzeba się przygotować !
Z: Jest dopiero 10:30 , a koncert zaczyna się o 13:20.
K :Nie chcesz mnie wkurzyć. Mam jeszcze jedną ważną sprawę do załatwienia.
H: a można wiedzieć jaką sprawę.
K: emm.. no ten... ważną.
Li: Dobra chodźcie. Jedziemy.
K: Jedziemy ?
Li: No tak. - czyli jeszcze więcej czasu.
K : Dobra tylko szybko. !- wszyscy zaczęli się zbierać, a ja się tylko stresowałam, a jeżeli nie zdążę ? Nie to nie możliwe. Nawet tak myśleć nie mogę. Wsiedliśmy do auta Louisa, bo było największe.
N: Powiesz nam co to za ważna sprawa.
K: Mam spotkanie w sprawie takiej jakby pracy.
N: Jakby ?
K: Tak, tak. - nikt nic więcej nie mówił, a ja tylko cały czas spoglądałam na telefon. Dojechaliśmy. ~W końcu. ~ pomyślałam. Wysiadłam, jak najszybciej z auta.
***2 godziny później******
Usiadłam na chwilę żeby odpocząć. Chłopaki także siedzieli, gdy nagle zadzwonił mój telefon. Szybko odebrałam nie patrząc na wyświetlacz.
K: Halo ?
T: Hej. Tu Tam.- rozglądnęłam się po pomieszczeniu
K: Cześć. Coś się stało, że dzwonisz ?- ściszyłam głos żeby tylko ona mnie słyszała. Zauważyłam, że chłopaki mi się przyglądają.
T: Tak. Zajęcia dziś się nie odbędą . Dopiero jutro.
K: Naprawdę, nawet nie wiesz, jak dobrze.- wypuściłam powietrze z ust i oparłam się wygodnie o
T: Zdecydowałaś już.
K: To nie jest takie łatwe.
T: Jest.
K: Pogadamy później. Papa.
T: Rób to co kochasz- rozłączyła się.
K: Mam taki zamiar - szepnęłam.
Lou: Jaki zamiar ?
K: ym... kupić .... kapustę ! Tak kapustę.- chłopaki spojrzeli po sobie i wzruszyli ramionami.
N: To chętnie przyjdę do ciebie na pierogi.
K: Chętnie was zaproszę. Spróbujecie polskich pierogów.
N: To jutro możemy przyjść.
K: Jutro ? Nie mogę.. mam... spotkanie, bo dziś je odwołali.
Z: Czemu chcesz zmienić pracę ?
Lou: źle się u nas pracuję ?
K: Nie. Oczywiście, że nie. Ja po prostu....- nie wiedziałam co im powiedzieć.
O(ochroniarz): za 5 minut wchodzicie na scenę.
Li: Dobrze.
K: To życzę powodzenia.
H: Zostaniesz ?
K: Tak.- uśmiechnął się szeroko.
O: wychodzicie !- chłopaki wstali i zaczęli wychodzić. Usłyszałam piski. Zaczęli coś mówić, ale ja ich nie słuchałam. Na początek zaśpiewali :Kiss you",a potem :Stole my Heart". Doszli do : Little Things" Była to moja ulubiona piosenka, gdy Harry śpiewał swoją zwrotkę patrzał mi w oczy. Zaśpiewali jeszcze parę piosenek i zeszli ze sceny. Przebrali się w swoje stare ciuchy. Harry podszedł do mnie.
H: Rozdamy parę autografów i jedziemy po Magdę. Będziecie nocować u nas. Chcę trochę spędzić z tobą czasu.
K: ale...
H: Nie ma żadne ale. Kocham cię.
K: Dobrze. Ja ciebie też. Poczekam przy limuzynie. - wyszłam z budynku i poczekałam, gdy nagle jakaś plastikowa blondyna podeszłą do mnie. Miała dużo tapety.
D(dziewczyna): to ty jesteś tą dziewczyną Harrego ?
K: Tak...- odpowiedziałam nie pewnie. Nie wiedziałam, że ktoś o tym wie.
D: Masz się od niego odczepić. Jak ty w ogóle wyglądasz ? Siedem nieszczęść. Nie wiem co Harry w tobie widzi, nie jesteś nawet ładna. Pewnie jest z tobą z litości. Na pewno taki ktoś jak ty . Ty jesteś nikim. Rozumiesz NIKIM !- nie wiedziałąm co powiedzieć, zabolały mnie jej słowa. Zobaczyłam Harrego, któy przygląda się tej sytuacji. Powoli podszedł do nas i mnie objął.
H: Przepraszam ! Jesteś moją fanką ?
D: Tak. - zaczęła się przybliżać do Harrego- i mogę być kimś więcej.
H: Gdybyś była moją fanką byś nie obrażała mojej dziewczyny.
D: Oj Harry, przestań. Każdy wie, że ona jest nikim. Co ona ma ci do zaoferowania ? Nic !
H: Ty nic nie masz do zaoferowania. Kocham ją ! Rozumiesz to ?
D: Dam ci mój numer jakbyś zmienił zdanie.-podała mu kartkę i odeszła. Wszyscy się na nas gapili.
K: Harry możemy już jechać. Proszę.
H: Tak. Wsiadaj. Ja zawołam chłopaków.
K: Dziękuje. - weszłam do auta . Oczy miałam zapełnione łzami, ale nie chciałam płakać. Po chwili chłopaki wsiedli do samochodu.
Li: Wszystko w porządku.
K: a może ona ma rację ? Czemu Harry jest ze mną ? Czemu wy się ze mną przyjaźnicie ?- czułam, jak łzy spływają mi po policzkach.
H: Ona nie ma racji. Ja cię kocham. Jesteś dziewczyną moich marzeń. Nie słuchaj fanki, która myślałam, że zostanę jej mężem ! Ona jest nikim ważnym !
Z: Zgadzam się z Harrym, a my przyjaźnimy się z tobą, bo ci nie zależy na kasie, którą zarabiamy, na sławię i wiemy, że ty nas nie opuścisz tak, jak my ciebie.
K: ale to nie ma sensu. Wy jesteście gwiazdami, a ja zwykłą dziewczyną z Polski, która przyjechała znaleźć pracę.
Li: Może jesteś zwykłą dziewczyną, ale jedną z których poznały nas jako zwykłych ludzi. Jesteś naszą przyjaciółką.
K: Ja po prostu nie lubię być w centrum uwagi. Nie chcę.
N: Wiemy. To nie jest takie łatwe, jak się wydaję. Musisz być cały czas perfekcyjny. Czekają na twój najmniejszy błąd.- Harry mnie mocno przytulił.
H: Nie płacz już. Nie mogę na ciebie patrzeć kiedy płaczesz.
K: To nie patrz- zaśmiałam się.
H: No i taka masz być cały czas.
K: W snach.- reszta drogi minęłam miło. Zapomnieliśmy co się wydarzyło. Podjechaliśmy pod mój i Magdy dom .
K: Poczekajcie. Pojdę tylko po Magdę.- weszłam, a raczej wbiegłam do domu. Zauważyłam Magdę, która siedzi na kanapie. Odwróciła się w moją stronę. Widać było, że płakała.- co się stało ?
M: Niall.... on..... mówi, że to na imprezie to nie prawda. Nie kocha mnie.- stałam i patrzałam na nią.
K: Strasznie mi przykro.-podeszłam do niej i mocno ją przytuliłam.-poczekaj chwilę. -wybiegłam z domu i podeszłam do auta.- przykro mi chłopaki, ale z dzisiejszego wieczoru nici.
H: Co ?czemu ?
K: Muszę pogadać z Magdą. Ma dziś zły dzień. Ktoś ją bardzo zranił. Nie mogę przecież zostawić jej samej.- spojrzałam Nialla. Spuścił wzrok.
Lou: No racja. Szkoda. Więc pa.
K: Strasznie was przepraszam, ale muszę z nią zostać.
Li: Dobrze. Rozumiemy.
H: Kocham cię.
K: Też cię kocham. Papa !- poczekałam aż odjadą i weszłam do domu.- a teraz opowiadaj, jak to się stało ?
M: No on....
_____________________________________________________________
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
_______________________________________________________________________ *****Następnego dnia********
Obudziłam się o 7:00, bo na 11 musiałam być u chłopaków. Poszłam do łazienki i się umyłam. Ubrałam to:
ponieważ na dworze nie było za ciepło i padało. Wyszłam z domu. Oczywiście wzięłam parasol. Nadal nie wiedziałam co zrobić. Teraz czekałam tylko na cud, którego nie będzie. Nie miałam dziś humoru, ani na nic chęć, ale praca to praca. Chciałam, jak najszybciej się wyrobić. Weszłam do domu chłopaków nawet nie pukając była dopiero 10:30.
K: Dobra chłopaki trzeba się przygotować !
Z: Jest dopiero 10:30 , a koncert zaczyna się o 13:20.
K :Nie chcesz mnie wkurzyć. Mam jeszcze jedną ważną sprawę do załatwienia.
H: a można wiedzieć jaką sprawę.
K: emm.. no ten... ważną.
Li: Dobra chodźcie. Jedziemy.
K: Jedziemy ?
Li: No tak. - czyli jeszcze więcej czasu.
K : Dobra tylko szybko. !- wszyscy zaczęli się zbierać, a ja się tylko stresowałam, a jeżeli nie zdążę ? Nie to nie możliwe. Nawet tak myśleć nie mogę. Wsiedliśmy do auta Louisa, bo było największe.
N: Powiesz nam co to za ważna sprawa.
K: Mam spotkanie w sprawie takiej jakby pracy.
N: Jakby ?
K: Tak, tak. - nikt nic więcej nie mówił, a ja tylko cały czas spoglądałam na telefon. Dojechaliśmy. ~W końcu. ~ pomyślałam. Wysiadłam, jak najszybciej z auta.
***2 godziny później******
Usiadłam na chwilę żeby odpocząć. Chłopaki także siedzieli, gdy nagle zadzwonił mój telefon. Szybko odebrałam nie patrząc na wyświetlacz.
K: Halo ?
T: Hej. Tu Tam.- rozglądnęłam się po pomieszczeniu
K: Cześć. Coś się stało, że dzwonisz ?- ściszyłam głos żeby tylko ona mnie słyszała. Zauważyłam, że chłopaki mi się przyglądają.
T: Tak. Zajęcia dziś się nie odbędą . Dopiero jutro.
K: Naprawdę, nawet nie wiesz, jak dobrze.- wypuściłam powietrze z ust i oparłam się wygodnie o
T: Zdecydowałaś już.
K: To nie jest takie łatwe.
T: Jest.
K: Pogadamy później. Papa.
T: Rób to co kochasz- rozłączyła się.
K: Mam taki zamiar - szepnęłam.
Lou: Jaki zamiar ?
K: ym... kupić .... kapustę ! Tak kapustę.- chłopaki spojrzeli po sobie i wzruszyli ramionami.
N: To chętnie przyjdę do ciebie na pierogi.
K: Chętnie was zaproszę. Spróbujecie polskich pierogów.
N: To jutro możemy przyjść.
K: Jutro ? Nie mogę.. mam... spotkanie, bo dziś je odwołali.
Z: Czemu chcesz zmienić pracę ?
Lou: źle się u nas pracuję ?
K: Nie. Oczywiście, że nie. Ja po prostu....- nie wiedziałam co im powiedzieć.
O(ochroniarz): za 5 minut wchodzicie na scenę.
Li: Dobrze.
K: To życzę powodzenia.
H: Zostaniesz ?
K: Tak.- uśmiechnął się szeroko.
O: wychodzicie !- chłopaki wstali i zaczęli wychodzić. Usłyszałam piski. Zaczęli coś mówić, ale ja ich nie słuchałam. Na początek zaśpiewali :Kiss you",a potem :Stole my Heart". Doszli do : Little Things" Była to moja ulubiona piosenka, gdy Harry śpiewał swoją zwrotkę patrzał mi w oczy. Zaśpiewali jeszcze parę piosenek i zeszli ze sceny. Przebrali się w swoje stare ciuchy. Harry podszedł do mnie.
H: Rozdamy parę autografów i jedziemy po Magdę. Będziecie nocować u nas. Chcę trochę spędzić z tobą czasu.
K: ale...
H: Nie ma żadne ale. Kocham cię.
K: Dobrze. Ja ciebie też. Poczekam przy limuzynie. - wyszłam z budynku i poczekałam, gdy nagle jakaś plastikowa blondyna podeszłą do mnie. Miała dużo tapety.
D(dziewczyna): to ty jesteś tą dziewczyną Harrego ?
K: Tak...- odpowiedziałam nie pewnie. Nie wiedziałam, że ktoś o tym wie.
D: Masz się od niego odczepić. Jak ty w ogóle wyglądasz ? Siedem nieszczęść. Nie wiem co Harry w tobie widzi, nie jesteś nawet ładna. Pewnie jest z tobą z litości. Na pewno taki ktoś jak ty . Ty jesteś nikim. Rozumiesz NIKIM !- nie wiedziałąm co powiedzieć, zabolały mnie jej słowa. Zobaczyłam Harrego, któy przygląda się tej sytuacji. Powoli podszedł do nas i mnie objął.
H: Przepraszam ! Jesteś moją fanką ?
D: Tak. - zaczęła się przybliżać do Harrego- i mogę być kimś więcej.
H: Gdybyś była moją fanką byś nie obrażała mojej dziewczyny.
D: Oj Harry, przestań. Każdy wie, że ona jest nikim. Co ona ma ci do zaoferowania ? Nic !
H: Ty nic nie masz do zaoferowania. Kocham ją ! Rozumiesz to ?
D: Dam ci mój numer jakbyś zmienił zdanie.-podała mu kartkę i odeszła. Wszyscy się na nas gapili.
K: Harry możemy już jechać. Proszę.
H: Tak. Wsiadaj. Ja zawołam chłopaków.
K: Dziękuje. - weszłam do auta . Oczy miałam zapełnione łzami, ale nie chciałam płakać. Po chwili chłopaki wsiedli do samochodu.
Li: Wszystko w porządku.
K: a może ona ma rację ? Czemu Harry jest ze mną ? Czemu wy się ze mną przyjaźnicie ?- czułam, jak łzy spływają mi po policzkach.
H: Ona nie ma racji. Ja cię kocham. Jesteś dziewczyną moich marzeń. Nie słuchaj fanki, która myślałam, że zostanę jej mężem ! Ona jest nikim ważnym !
Z: Zgadzam się z Harrym, a my przyjaźnimy się z tobą, bo ci nie zależy na kasie, którą zarabiamy, na sławię i wiemy, że ty nas nie opuścisz tak, jak my ciebie.
K: ale to nie ma sensu. Wy jesteście gwiazdami, a ja zwykłą dziewczyną z Polski, która przyjechała znaleźć pracę.
Li: Może jesteś zwykłą dziewczyną, ale jedną z których poznały nas jako zwykłych ludzi. Jesteś naszą przyjaciółką.
K: Ja po prostu nie lubię być w centrum uwagi. Nie chcę.
N: Wiemy. To nie jest takie łatwe, jak się wydaję. Musisz być cały czas perfekcyjny. Czekają na twój najmniejszy błąd.- Harry mnie mocno przytulił.
H: Nie płacz już. Nie mogę na ciebie patrzeć kiedy płaczesz.
K: To nie patrz- zaśmiałam się.
H: No i taka masz być cały czas.
K: W snach.- reszta drogi minęłam miło. Zapomnieliśmy co się wydarzyło. Podjechaliśmy pod mój i Magdy dom .
K: Poczekajcie. Pojdę tylko po Magdę.- weszłam, a raczej wbiegłam do domu. Zauważyłam Magdę, która siedzi na kanapie. Odwróciła się w moją stronę. Widać było, że płakała.- co się stało ?
M: Niall.... on..... mówi, że to na imprezie to nie prawda. Nie kocha mnie.- stałam i patrzałam na nią.
K: Strasznie mi przykro.-podeszłam do niej i mocno ją przytuliłam.-poczekaj chwilę. -wybiegłam z domu i podeszłam do auta.- przykro mi chłopaki, ale z dzisiejszego wieczoru nici.
H: Co ?czemu ?
K: Muszę pogadać z Magdą. Ma dziś zły dzień. Ktoś ją bardzo zranił. Nie mogę przecież zostawić jej samej.- spojrzałam Nialla. Spuścił wzrok.
Lou: No racja. Szkoda. Więc pa.
K: Strasznie was przepraszam, ale muszę z nią zostać.
Li: Dobrze. Rozumiemy.
H: Kocham cię.
K: Też cię kocham. Papa !- poczekałam aż odjadą i weszłam do domu.- a teraz opowiadaj, jak to się stało ?
M: No on....
_____________________________________________________________
10
Rozdział 10
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
_______________________________________________________________________
Przebrałam się w stanik sportowy i dresy. Włosy związałam w koka. Wyszłyśmy z przebieralni i zaczęli pokazywać mi układ do piosenki "Dynamite" Taio Cruz. Piosenka była całkiem fajna. Wpatrywałam się w układ. Nie mówię, że był łatwy, ale szybko go zapamiętałam.
Na: To co spróbujesz ?
K: Nie jestem pewna czy cały zapamiętałam, ale udało mi się większość zapamiętać.
Na: Dobrze ustań z tyły i wszystko od początku.- ustałam z tyłu i zaczęliśmy. Po prostu dałam się ponieść i wychodziło mi. Strasznie się cieszyłam, że znowu mogę tańczyć. Reszta miała szerokie uśmiechy na twarzach. Widać było, że kochają tańczyć. Kiedy skończyliśmy wszyscy patrzyli na mnie i na Nate.
Na: Wspaniale ! Szybko zapamiętałaś ruchy. Może nie wszystkie, ale to i tak dużo, jak na osobę, która widzi pierwszy raz ten taniec. Jutro zdecydujemy czy dołączysz do grupy.
K: Jutro ?! Ja jutro mam pracę, bo ja pracuję jako stylistka i jutro nie będzie mnie cały dzień.
Na: Musisz wybrać, albo taniec, albo praca.
K: Mogę do jutra się zastanowić.
Na: Jeżeli zdecydujesz przyjść to jesteś oficjalnie w grupie.
K: Dobrze, a i nie chcę żeby ktokolwiek się o tym dowiedział.
T: Nawet Harry ?
K: On w szczególności. Nie mogą się dowiedzieć, że tańczę. Obiecujecie, że nikomu nie powiecie?
W(wszyscy)- obiecujemy.- uśmiechnęłam się szeroko. Przećwiczyliśmy jeszcze parę razy ruchy i poszliśmy do przebieralni.
Kat: To co słyszałam, że chodzisz z Harrym Stylesem ?
K: Skąd to wiesz ?
Kat: Tam mi mówiła.
K: Nie chcę być spostrzegana, jako dziewczyna Harrego.
Kat: Ja nawet nie znam tego zespołu. Tylko parę piosenek słyszałam.
K: Nawet nie wiesz , jak dobrze znać taką osobę. Niby jestem z Harrym dopiero 2 dni, ale już czuję się, jakbym była z nim latami.
Kat:Ty to masz szczęście. Ja czekam na tą miłość i nie mogę jej znaleźć.- umyłam się i już się ubierałam.
K: Dobra ja idę.
Kat: Mam nadzieje, że się jutro spotkamy.
K: Ja też- szepnęłam. Wyszłam z budynku, a przed nim czekała na mnie Tam.
T: Jedziesz ?
K: Nie chcę to wszystko przemyśleć.
T:Dobrze. Mam nadzieje, że twoja decyzja będzie trafna. Pa
K: Pa- szłam powoli. Nie spieszyło mi się. Decyzja była oczywista. Taniec to to co kocham roić i chcę robić, ale za bardzo boję się, że mnie wyśmieją . Dobra przestaje o tym myśleć. Nagle zaczęłam lecieć piosenka Kamila Bednarka- cisza. Dopiero potem przypomniała sobie, że to mój telefon. Spojrzałam na ekran " Harry" . Uśmiechnęłam się do ekranu i odebrałam.
H: No cześć księżniczko.
K: Cześć kochanie.
H: Co robisz ?
K: spaceruję.
H: My już skończyliśmy próby, więc może wybierzemy się do kina ?
K: Czy to randka ?
H: Tak.
K: Dobra. To już wracam do domu. Pa.
H: Pa. Kocham cię.
K: Ja ciebie też. - powiedziałam i się rozłączyłam. Strasznie się cieszyłam, że to randka. Nasza pierwsza. Wróciłam do domu i przebrałam się w to :
Czekałam, aż przyjdzie. Po 15 minutach usłyszałam pukane do drzwi. Szybko krokiem podeszłam do nich i otworzyłam. Stał tam Harry z bukietem czerwonych róż.
H: Proszę to dla ciebie. - dał mi je .
K: Dziękuje, - pocałowałam go w policzek- poczekaj wstawię do wazonu.- poszłam do kuchni i wstawiłam do wazonu.- możemy iść, bo idziemy ?
H: Tak.
K: To fajnie- nie lubię jeździć kosztownymi samochodami. Czuję się wtedy nie swojo.
H: Ślicznie wyglądasz.
K: Dziękuje. - całą drogę się śmialiśmy. Harry miał poczucie humoru, a to w facetach najbardziej cenię. Po 20 minutach doszliśmy do kina.
H: Poproszę dwa bilety na "bejbi blues"*- zdziwiłam się. Zawsze chciałam zobaczyć ten film, gdy weszliśmy do sali kinowej i zajęliśmy miejsca to spytałam:
K: Ty lubisz takie filmy ?
H: No, a co zdziwiona.
K: Tak i to bardzo. Nie wiedziałam, że faceci to lubią ?
H: Ja jestem wyjątkiem.- zaśmiałam się.
K: Moim wyjątkiem.
H: Tylko twoim. - film się zaczął. Był naprawdę świetny. W połowie filmu położyłam głowę na ramieniu Harrego, gdy film się skończył wyszliśmy z sali.
H: Ten film był naprawdę super.
K: No nie spodziewałam się, że aż taki mi się spodoba.- z powrotem wymienialiśmy swoje poglądy na temat filmu. Doszliśmy do domu.
K: Może wejdziesz ?
H: a Magda ?
K: no tak.- zaśmiałam się- więc do ....- teraz dopiero sobie przypomniałam, że nie wiem czy się z nim jutro spotkam.
H: do jutra . - objął mnie i pocałował w usta. Pocałunek był długi, gdy się ode mnie oderwał ro szepnęłam.
K: Dobranoc kochanie.
H: Dobranoc księżniczko.- weszłam do domu i oparłam się o drzwi. Miałam nadzieje, że wszystko się ułoży. Nadzieja umiera ostatnia. Chciałam tańczyć. Szłam powoli do góry. Otworzyłam drzwi do swojego pokoju i wzięłam swoją piżamę. Udałam się do łazienki. Umyłam się i przebrałam. Po czym poszłam spać. Zobaczymy co następny dzień mi przyniesie.
_____________________________________________________________________________
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
_______________________________________________________________________
Przebrałam się w stanik sportowy i dresy. Włosy związałam w koka. Wyszłyśmy z przebieralni i zaczęli pokazywać mi układ do piosenki "Dynamite" Taio Cruz. Piosenka była całkiem fajna. Wpatrywałam się w układ. Nie mówię, że był łatwy, ale szybko go zapamiętałam.
Na: To co spróbujesz ?
K: Nie jestem pewna czy cały zapamiętałam, ale udało mi się większość zapamiętać.
Na: Dobrze ustań z tyły i wszystko od początku.- ustałam z tyłu i zaczęliśmy. Po prostu dałam się ponieść i wychodziło mi. Strasznie się cieszyłam, że znowu mogę tańczyć. Reszta miała szerokie uśmiechy na twarzach. Widać było, że kochają tańczyć. Kiedy skończyliśmy wszyscy patrzyli na mnie i na Nate.
Na: Wspaniale ! Szybko zapamiętałaś ruchy. Może nie wszystkie, ale to i tak dużo, jak na osobę, która widzi pierwszy raz ten taniec. Jutro zdecydujemy czy dołączysz do grupy.
K: Jutro ?! Ja jutro mam pracę, bo ja pracuję jako stylistka i jutro nie będzie mnie cały dzień.
Na: Musisz wybrać, albo taniec, albo praca.
K: Mogę do jutra się zastanowić.
Na: Jeżeli zdecydujesz przyjść to jesteś oficjalnie w grupie.
K: Dobrze, a i nie chcę żeby ktokolwiek się o tym dowiedział.
T: Nawet Harry ?
K: On w szczególności. Nie mogą się dowiedzieć, że tańczę. Obiecujecie, że nikomu nie powiecie?
W(wszyscy)- obiecujemy.- uśmiechnęłam się szeroko. Przećwiczyliśmy jeszcze parę razy ruchy i poszliśmy do przebieralni.
Kat: To co słyszałam, że chodzisz z Harrym Stylesem ?
K: Skąd to wiesz ?
Kat: Tam mi mówiła.
K: Nie chcę być spostrzegana, jako dziewczyna Harrego.
Kat: Ja nawet nie znam tego zespołu. Tylko parę piosenek słyszałam.
K: Nawet nie wiesz , jak dobrze znać taką osobę. Niby jestem z Harrym dopiero 2 dni, ale już czuję się, jakbym była z nim latami.
Kat:Ty to masz szczęście. Ja czekam na tą miłość i nie mogę jej znaleźć.- umyłam się i już się ubierałam.
K: Dobra ja idę.
Kat: Mam nadzieje, że się jutro spotkamy.
K: Ja też- szepnęłam. Wyszłam z budynku, a przed nim czekała na mnie Tam.
T: Jedziesz ?
K: Nie chcę to wszystko przemyśleć.
T:Dobrze. Mam nadzieje, że twoja decyzja będzie trafna. Pa
K: Pa- szłam powoli. Nie spieszyło mi się. Decyzja była oczywista. Taniec to to co kocham roić i chcę robić, ale za bardzo boję się, że mnie wyśmieją . Dobra przestaje o tym myśleć. Nagle zaczęłam lecieć piosenka Kamila Bednarka- cisza. Dopiero potem przypomniała sobie, że to mój telefon. Spojrzałam na ekran " Harry" . Uśmiechnęłam się do ekranu i odebrałam.
H: No cześć księżniczko.
K: Cześć kochanie.
H: Co robisz ?
K: spaceruję.
H: My już skończyliśmy próby, więc może wybierzemy się do kina ?
K: Czy to randka ?
H: Tak.
K: Dobra. To już wracam do domu. Pa.
H: Pa. Kocham cię.
K: Ja ciebie też. - powiedziałam i się rozłączyłam. Strasznie się cieszyłam, że to randka. Nasza pierwsza. Wróciłam do domu i przebrałam się w to :
Czekałam, aż przyjdzie. Po 15 minutach usłyszałam pukane do drzwi. Szybko krokiem podeszłam do nich i otworzyłam. Stał tam Harry z bukietem czerwonych róż.
H: Proszę to dla ciebie. - dał mi je .
K: Dziękuje, - pocałowałam go w policzek- poczekaj wstawię do wazonu.- poszłam do kuchni i wstawiłam do wazonu.- możemy iść, bo idziemy ?
H: Tak.
K: To fajnie- nie lubię jeździć kosztownymi samochodami. Czuję się wtedy nie swojo.
H: Ślicznie wyglądasz.
K: Dziękuje. - całą drogę się śmialiśmy. Harry miał poczucie humoru, a to w facetach najbardziej cenię. Po 20 minutach doszliśmy do kina.
H: Poproszę dwa bilety na "bejbi blues"*- zdziwiłam się. Zawsze chciałam zobaczyć ten film, gdy weszliśmy do sali kinowej i zajęliśmy miejsca to spytałam:
K: Ty lubisz takie filmy ?
H: No, a co zdziwiona.
K: Tak i to bardzo. Nie wiedziałam, że faceci to lubią ?
H: Ja jestem wyjątkiem.- zaśmiałam się.
K: Moim wyjątkiem.
H: Tylko twoim. - film się zaczął. Był naprawdę świetny. W połowie filmu położyłam głowę na ramieniu Harrego, gdy film się skończył wyszliśmy z sali.
H: Ten film był naprawdę super.
K: No nie spodziewałam się, że aż taki mi się spodoba.- z powrotem wymienialiśmy swoje poglądy na temat filmu. Doszliśmy do domu.
K: Może wejdziesz ?
H: a Magda ?
K: no tak.- zaśmiałam się- więc do ....- teraz dopiero sobie przypomniałam, że nie wiem czy się z nim jutro spotkam.
H: do jutra . - objął mnie i pocałował w usta. Pocałunek był długi, gdy się ode mnie oderwał ro szepnęłam.
K: Dobranoc kochanie.
H: Dobranoc księżniczko.- weszłam do domu i oparłam się o drzwi. Miałam nadzieje, że wszystko się ułoży. Nadzieja umiera ostatnia. Chciałam tańczyć. Szłam powoli do góry. Otworzyłam drzwi do swojego pokoju i wzięłam swoją piżamę. Udałam się do łazienki. Umyłam się i przebrałam. Po czym poszłam spać. Zobaczymy co następny dzień mi przyniesie.
_____________________________________________________________________________
sobota, 13 lipca 2013
9
Rozdział 9
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
________________________________________________________________
************następny dzień**********
Dzisiaj miałam wolne, ponieważ chłopaki mają jakiś wywiad. Więc zadzwoniłam do Tamary czy ma dzisiaj zajęcia.
K: Cześć Tamara tu Klaudia. Pamiętasz mnie ?
T: No oczywiście. Mój trener się zgodził i dzisiaj są o 16:00 zajęcia. Więc przychodzić możesz i ćwiczyć, jak chcesz ?
K: Dobra to przyjdę. Dziś mam wolne więc chętnie przyjdę.
T: Jeżeli chcesz pogadać to przyjdź do mnie do domu.
K: Chętnie. - podała mi adres- to o której mam przyjść ?
T: najlepiej teraz to się lepiej poznamy.
K Dobra. Już idę.Pa.
T: Pa. - ubrałam na siebie mój fioletowy płaszczyk i czarne conversy. Szłam ok 40 minut. Zapukałam do brązowych drzwi. Miałam nadzieje, że otworzy mi Tamara. No i otworzyła.
T: Zapraszam w moje skromne progi.
K: Cześć.
T: To co oglądamy film ?
K : Dobrze tylko nie horrory.
T: Też ich nie lubię. to komedia ?
K: Tak. - zdjęłam płaszcz i conversy. Usiadłam przed telewizorem. Włączyła "Duże dzieci"* Film bym naprawdę śmieszny. Nie było momentu przy którym się nie śmiałyśmy. Skończyłyśmy oglądać film to wyłączyłyśmy telewizor.
T:To co opowiesz coś o sobie ?
K : a może ty będziesz zadawać mi pytanie, a potem ja i tak cały czas ?
T: Ok. Ja pierwsza.
K: yhym
T: Ile masz lat ?
K: skończyłam 18, a ty ?
T: 19, skąd pochodzisz ?
K: Jestem z Polski, ale przyjechałam tu pracować, a ty ?
T: Jestem z Francji, przyjechałam tu tańczyć. Gdzie pracujesz ?
K: Jestem stylistką u One Direction
T: serio ?
K: mhm.
T: Wow to fajnie, masz chłopaka ?
K: Tak i jest nim jeden z członków One Direction. Harry Styles .
T: Serio ? Ty chyba sobie ze mnie żartujesz !
K: Nie. Jesteś ich fanką ?
T: Można tak powiedzieć, ale nie zabije się dla nich.
K: Coś jeszcze chcesz wiedzieć ?
T: Mi wystarcza w zupełności.
K: To co zbieramy się na zajęcia, ja tylko wpadnę do domu po ubrania na przebranie.
T: Dobra, podwiozę cię, bo i tak mamy po drodze.
K: Serio. Dzięki.- wyszłyśmy z domu i wsiadłyśmy do auta. Jechaliśmy 20 minut. Wysiadłam z auta i weszłam do domu. Wzięłam torbę z ubraniami i wyszłam szybko z domu zamykając go. Znowu jechaliśmy 30 minut cały czas śpiewając piosenki z radia. Dojechałyśmy do studia. Weszłyśmy do niego. Na środku czekały 4 osoby.
T: Cześć Nate. To jest Klaudia. Klaudia to jest Nathan, ale mówią na niego Nate nasz trener.
K: Dzień dobry. Miło mi pana poznać.
Na: Jakiego tam pana mów mi Nate, jak wszyscy. Tam mówiła mi, że od dziecka tańczysz.
K: Tak. Nie wiem czy jestem w tym dobra, ale kocham to robić.
Na: Dobrze. Więc będziesz tańczyć razem z nami i jeżeli mi się spodoba i będziesz chciała to możesz do nas dołączyć jako członkini grupy.
K: Naprawdę to było by świetne !
Na: Dobra zapoznaj się z resztą.
J: Cześć jestem Josh.
K: Hej . Klaudia.
T: To jest James ma - pokazała na blondyna o niebieskich oczach, przypominał mi Nialla- a to
Kate ma .- pokazała na wysoką brunetkę. Oczy miała wesołe. Od razu mi przypadła do gustu.
Na: To co zaczynamy ? Pokarzemy układ Klaudii, i będziemy powoli ćwiczyć, ale najpierw przebrać się dziewczyny.
_________________________________________________________________________
Wiem, że krótki, ale nie miałam jakoś weny. Jutro dodam 2 rozdziały.
Jak wam mijają wakacje, bo jak dla mnie fajnie. Tylko, że pogoda mogła by być lepsza. Mam nadzieje, że jutro się polepszy. Dziękuję także tym co czytają tego bloga. :)
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
________________________________________________________________
************następny dzień**********
Dzisiaj miałam wolne, ponieważ chłopaki mają jakiś wywiad. Więc zadzwoniłam do Tamary czy ma dzisiaj zajęcia.
K: Cześć Tamara tu Klaudia. Pamiętasz mnie ?
T: No oczywiście. Mój trener się zgodził i dzisiaj są o 16:00 zajęcia. Więc przychodzić możesz i ćwiczyć, jak chcesz ?
K: Dobra to przyjdę. Dziś mam wolne więc chętnie przyjdę.
T: Jeżeli chcesz pogadać to przyjdź do mnie do domu.
K: Chętnie. - podała mi adres- to o której mam przyjść ?
T: najlepiej teraz to się lepiej poznamy.
K Dobra. Już idę.Pa.
T: Pa. - ubrałam na siebie mój fioletowy płaszczyk i czarne conversy. Szłam ok 40 minut. Zapukałam do brązowych drzwi. Miałam nadzieje, że otworzy mi Tamara. No i otworzyła.
T: Zapraszam w moje skromne progi.
K: Cześć.
T: To co oglądamy film ?
K : Dobrze tylko nie horrory.
T: Też ich nie lubię. to komedia ?
K: Tak. - zdjęłam płaszcz i conversy. Usiadłam przed telewizorem. Włączyła "Duże dzieci"* Film bym naprawdę śmieszny. Nie było momentu przy którym się nie śmiałyśmy. Skończyłyśmy oglądać film to wyłączyłyśmy telewizor.
T:To co opowiesz coś o sobie ?
K : a może ty będziesz zadawać mi pytanie, a potem ja i tak cały czas ?
T: Ok. Ja pierwsza.
K: yhym
T: Ile masz lat ?
K: skończyłam 18, a ty ?
T: 19, skąd pochodzisz ?
K: Jestem z Polski, ale przyjechałam tu pracować, a ty ?
T: Jestem z Francji, przyjechałam tu tańczyć. Gdzie pracujesz ?
K: Jestem stylistką u One Direction
T: serio ?
K: mhm.
T: Wow to fajnie, masz chłopaka ?
K: Tak i jest nim jeden z członków One Direction. Harry Styles .
T: Serio ? Ty chyba sobie ze mnie żartujesz !
K: Nie. Jesteś ich fanką ?
T: Można tak powiedzieć, ale nie zabije się dla nich.
K: Coś jeszcze chcesz wiedzieć ?
T: Mi wystarcza w zupełności.
K: To co zbieramy się na zajęcia, ja tylko wpadnę do domu po ubrania na przebranie.
T: Dobra, podwiozę cię, bo i tak mamy po drodze.
K: Serio. Dzięki.- wyszłyśmy z domu i wsiadłyśmy do auta. Jechaliśmy 20 minut. Wysiadłam z auta i weszłam do domu. Wzięłam torbę z ubraniami i wyszłam szybko z domu zamykając go. Znowu jechaliśmy 30 minut cały czas śpiewając piosenki z radia. Dojechałyśmy do studia. Weszłyśmy do niego. Na środku czekały 4 osoby.
T: Cześć Nate. To jest Klaudia. Klaudia to jest Nathan, ale mówią na niego Nate nasz trener.
K: Dzień dobry. Miło mi pana poznać.
Na: Jakiego tam pana mów mi Nate, jak wszyscy. Tam mówiła mi, że od dziecka tańczysz.
K: Tak. Nie wiem czy jestem w tym dobra, ale kocham to robić.
Na: Dobrze. Więc będziesz tańczyć razem z nami i jeżeli mi się spodoba i będziesz chciała to możesz do nas dołączyć jako członkini grupy.
K: Naprawdę to było by świetne !
Na: Dobra zapoznaj się z resztą.
J: Cześć jestem Josh.
K: Hej . Klaudia.
T: To jest James ma - pokazała na blondyna o niebieskich oczach, przypominał mi Nialla- a to
Kate ma .- pokazała na wysoką brunetkę. Oczy miała wesołe. Od razu mi przypadła do gustu.
Na: To co zaczynamy ? Pokarzemy układ Klaudii, i będziemy powoli ćwiczyć, ale najpierw przebrać się dziewczyny.
_________________________________________________________________________
Wiem, że krótki, ale nie miałam jakoś weny. Jutro dodam 2 rozdziały.
Jak wam mijają wakacje, bo jak dla mnie fajnie. Tylko, że pogoda mogła by być lepsza. Mam nadzieje, że jutro się polepszy. Dziękuję także tym co czytają tego bloga. :)
piątek, 12 lipca 2013
8
Rozdział 8
CZYTASZ-KOMENTUJESZ.
______________________________________________________________________________
... była to Magda z Niallem. Uśmiechała się szeroko, a Niall szedł za nią.
N: Jedzenie ! - Magda tylko się zaśmiała.
K: Nie zjedz wszystkiego !
N:Spróbuje.- Maga weszła do kuchni.
K: To jak widzę, że dobry humor dopisuję.
M: Nawet nie wesz, jaki dobry.
K: Opowiadaj.
M: Jestem z Niallem ! - wykrzyknęła to prawię.
K: O boże nawet nie wiesz, jak się cieszę !
M: Noo ! a ty ?
K: ym.. no ja jestem z Harrym. - uśmiechnęłam się szeroko.
K: Dobrze, a nawet bardzo dobrze.- uśmiechnęłam się szeroko.
H: A chłopaki ...- odwrócił się do nich i złapał mnie za rękę.- ja i Klaudia jesteśmy oficjalnie parą.- chłopaki zaczęli nam gratulować.
M: Dobra chłopaki ! Ja zabieram Klaudię na zakupy.
H: Już mi ja zabierasz ? -przyciągnął mnie do siebie- a jeżeli się nie zgodzę?
K: Nie musisz. Sama się zgadzam.- Popatrzył na mnie smutno- nie martw się następny weekend będę z tobą..
H: Obiecujesz ?
K: Obiecuję.
H: No to się zgodzę.
M: Dobra, ale ubierz się Klaudia. Ubrania już wczoraj spakowałam przed wyjściem i zostawiłam u chłopaków w limuzynie.
K: Czyli ty wiedziałaś, że będziemy u nich spać ?
M: Podejrzewałam.- dała mi torbę, a ja tylko posłusznie weszłam na górę, do pokoju Harrego. Przebrałam się w szmaragdowe rurki i żółtą koszulę .Już się nie malowałam. Włosy rozpuściłam. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Harrego na łóżku. Spojrzał na mnie.
H: Może jednak cię nie puszczę ?
K: a czemu niby to ?
H: bo jeszcze jakiś koleś mi cię zabierze, a ja bym tego nie przeżył.
K: nie masz się co bać.-usiadłam koło niego-kocham cię i tylko ciebie.- pocałowałam go. Nadal nie mogłam uwierzyć, że jestem z nim.
H: Też cię kocham. Idź , bo Magda się nie cierpliwi.
K: Dobrze. Pa.- wyszłam z pokoju i zeszłam na dół. Teraz dopiero zaczęłam się zastanawiać czemu Magda, nie ujawniła, że jest z Niallem ? Ten wypad dobrze mi zrobi, jak i jej. Pożegnała się z resztą i wyszliśmy. Chodziliśmy po różnych sklepach i świetnie się bawiłyśmy.
M: Głodna jestem !
K: a kiedy ty nie jesteś głodna ?
M: idziemy do tamtej kawiarni na ciasio ?
K: Dobra. Sama zresztą głodna się robię.- co się dziwie nawet śniadania nie zdążyłam zjeść. Weszłyśmy do kawiarni i zamówiłyśmy kawę i szarlotkę. Trochę mnie to zdziwiło, że można ją tutaj dostać.
K: To teraz mów prawdę.
M: Jaką prawdę ?
K: Mówiłaś, że jesteś z Niallem, a nie ogłosiliście tego ?
M: No, bo to jest trudniejsze niż się wydaję.
K: nie rozumiem ?
M: Wczoraj mówił, że mnie kocha, a dzisiaj mnie unika od rana.
K: Strasznie mi przykro.
M: Nie rozumiem najpierw gada mi, że od kiedy mnie zobaczył to myślał o mnie całymi nocami, a teraz unika, ale teraz porozmawiajmy o tobie i Harrym ?
K: Mówi, że mnie kocha i ja go też kocham. To nawet nie jest to co czułam do Marcina*.
M: Mam nadziej, że on cię nie zrani. Pamiętaj nie zmuszaj się do niczego.
K: Nie jestem już dzieckiem, ale dziękuje za radę.
M: A jak ci to wyznał ?
K: po zatańczonym wolnym poszliśmy na zewnątrz i po prostu wyznał mi to, a potem wróciliśmy do domu i oglądaliśmy horror.
M: To fajnie. Nawet nie wiesz, jak się cieszę z twojego szczęścia.
K: a Niall ?
M: Zatańczyliśmy także wolnego i w trakcie tańca powiedział mi, że mnie kocha. Potem usiedliśmy przy barze i rozmawialiśmy trochę, a resztę nocy przetańczyliśmy. - nagle zadzwonił telefon Magdy. Odebrała go.
M: Słucham....... teraz ? .............. dobrze......... Do widzenia. Strasznie cię przepraszam, ale potrzebują mnie. Papa.. - położyła kasę i poszła, a raczej pobiegła. Sama zapłaciłam i wyszłam z kawiarni. Szłam sobie uliczkami Londynu i podziwiałam widoki. Nagle natknęłam się na studio taneczne. Od dziecka kochałam tańczyć. Powoli weszłam do studia. Tańczyła tam dziewczyna. Widać było, że nie radziła sobie z zrobieniem salta do tyłu. Podeszłam do niej.
K: Cześć. Jestem Klaudia. Pomóc ci ?
T: Cześć, a ja Tamara. Jakbyś mogła nie mogę zrobić salta do tyłu.
K: bo roisz to źle. - odłożyłam torby i pokazałam, jak się to robi.
T: Jesteś tancerką ?
K: Nie, ale kocham taniec.
T: To czemu nie jesteś tancerką skoro kochasz taniec.
K: Uznałam, że to nie dla mnie i trochę może bałam się, że ktoś mnie wyśmieje.
T: Jak dla mnie jesteś niesamowita. Będziesz częściej tu przychodzić ? Porozmawiam z moim trenerem żebyś mogła.
K: Nie chcę robić problemu.
T: Nie będziesz robiła. Czyli, jak zgadzasz się ?
K: Dobrze.- wymieniłyśmy się numerami. - to do zobaczenia.
T: Do jutra ! - wyszłam z studia. Fajnie będzie znowu tańczyć, ale lepiej będzie, jak nikt się o tym nie dowie. Wolę zachować tą tajemnice dla siebie.
________________________________________________________________________________
*Marcin- jej były chłopak, który ją zranił. Pisałam o nim w 4 rozdziale.
Do niedzieli dodam 3-4 rozdziały jeszcze, bo potem przyjeżdża moja kuzyna.
Dodałam do bohaterów nowych. Będą oni w 9 rozdziale już.
CZYTASZ-KOMENTUJESZ.
______________________________________________________________________________
... była to Magda z Niallem. Uśmiechała się szeroko, a Niall szedł za nią.
N: Jedzenie ! - Magda tylko się zaśmiała.
K: Nie zjedz wszystkiego !
N:Spróbuje.- Maga weszła do kuchni.
K: To jak widzę, że dobry humor dopisuję.
M: Nawet nie wesz, jaki dobry.
K: Opowiadaj.
M: Jestem z Niallem ! - wykrzyknęła to prawię.
K: O boże nawet nie wiesz, jak się cieszę !
M: Noo ! a ty ?
K: ym.. no ja jestem z Harrym. - uśmiechnęłam się szeroko.
M: Aaaaaaaaaaa ! Gratulacje. - zaśmiałam się tylko. Zobaczyłam , że reszta śpiochów schodzi z góry, a na końcu mój Harry. Wyszliśmy z Magdą z kuchni. Harry kiedy mnie zobaczył to się uśmiechnął i podszedł do mnie. Objął mnie mocno w pasie.
H: Jak się spało księżniczko ?K: Dobrze, a nawet bardzo dobrze.- uśmiechnęłam się szeroko.
H: A chłopaki ...- odwrócił się do nich i złapał mnie za rękę.- ja i Klaudia jesteśmy oficjalnie parą.- chłopaki zaczęli nam gratulować.
M: Dobra chłopaki ! Ja zabieram Klaudię na zakupy.
H: Już mi ja zabierasz ? -przyciągnął mnie do siebie- a jeżeli się nie zgodzę?
K: Nie musisz. Sama się zgadzam.- Popatrzył na mnie smutno- nie martw się następny weekend będę z tobą..
H: Obiecujesz ?
K: Obiecuję.
H: No to się zgodzę.
M: Dobra, ale ubierz się Klaudia. Ubrania już wczoraj spakowałam przed wyjściem i zostawiłam u chłopaków w limuzynie.
K: Czyli ty wiedziałaś, że będziemy u nich spać ?
M: Podejrzewałam.- dała mi torbę, a ja tylko posłusznie weszłam na górę, do pokoju Harrego. Przebrałam się w szmaragdowe rurki i żółtą koszulę .Już się nie malowałam. Włosy rozpuściłam. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Harrego na łóżku. Spojrzał na mnie.
H: Może jednak cię nie puszczę ?
K: a czemu niby to ?
H: bo jeszcze jakiś koleś mi cię zabierze, a ja bym tego nie przeżył.
K: nie masz się co bać.-usiadłam koło niego-kocham cię i tylko ciebie.- pocałowałam go. Nadal nie mogłam uwierzyć, że jestem z nim.
H: Też cię kocham. Idź , bo Magda się nie cierpliwi.
K: Dobrze. Pa.- wyszłam z pokoju i zeszłam na dół. Teraz dopiero zaczęłam się zastanawiać czemu Magda, nie ujawniła, że jest z Niallem ? Ten wypad dobrze mi zrobi, jak i jej. Pożegnała się z resztą i wyszliśmy. Chodziliśmy po różnych sklepach i świetnie się bawiłyśmy.
M: Głodna jestem !
K: a kiedy ty nie jesteś głodna ?
M: idziemy do tamtej kawiarni na ciasio ?
K: Dobra. Sama zresztą głodna się robię.- co się dziwie nawet śniadania nie zdążyłam zjeść. Weszłyśmy do kawiarni i zamówiłyśmy kawę i szarlotkę. Trochę mnie to zdziwiło, że można ją tutaj dostać.
K: To teraz mów prawdę.
M: Jaką prawdę ?
K: Mówiłaś, że jesteś z Niallem, a nie ogłosiliście tego ?
M: No, bo to jest trudniejsze niż się wydaję.
K: nie rozumiem ?
M: Wczoraj mówił, że mnie kocha, a dzisiaj mnie unika od rana.
K: Strasznie mi przykro.
M: Nie rozumiem najpierw gada mi, że od kiedy mnie zobaczył to myślał o mnie całymi nocami, a teraz unika, ale teraz porozmawiajmy o tobie i Harrym ?
K: Mówi, że mnie kocha i ja go też kocham. To nawet nie jest to co czułam do Marcina*.
M: Mam nadziej, że on cię nie zrani. Pamiętaj nie zmuszaj się do niczego.
K: Nie jestem już dzieckiem, ale dziękuje za radę.
M: A jak ci to wyznał ?
K: po zatańczonym wolnym poszliśmy na zewnątrz i po prostu wyznał mi to, a potem wróciliśmy do domu i oglądaliśmy horror.
M: To fajnie. Nawet nie wiesz, jak się cieszę z twojego szczęścia.
K: a Niall ?
M: Zatańczyliśmy także wolnego i w trakcie tańca powiedział mi, że mnie kocha. Potem usiedliśmy przy barze i rozmawialiśmy trochę, a resztę nocy przetańczyliśmy. - nagle zadzwonił telefon Magdy. Odebrała go.
M: Słucham....... teraz ? .............. dobrze......... Do widzenia. Strasznie cię przepraszam, ale potrzebują mnie. Papa.. - położyła kasę i poszła, a raczej pobiegła. Sama zapłaciłam i wyszłam z kawiarni. Szłam sobie uliczkami Londynu i podziwiałam widoki. Nagle natknęłam się na studio taneczne. Od dziecka kochałam tańczyć. Powoli weszłam do studia. Tańczyła tam dziewczyna. Widać było, że nie radziła sobie z zrobieniem salta do tyłu. Podeszłam do niej.
K: Cześć. Jestem Klaudia. Pomóc ci ?
T: Cześć, a ja Tamara. Jakbyś mogła nie mogę zrobić salta do tyłu.
K: bo roisz to źle. - odłożyłam torby i pokazałam, jak się to robi.
T: Jesteś tancerką ?
K: Nie, ale kocham taniec.
T: To czemu nie jesteś tancerką skoro kochasz taniec.
K: Uznałam, że to nie dla mnie i trochę może bałam się, że ktoś mnie wyśmieje.
T: Jak dla mnie jesteś niesamowita. Będziesz częściej tu przychodzić ? Porozmawiam z moim trenerem żebyś mogła.
K: Nie chcę robić problemu.
T: Nie będziesz robiła. Czyli, jak zgadzasz się ?
K: Dobrze.- wymieniłyśmy się numerami. - to do zobaczenia.
T: Do jutra ! - wyszłam z studia. Fajnie będzie znowu tańczyć, ale lepiej będzie, jak nikt się o tym nie dowie. Wolę zachować tą tajemnice dla siebie.
________________________________________________________________________________
*Marcin- jej były chłopak, który ją zranił. Pisałam o nim w 4 rozdziale.
Do niedzieli dodam 3-4 rozdziały jeszcze, bo potem przyjeżdża moja kuzyna.
Dodałam do bohaterów nowych. Będą oni w 9 rozdziale już.
czwartek, 11 lipca 2013
7
Rozdział 7
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
_____________________________________________________________________________________
K: Harry ja po prostu nie mogę. Boję się, że mnie zranisz.- złapał mnie delikatnie za rękę.
H: Kocham cię.- Nie. Nie. Nie. To nie możliwe. - ja myślę o tobie całe dnie i noce. Proszę daj nam szansę.- popatrzyłam przez chwilkę na niego . Odwróciłam się szybko do barierki. Złapał się jej . Czemu mam nie zaryzykować ? Może on jest tym jedynym, a ja stracę go ? Odwróciłam się do niego tak żebyśmy stali twarzą w twarz.
K: Dobrze. Możemy spróbować.
H: Nawet nie wiesz, jak się cieszę. - podszedł do mnie bliżej i pocałował. Oczywiście odwzajemniłam pocałunek.- wracamy do środka ?
K: Wolałabym już do domu, bo i tak nie lubię imprez.
H: Dobrze, tylko powiem chłopakom.
K: ale jak to ? Ty wracasz ze mną ?
H: Tak i jedziemy do nas, bo i tak od początku planowaliśmy, że po imprezie zostaniecie u nas.
K: ale...
H: Nie ma żadne ale. Idź poczekać przed klubem za chwilę do ciebie dołączę.
K: Dobrze. - wiedziałam, że i tak nie wygram. Wyszłam z klubu i poczekałam na niego. Po chwili poczułam jak ktoś łapię moją rękę. Odwróciłam się i zobaczyłam Harrego. Szeroko się uśmiechnęłam.
H: Chodź. - poszłam za nim do taxi. No tak przecież reszta musi jeszcze jakoś wrócić.
*** Oczami Harrego****
Szedłem powoli do baru. Powiedzieć Liamowi, że wracam.
H: Wracam już do domu.
Li: Od kiedy tak szybko wracasz do domu, nawet piany nie jesteś.
H: Nie wracam sam...- nie pozwolił mi dokończyć.
Li: Czyli znowu jakąś dziewczynę do łóżka sobie znalazłeś. Zresztą mogłem się tego spodziewać.
H: Nie. Jestem z Klaudią. Jesteśmy razem, a ona chcę już wracać do domu.
Li: Co ???
H: Spokojnie stary, ja ją kocham.
Li: Tak jak kochałeś inne dziewczyny z którymi poszedłeś do łóżka ?
H: Ona jest inna niż te dziewczyny. Ja ją naprawdę kocham.
Li: Proszę nie zrań jej. My ją naprawdę polubiliśmy. Nie zniszcz tego.
H: Za bardzo mi na niej zależy, żeby to zniszczyć.
Li: Mam nadzieje. Idź, bo pewnie czeka na ciebie.
H: Dobra. Pa.- a może on ma rację, a jak ją zranię to co wtedy zrobię ? Przecież to może być zauroczenie, ale nie ja ją kocham. Na pewno. Wyszedłem przed klub i zobaczyłem, że czeka tam na mnie. Wyglądała wtedy naprawdę ślicznie. Pod szedłem do niej i delikatnie złapałem ją za rękę. Odwróciła się i na jej twarzy od razu zobaczyłem piękny uśmiech.
K: Chodź.- weszliśmy do taxi. Wsiedliśmy do taxi, przejazd trwał może z 20 minut, lub trochę dłużej. Otworzyłem jej drzwi do domu.
H: Oglądniemy jakiś film czy chcesz iść już spać ?
K: Możemy oglądać.
H: Horror ?
K: Ok- włączyłem " Sierociniec" i usiedliśmy na kanapie. Zatrzymałem jeszcze na chwilę.
H: Zapomniał bym ! Dam ci coś do przebrania.
K: Ok. - uśmiechnęła się do mnie szeroko. Widać, ze jest nieśmiała, ale to mi się w niej podoba. Weszliśmy na górę i dałem jej z mojej szafy krótkie spodenki i przydużą bluzkę z napisem "I'm sexy".
H: Tam jest łazienka. - pokazałem na białe drzwi w moim pokoju. Weszła do łazienka, a ja postanowiłem poczekać na nią. Po chwili wyszła.
************* Oczami Klaudii*******
Przebrałam się w rzeczy od Harrego i zmyłam cały makijaż. Włosy zostawiłam rozpuszczone i zdjęłam soczewki. Na szczęście w torebce miałam okulary. Wyszłam z pokoju. Harry czekał na mnie w nim. Wstał i podszedł do mnie. Objął mnie w pasie i wyszeptał.
H: Ślicznie ci w tej bluzce. Zresztą sam napis mówi za siebie. - zaśmiałam się cicho i musnęłam jego wargi. Nie powiem był zdziwiony.
K: To co idziemy oglądać film ? - powiedziałam i zaczęłam podchodzić powoli do drzwi.
H: yhm. - zeszłam na dół. Usiadłam na sofie i zaczekałam na Harrego. Po chwili zeszedł na dół. i przysiadł się do mnie. Włączył film. Na początku nie był straszny, lecz potem zaczęło się piekło ! Cała się trzęsłam.- może wyłączę film ?
K: Jakbyś mógł. - spojrzałam na niego.
H: Oczywiście.- wyłączył telewizor. - chodź pokaże ci gdzie będziesz spała. - złapałam go za rękę i kiwnęłam letko głową na tak. Uśmiechnął się do mnie. Szliśmy powoli do góry. Weszliśmy do pokoju. Zapewne mojego.
H: Proszę. To twój pokój, ja jestem obok.
K: Harry ....
H: Co ?
K: no czy byś mógł zostać ze mną ?
H: Oczywiście.- położyłam się na łóżku,a on zdjął koszulkę i spodnie i położył się koło mnie.- dobranoc księżniczko. - uśmiechnęłam się szeroko. Miło słyszeć takie słowa od kogoś kogo się kocha.
K: Dobranoc. - odwróciłam się w drugą stronę, ale po chwili znowu odwróciłam się do Harrego.-Harry ?
H: Słucham cię ?
K: Kocham cię.- mimo ciemności, która panowała w pokoju widziałam, jak się uśmiecha.
H: Ja cię też kocham .- poczułam jego ciepłe wargi na swoich.- a teraz śpij i nie bój się jestem przy tobie.
K: Dobrze.- przytuliłam się do niego.
********Rano*******
Wstałam to miałam wyjątkowo dobry humor. Harry jeszcze spał. Wstałam powoli i wyszłam z pokoju. Zeszłam po schodach na dół. Nikogo jeszcze nie było. Pewnie spali. Weszłam do kuchni i zaczęłam robić śniadanie dla wszystkich. Zrobiłam naleśniki i soku wlałam dla każdego, no i
dla każdego wodę oprócz Liama, Harrego i mnie. Usłyszałam , że ktoś schodzi na dół i był/a to....
___________________________________________________________________
Do końca tego tygodnia spróbuje dodać z 3 rozdziały, ale nwm czy się wyrobię, ponieważ kuzynka przyjeżdża do mnie na tydzień i potem mam zamiar jechać do babci. Więc nie będę za często dodawała rozdziały.
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
_____________________________________________________________________________________
K: Harry ja po prostu nie mogę. Boję się, że mnie zranisz.- złapał mnie delikatnie za rękę.
H: Kocham cię.- Nie. Nie. Nie. To nie możliwe. - ja myślę o tobie całe dnie i noce. Proszę daj nam szansę.- popatrzyłam przez chwilkę na niego . Odwróciłam się szybko do barierki. Złapał się jej . Czemu mam nie zaryzykować ? Może on jest tym jedynym, a ja stracę go ? Odwróciłam się do niego tak żebyśmy stali twarzą w twarz.
K: Dobrze. Możemy spróbować.
H: Nawet nie wiesz, jak się cieszę. - podszedł do mnie bliżej i pocałował. Oczywiście odwzajemniłam pocałunek.- wracamy do środka ?
K: Wolałabym już do domu, bo i tak nie lubię imprez.
H: Dobrze, tylko powiem chłopakom.
K: ale jak to ? Ty wracasz ze mną ?
H: Tak i jedziemy do nas, bo i tak od początku planowaliśmy, że po imprezie zostaniecie u nas.
K: ale...
H: Nie ma żadne ale. Idź poczekać przed klubem za chwilę do ciebie dołączę.
K: Dobrze. - wiedziałam, że i tak nie wygram. Wyszłam z klubu i poczekałam na niego. Po chwili poczułam jak ktoś łapię moją rękę. Odwróciłam się i zobaczyłam Harrego. Szeroko się uśmiechnęłam.
H: Chodź. - poszłam za nim do taxi. No tak przecież reszta musi jeszcze jakoś wrócić.
*** Oczami Harrego****
Szedłem powoli do baru. Powiedzieć Liamowi, że wracam.
H: Wracam już do domu.
Li: Od kiedy tak szybko wracasz do domu, nawet piany nie jesteś.
H: Nie wracam sam...- nie pozwolił mi dokończyć.
Li: Czyli znowu jakąś dziewczynę do łóżka sobie znalazłeś. Zresztą mogłem się tego spodziewać.
H: Nie. Jestem z Klaudią. Jesteśmy razem, a ona chcę już wracać do domu.
Li: Co ???
H: Spokojnie stary, ja ją kocham.
Li: Tak jak kochałeś inne dziewczyny z którymi poszedłeś do łóżka ?
H: Ona jest inna niż te dziewczyny. Ja ją naprawdę kocham.
Li: Proszę nie zrań jej. My ją naprawdę polubiliśmy. Nie zniszcz tego.
H: Za bardzo mi na niej zależy, żeby to zniszczyć.
Li: Mam nadzieje. Idź, bo pewnie czeka na ciebie.
H: Dobra. Pa.- a może on ma rację, a jak ją zranię to co wtedy zrobię ? Przecież to może być zauroczenie, ale nie ja ją kocham. Na pewno. Wyszedłem przed klub i zobaczyłem, że czeka tam na mnie. Wyglądała wtedy naprawdę ślicznie. Pod szedłem do niej i delikatnie złapałem ją za rękę. Odwróciła się i na jej twarzy od razu zobaczyłem piękny uśmiech.
K: Chodź.- weszliśmy do taxi. Wsiedliśmy do taxi, przejazd trwał może z 20 minut, lub trochę dłużej. Otworzyłem jej drzwi do domu.
H: Oglądniemy jakiś film czy chcesz iść już spać ?
K: Możemy oglądać.
H: Horror ?
K: Ok- włączyłem " Sierociniec" i usiedliśmy na kanapie. Zatrzymałem jeszcze na chwilę.
H: Zapomniał bym ! Dam ci coś do przebrania.
K: Ok. - uśmiechnęła się do mnie szeroko. Widać, ze jest nieśmiała, ale to mi się w niej podoba. Weszliśmy na górę i dałem jej z mojej szafy krótkie spodenki i przydużą bluzkę z napisem "I'm sexy".
H: Tam jest łazienka. - pokazałem na białe drzwi w moim pokoju. Weszła do łazienka, a ja postanowiłem poczekać na nią. Po chwili wyszła.
************* Oczami Klaudii*******
Przebrałam się w rzeczy od Harrego i zmyłam cały makijaż. Włosy zostawiłam rozpuszczone i zdjęłam soczewki. Na szczęście w torebce miałam okulary. Wyszłam z pokoju. Harry czekał na mnie w nim. Wstał i podszedł do mnie. Objął mnie w pasie i wyszeptał.
H: Ślicznie ci w tej bluzce. Zresztą sam napis mówi za siebie. - zaśmiałam się cicho i musnęłam jego wargi. Nie powiem był zdziwiony.
K: To co idziemy oglądać film ? - powiedziałam i zaczęłam podchodzić powoli do drzwi.
H: yhm. - zeszłam na dół. Usiadłam na sofie i zaczekałam na Harrego. Po chwili zeszedł na dół. i przysiadł się do mnie. Włączył film. Na początku nie był straszny, lecz potem zaczęło się piekło ! Cała się trzęsłam.- może wyłączę film ?
K: Jakbyś mógł. - spojrzałam na niego.
H: Oczywiście.- wyłączył telewizor. - chodź pokaże ci gdzie będziesz spała. - złapałam go za rękę i kiwnęłam letko głową na tak. Uśmiechnął się do mnie. Szliśmy powoli do góry. Weszliśmy do pokoju. Zapewne mojego.
H: Proszę. To twój pokój, ja jestem obok.
K: Harry ....
H: Co ?
K: no czy byś mógł zostać ze mną ?
H: Oczywiście.- położyłam się na łóżku,a on zdjął koszulkę i spodnie i położył się koło mnie.- dobranoc księżniczko. - uśmiechnęłam się szeroko. Miło słyszeć takie słowa od kogoś kogo się kocha.
K: Dobranoc. - odwróciłam się w drugą stronę, ale po chwili znowu odwróciłam się do Harrego.-Harry ?
H: Słucham cię ?
K: Kocham cię.- mimo ciemności, która panowała w pokoju widziałam, jak się uśmiecha.
H: Ja cię też kocham .- poczułam jego ciepłe wargi na swoich.- a teraz śpij i nie bój się jestem przy tobie.
K: Dobrze.- przytuliłam się do niego.
********Rano*******
Wstałam to miałam wyjątkowo dobry humor. Harry jeszcze spał. Wstałam powoli i wyszłam z pokoju. Zeszłam po schodach na dół. Nikogo jeszcze nie było. Pewnie spali. Weszłam do kuchni i zaczęłam robić śniadanie dla wszystkich. Zrobiłam naleśniki i soku wlałam dla każdego, no i
dla każdego wodę oprócz Liama, Harrego i mnie. Usłyszałam , że ktoś schodzi na dół i był/a to....
___________________________________________________________________
Do końca tego tygodnia spróbuje dodać z 3 rozdziały, ale nwm czy się wyrobię, ponieważ kuzynka przyjeżdża do mnie na tydzień i potem mam zamiar jechać do babci. Więc nie będę za często dodawała rozdziały.
poniedziałek, 8 lipca 2013
6
Rozdział 6
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
________________________________________________
Usiadłam przed szafą i zaczęłam się zastanawiać co ubrać. W końcu postanowiłam na luźną, białą bluzkę w czarne paski i czarne rurki, gdy już się ubrałam to dobrałam sobie jeszcze parę dodatków.
M: i jak ubrana
K: tak !
M: To mi się pokaż.- wyszłam z pokoju i zeszłam na dół.- ty chyba sobie żartujesz !
K: Nie .
M: teraz ja się za ciebie zabiorę.- dopiero teraz zobaczyłam, że Magda miała na sobie te rzeczy:
Ona to umiała się ubrać. Poszliśmy do mojego pokoju i Magda zaczęła wyrzucać wszystkie moje ubrania z szafy
M: a to co ? - wyjęła pudełko i je otworzyła - o bosh jaka piękna. Czemu mi nie powiedziałaś, że masz taką sukienkę ?
K: zapomniałam o niej.
M: Ok. Tą sukienkę i te buty.- westchnęłam, bo i tak wiedziałam, że z nią nie wygram. Przebrałam się w te rzeczy, które mi wybrała. Wyszłam z łazienki.- no tylko ci pozazdrościć. - przejrzałam się w lustrze.
Uśmiechnęłam się do lustra, jak głupia.
M: To co idziemy zaszaleć.
K: mhm, tylko nie pij za dużo.
M: Taaa... - Umalowaliśmy się jeszcze i usiadłyśmy w kuchni. Nie lubiłam się stroić, nagle w domu rozległ się dzwonek. Wstałyśmy z krzesełek i podeszliśmy do drzwi. Oczywiście przed nimi stało całe 1D
Z:To co idziemy ?
M: Oczywiście tylko wezmę kluczyki.- stałam za Magdą więc mnie nie widzieli, gdy Magda się odsunęła to spojrzeli na mnie. Widać było, że byli zdziwieni.
K: Tak wiem wyglądam okropnie ...
N: Dziewczyno wyglądasz WOW tak samo jak Magda - czułam, że się rumienie, a potem zauważyłam, że Mada już do nas doszła i się uśmiechała do Nialla. Czuję, że tych dwoje coś połączy. Wyszliśmy z domu i szliśmy za chłopakami. Zobaczyłam przed sobą czarną limuzynę .
K: To my tym jedziemy ?
Li: Tak, a myślałaś, że idziemy na pieszo
K: Czasami zapominam, że jesteście sławni.- otworzył mi i Magdzie drzwi. Pech chciał, że usiadłam koło Harrego i to jeszcze ja przy oknie siedziałam.
H: ślicznie wyglądasz, musisz się tak częściej ubierać.- uśmiechnęłam się nie śmiało
K:ymm... dziękuje...- po 30 minutach dojechaliśmy na miejsce. Wysiedliśmy z limuzyny. Zdecydowanie jestem przyzwyczajona do małych aut i niech tak zostanie. Weszliśmy do środka. Klub był pięknie przystrojony. Przed wejściem stało jeszcze 2 ochroniarzy. Udaliśmy się do baru. Każdy zajął miejsca, no powoli impreza się rozkręcała. Każdy pił oprócz mnie i Liama.
K: Czemu nie pijesz ?
Li: Nie mogę, a ty ?
K: Nie lubię, obrzydza mnie to.- zaśmiał się - z czego się śmiejesz
Li: Po prostu jesteś idealną dziewczyną dla Harrego. Skoro on pije to ty byś go odprowadzała do domu.
K: chyba sobie żartujesz
Li: Louis mi mówił, że nakrył was w pokoju Harrego jak staliście bardzo blisko siebie. - spuściłam głowę, bo poczułam, że się rumienię. Szybko zmieniłam temat.
K: Czemu nie idziesz tańczyć ?
Li: Wolę posiedzieć z tobą
K: No to jak lubisz moje towarzystwo to chodź zatańczymy, bo Magda będzie mi w domu gadała, że się nie bawiłam. Pociągnęłam go za rękę. -Świetnie się z nim bawiłam i jak zauważyłam on też . Nagle rozbrzmiała wolna piosenka. Najbardziej nie lubiłam tych piosenek. Usiedliśmy z Liamem przy barze. Rozglądałam się za Magdą tańczyła wolnego z Niallem. Uroczo razem wyglądali . Zobaczyłam, że w moją stronę idzie Harry. Nie tylko nie to . Proszę niech tu przyjdzie tylko po to, żeby się napić. Proszę, Proszę...
H: Zatańczymy ? - no bum. Właśnie wybuchłam. Kiwnęłam tylko letko głową na tak. Złapał mnie delikatnie za rękę i pociągnął w stronę parkietu. Objął mnie w pasie i, a ja położyłam mu ręce na ramionach, lecz on zrobił mnie tak, że parę sekund później miałam ręce na jego szyi. Patrzył mi prosto w oczy. Przysunął mnie coraz bliżej. Tańczyliśmy tak objęci póki piosenka się nie skończyła. Chciałam już usiąść przy barze, gdy on nagle pociągnął mnie za rękę. Chciałam coś powiedzieć, ale był pierwszy.
H: Zaufaj mi.- kiwnęłam letko głową i poszłam za nim. Zauważyłam, że prowadzi mnie na dwór. staliśmy z tyłu za klubem. Było dosyć cicho, jak na taką okolice.
H: Mówiłem , ze dokończymy tę rozmowę.
K: Wiem, ale.. - musiał mi przerwać.
H: Powiedz mi czy coś do mnie czujesz ?
K: Ja.. ja...- spojrzałam mu w oczy
H: Zrozumiem jeżeli powiesz, że nic do mnie nie czujesz, wymaże się z twojego życia obiecuje.
K: Harry ja ....
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
________________________________________________
Usiadłam przed szafą i zaczęłam się zastanawiać co ubrać. W końcu postanowiłam na luźną, białą bluzkę w czarne paski i czarne rurki, gdy już się ubrałam to dobrałam sobie jeszcze parę dodatków.
M: i jak ubrana
K: tak !
M: To mi się pokaż.- wyszłam z pokoju i zeszłam na dół.- ty chyba sobie żartujesz !
K: Nie .
M: teraz ja się za ciebie zabiorę.- dopiero teraz zobaczyłam, że Magda miała na sobie te rzeczy:
Ona to umiała się ubrać. Poszliśmy do mojego pokoju i Magda zaczęła wyrzucać wszystkie moje ubrania z szafy
M: a to co ? - wyjęła pudełko i je otworzyła - o bosh jaka piękna. Czemu mi nie powiedziałaś, że masz taką sukienkę ?
K: zapomniałam o niej.
M: Ok. Tą sukienkę i te buty.- westchnęłam, bo i tak wiedziałam, że z nią nie wygram. Przebrałam się w te rzeczy, które mi wybrała. Wyszłam z łazienki.- no tylko ci pozazdrościć. - przejrzałam się w lustrze.
Uśmiechnęłam się do lustra, jak głupia.
M: To co idziemy zaszaleć.
K: mhm, tylko nie pij za dużo.
M: Taaa... - Umalowaliśmy się jeszcze i usiadłyśmy w kuchni. Nie lubiłam się stroić, nagle w domu rozległ się dzwonek. Wstałyśmy z krzesełek i podeszliśmy do drzwi. Oczywiście przed nimi stało całe 1D
Z:To co idziemy ?
M: Oczywiście tylko wezmę kluczyki.- stałam za Magdą więc mnie nie widzieli, gdy Magda się odsunęła to spojrzeli na mnie. Widać było, że byli zdziwieni.
K: Tak wiem wyglądam okropnie ...
N: Dziewczyno wyglądasz WOW tak samo jak Magda - czułam, że się rumienie, a potem zauważyłam, że Mada już do nas doszła i się uśmiechała do Nialla. Czuję, że tych dwoje coś połączy. Wyszliśmy z domu i szliśmy za chłopakami. Zobaczyłam przed sobą czarną limuzynę .
K: To my tym jedziemy ?
Li: Tak, a myślałaś, że idziemy na pieszo
K: Czasami zapominam, że jesteście sławni.- otworzył mi i Magdzie drzwi. Pech chciał, że usiadłam koło Harrego i to jeszcze ja przy oknie siedziałam.
H: ślicznie wyglądasz, musisz się tak częściej ubierać.- uśmiechnęłam się nie śmiało
K:ymm... dziękuje...- po 30 minutach dojechaliśmy na miejsce. Wysiedliśmy z limuzyny. Zdecydowanie jestem przyzwyczajona do małych aut i niech tak zostanie. Weszliśmy do środka. Klub był pięknie przystrojony. Przed wejściem stało jeszcze 2 ochroniarzy. Udaliśmy się do baru. Każdy zajął miejsca, no powoli impreza się rozkręcała. Każdy pił oprócz mnie i Liama.
K: Czemu nie pijesz ?
Li: Nie mogę, a ty ?
K: Nie lubię, obrzydza mnie to.- zaśmiał się - z czego się śmiejesz
Li: Po prostu jesteś idealną dziewczyną dla Harrego. Skoro on pije to ty byś go odprowadzała do domu.
K: chyba sobie żartujesz
Li: Louis mi mówił, że nakrył was w pokoju Harrego jak staliście bardzo blisko siebie. - spuściłam głowę, bo poczułam, że się rumienię. Szybko zmieniłam temat.
K: Czemu nie idziesz tańczyć ?
Li: Wolę posiedzieć z tobą
K: No to jak lubisz moje towarzystwo to chodź zatańczymy, bo Magda będzie mi w domu gadała, że się nie bawiłam. Pociągnęłam go za rękę. -Świetnie się z nim bawiłam i jak zauważyłam on też . Nagle rozbrzmiała wolna piosenka. Najbardziej nie lubiłam tych piosenek. Usiedliśmy z Liamem przy barze. Rozglądałam się za Magdą tańczyła wolnego z Niallem. Uroczo razem wyglądali . Zobaczyłam, że w moją stronę idzie Harry. Nie tylko nie to . Proszę niech tu przyjdzie tylko po to, żeby się napić. Proszę, Proszę...
H: Zatańczymy ? - no bum. Właśnie wybuchłam. Kiwnęłam tylko letko głową na tak. Złapał mnie delikatnie za rękę i pociągnął w stronę parkietu. Objął mnie w pasie i, a ja położyłam mu ręce na ramionach, lecz on zrobił mnie tak, że parę sekund później miałam ręce na jego szyi. Patrzył mi prosto w oczy. Przysunął mnie coraz bliżej. Tańczyliśmy tak objęci póki piosenka się nie skończyła. Chciałam już usiąść przy barze, gdy on nagle pociągnął mnie za rękę. Chciałam coś powiedzieć, ale był pierwszy.
H: Zaufaj mi.- kiwnęłam letko głową i poszłam za nim. Zauważyłam, że prowadzi mnie na dwór. staliśmy z tyłu za klubem. Było dosyć cicho, jak na taką okolice.
H: Mówiłem , ze dokończymy tę rozmowę.
K: Wiem, ale.. - musiał mi przerwać.
H: Powiedz mi czy coś do mnie czujesz ?
K: Ja.. ja...- spojrzałam mu w oczy
H: Zrozumiem jeżeli powiesz, że nic do mnie nie czujesz, wymaże się z twojego życia obiecuje.
K: Harry ja ....
niedziela, 7 lipca 2013
Spóźnieni bohaterzy.
Klaudia - (18 lat), jej pasją jest taniec, ale uważała, że ten zawód jest nie dla niej. ( możliwe, ze to się zmieni ) Nieśmiała, pomocna, nie lubiąca się wyróżniać i być w centrum uwagi. Kocha czytać książki i słuchać muzyki, lecz nie ma na to zbytnio czasu. Jej najlepszą przyjaciółką jest Magda. Boi się zakochać, ponieważ w przyszłości ktoś ją zranił.
Magda- (18 lat). Jej pasją jest fotografia i odnalazła się w tym zawodzie. Odważna, zabawna, lubiąca się zabawić. Nienawidzi czytać książek, jak dla niej to tylko strata czasu. Jej motto życiowe to " Jak się bawić to na całego" Jej najlepszą przyjaciółką jest Klaudia. Czeka na tego jedynego. Strasznie dużo je i nie tyje.
One Direction. Niall (19 lat ), Zayn (20 lat), Louis (21 lat ), Liam (20 lat) i Harry (19 lat)
Możliwe, że będzie także The Wanted, ale jeszcze to nie jest pewne.
Natchan- (29 lat) trener tańca. Będzie wspaniałym przyjacielem dla Klaudii. Pomoże pokonywać przeszkody i pomoże jej w dążeniu do marzeń. Będzie dla Klaudii, jak drugi tata.
James- (20 lat) jest w grupie tanecznej Natchana. Lubi także piłkę nożną. Tańca uczy się od 6 lat. Pochodzi z Włoch. Potrafi być naprawdę wkurzający, ale za to potrafi doradzić w trudnych sytuacjach i nigdy cię nie opuści. Troskliwy, pomocny .
Josh- (19 lat )jest w grupie tanecznej Natchana. Zawsze uśmiechnięty i otwarty na inne osoby. Potrafi każdego rozbawić. Żartowniś, który czasem staję się poważny. Choć to mało kiedy jest spotykane. Podkochuje się w Tamarze.
Kate- (20 lat)jest w grupie tanecznej Natchana. Zawsze uśmiechnięta. Kocha zakupy i tańczyć . Pozytywnie nastawiona do życia. Nikogo nie szuka na siłę. Okaże się prawdziwą przyjaciółką w ciężkich chwilach.
Tamara - ( Tam, 19 lat ) jest w grupie tanecznej Natchana. Pochodzi z Francji. Poważna lecz i wkurzająca dziewczyna. Dąży do calu cierpliwie. Zakochana po uszy w James, lecz wie, że nie ma u niego szans. Nie nawidzi, jak ktoś się chwali i wywyższa. Spokojna, ale potrafi zaszaleć.
Magda- (18 lat). Jej pasją jest fotografia i odnalazła się w tym zawodzie. Odważna, zabawna, lubiąca się zabawić. Nienawidzi czytać książek, jak dla niej to tylko strata czasu. Jej motto życiowe to " Jak się bawić to na całego" Jej najlepszą przyjaciółką jest Klaudia. Czeka na tego jedynego. Strasznie dużo je i nie tyje.
One Direction. Niall (19 lat ), Zayn (20 lat), Louis (21 lat ), Liam (20 lat) i Harry (19 lat)
Możliwe, że będzie także The Wanted, ale jeszcze to nie jest pewne.
Natchan- (29 lat) trener tańca. Będzie wspaniałym przyjacielem dla Klaudii. Pomoże pokonywać przeszkody i pomoże jej w dążeniu do marzeń. Będzie dla Klaudii, jak drugi tata.
James- (20 lat) jest w grupie tanecznej Natchana. Lubi także piłkę nożną. Tańca uczy się od 6 lat. Pochodzi z Włoch. Potrafi być naprawdę wkurzający, ale za to potrafi doradzić w trudnych sytuacjach i nigdy cię nie opuści. Troskliwy, pomocny .
Josh- (19 lat )jest w grupie tanecznej Natchana. Zawsze uśmiechnięty i otwarty na inne osoby. Potrafi każdego rozbawić. Żartowniś, który czasem staję się poważny. Choć to mało kiedy jest spotykane. Podkochuje się w Tamarze.
Kate- (20 lat)jest w grupie tanecznej Natchana. Zawsze uśmiechnięta. Kocha zakupy i tańczyć . Pozytywnie nastawiona do życia. Nikogo nie szuka na siłę. Okaże się prawdziwą przyjaciółką w ciężkich chwilach.
Tamara - ( Tam, 19 lat ) jest w grupie tanecznej Natchana. Pochodzi z Francji. Poważna lecz i wkurzająca dziewczyna. Dąży do calu cierpliwie. Zakochana po uszy w James, lecz wie, że nie ma u niego szans. Nie nawidzi, jak ktoś się chwali i wywyższa. Spokojna, ale potrafi zaszaleć.
sobota, 6 lipca 2013
5
Rozdział 5
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
_____________________________________________
Po chwili odwróciłam się do niego plecami.
K: Nie mów tak
H: Czemu? Przecież ja naprawdę coś do ciebie czuję- teraz odwróciłam się tak, żeby patrzeć w jego oczy.- i widz, że ty też coś czujesz do mnie. Nie jestem ślepy.
K: Harry ja nie mogę z tobą być... - dotknął ręką mojego policzka i zaczął go leciutko głaskać.
H: Ja cię nie skrzywdzę. Obiecuje. Powiedz czy ty coś do mnie czujesz ?
Lou: Harry jedziemy ! -wpadł z hukiem-ups. Nie chciałem przeszkadzać.- Odeszłam od Harrego jak najdalej.
K: Nic się nie stało. - Harry westchnął. Popatrzył na mnie.
H: Dokończymy tą rozmowę- i wyszedł z pokoju z Lou, gdy się ocknęłam to także zeszłam na dół .
K: To ja już idę życzę powodzenia.
N: Przyjdziesz jutro z Magdą.
K: Dobrze, a o której ?
Li: Jeżeli masz czas to o 17:00
K: Ok.
*W domu*
K: Jestem i mam dla ciebie propozycję. - powiedziałam wchodząc do salonu.
M: mhm, a jaką ?
K: Jutro mamy przyjść do chłopaków o 17:00 to jak zgadzasz się ?
M: Ty się jeszcze mnie pytasz. Oczywiście !
K. To ja idę się umyć i spać. Dobranoc
M: Ok. Dobranoc- nie chciałam na razie mówić jej co się stało w pokoju Harrego.
*Następny dzień*
Wstałam o 9:30 . Ubrałam na siebie szare dresy i białą bluzkę. Włosy związałam w luźnego koczka i założyłam moje okulary, nosiłam także soczewki, ale nie chciało mi się ich na razie zakładać. Zeszłam na dół i poszłam do kuchni przygotować sobie jedzonko. 15 minut minęło zanim zrobiłam sobie kanapki . Dużo kanapek. Przeszłam z kuchni do salonu i usiadłam przed telewizorem. Dopiero teraz zauważyłam, że jest strasznie cicho. Magda śpi ? Nie... ona zawsze wcześniej ode mnie wstawała. Zaczęłam się rozglądać czy jestem w swoim domu. No byłam . Nagle usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi wejściowe. Wstałam z poduszką w ręce i po cichu zaczęłam do korytarza przechodzić.
K: Stój mam broń ! - zamknęłam oczy . Usłyszałam śmiech ? Otworzyłam oczy nadal trzymając poduszkę przed sobą.
H: Aaa... ratunku ona chcę mnie zabić poduszką- reszta się tylko śmiała .
K: a wy skąd macie klucze ? Co ? - z końca zobaczyłam Magdę z zakupami.
M: Ja tu jeszcze jestem !- przepuściłam ich by weszli do środka.
K: Ja się o nią znowu martwię, a ona poszła po zakupy.
M: Nie marudź tylko pomóż mi z zakupami.- zanieśliśmy je do kuchni.
K: Jesteście głodni.
Z: Już jemy twoje kanapki !
K: Co ? - wbiegłam szybko do salonu i zobaczyłam, że kanapek nie ma już na talerzu. - eh... jakoś przeżyje. - po czym szepnęłam im - Magda zrobi więcej tylko musimy ją ładnie poprosić.
Li: Magdaaa ...
M: Klaudia też tak mówi kiedy czegoś chcę . Kanapki ?- oni tylko pokiwali głowami .-pomożesz mi Klaudia ?
K: Mhm już idę .- Zrobiłyśmy górę kanapek i zanieśliśmy im do salonu. Magda jeszcze przyniosła każdemu soki. - tak w ogóle uwiliście żebyśmy my przyszli do was .
Lou: no tak, ale spotkaliśmy Magdę w sklepie więc pomyśleliśmy, ze do was zajdziemy i posiedzimy do południa...
Li: a potem pojedziemy się przygotować na wypad do klubu z wami przyjedziemy po was.
K: Aha to fajnie.- próbowałam nie patrzeć na Harrego, ale i tak wiedziałam, że prędzej czy później odbędę z nim tą rozmowę. Dlaczego ja ? Nie mógł sobie wybrać kogoś, że tak powiem śmialszego. Ja jestem przecież nikim. Zwykłą dziewczyną z Polski. Nikim wartym zainteresowania. Oglądnęliśmy 2 filmy przy których więcej się śmiałam niż oglądałam. Była już 15:35.
Li: Dobra. Chłopaki zbieramy się jest już 15:35 a my na 17:00 musimy się przygotować .- wstaliśmy z Magdą i odprowadziliśmy ich do drzwi. Każdego przytuliłam i pocałowałam w policzek. Nadeszła pora na Harrego. Przytuliłam go letko i pocałowałam go w policzek .
H: Wiesz, że i tak musimy do kończyć tą rozmowę. - szepnął żebym tylko ja usłyszała
K: Wiem. Pa.- wyszli . Odetchnęłam z ulgą . Nie żebym ich nie lubiła, ale po prostu boję się rozmowy z Harrym.
M: To co idziemy się przygotowywać...
__________________________________________________________________________
Jeżeli czytasz tego bloga to proszę skomentuj,nawet anonimki. Jeden komentarz dużo dla mnie znaczy, oczywiście nie musi być dobry możesz tez wyrazić co ci się nie podoba i może zmienię to albo i nie. Ten rozdział dedykuje jednej osobie która czyta tego bloga i zapewne czeka na tą część, a tą osoba jest The Heart. Dziękuje ci za to, że czytasz tego bloga. Sprawiasz mi tym wielka radość.
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
_____________________________________________
Po chwili odwróciłam się do niego plecami.
K: Nie mów tak
H: Czemu? Przecież ja naprawdę coś do ciebie czuję- teraz odwróciłam się tak, żeby patrzeć w jego oczy.- i widz, że ty też coś czujesz do mnie. Nie jestem ślepy.
K: Harry ja nie mogę z tobą być... - dotknął ręką mojego policzka i zaczął go leciutko głaskać.
H: Ja cię nie skrzywdzę. Obiecuje. Powiedz czy ty coś do mnie czujesz ?
Lou: Harry jedziemy ! -wpadł z hukiem-ups. Nie chciałem przeszkadzać.- Odeszłam od Harrego jak najdalej.
K: Nic się nie stało. - Harry westchnął. Popatrzył na mnie.
H: Dokończymy tą rozmowę- i wyszedł z pokoju z Lou, gdy się ocknęłam to także zeszłam na dół .
K: To ja już idę życzę powodzenia.
N: Przyjdziesz jutro z Magdą.
K: Dobrze, a o której ?
Li: Jeżeli masz czas to o 17:00
K: Ok.
*W domu*
K: Jestem i mam dla ciebie propozycję. - powiedziałam wchodząc do salonu.
M: mhm, a jaką ?
K: Jutro mamy przyjść do chłopaków o 17:00 to jak zgadzasz się ?
M: Ty się jeszcze mnie pytasz. Oczywiście !
K. To ja idę się umyć i spać. Dobranoc
M: Ok. Dobranoc- nie chciałam na razie mówić jej co się stało w pokoju Harrego.
*Następny dzień*
Wstałam o 9:30 . Ubrałam na siebie szare dresy i białą bluzkę. Włosy związałam w luźnego koczka i założyłam moje okulary, nosiłam także soczewki, ale nie chciało mi się ich na razie zakładać. Zeszłam na dół i poszłam do kuchni przygotować sobie jedzonko. 15 minut minęło zanim zrobiłam sobie kanapki . Dużo kanapek. Przeszłam z kuchni do salonu i usiadłam przed telewizorem. Dopiero teraz zauważyłam, że jest strasznie cicho. Magda śpi ? Nie... ona zawsze wcześniej ode mnie wstawała. Zaczęłam się rozglądać czy jestem w swoim domu. No byłam . Nagle usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi wejściowe. Wstałam z poduszką w ręce i po cichu zaczęłam do korytarza przechodzić.
K: Stój mam broń ! - zamknęłam oczy . Usłyszałam śmiech ? Otworzyłam oczy nadal trzymając poduszkę przed sobą.
H: Aaa... ratunku ona chcę mnie zabić poduszką- reszta się tylko śmiała .
K: a wy skąd macie klucze ? Co ? - z końca zobaczyłam Magdę z zakupami.
M: Ja tu jeszcze jestem !- przepuściłam ich by weszli do środka.
K: Ja się o nią znowu martwię, a ona poszła po zakupy.
M: Nie marudź tylko pomóż mi z zakupami.- zanieśliśmy je do kuchni.
K: Jesteście głodni.
Z: Już jemy twoje kanapki !
K: Co ? - wbiegłam szybko do salonu i zobaczyłam, że kanapek nie ma już na talerzu. - eh... jakoś przeżyje. - po czym szepnęłam im - Magda zrobi więcej tylko musimy ją ładnie poprosić.
Li: Magdaaa ...
M: Klaudia też tak mówi kiedy czegoś chcę . Kanapki ?- oni tylko pokiwali głowami .-pomożesz mi Klaudia ?
K: Mhm już idę .- Zrobiłyśmy górę kanapek i zanieśliśmy im do salonu. Magda jeszcze przyniosła każdemu soki. - tak w ogóle uwiliście żebyśmy my przyszli do was .
Lou: no tak, ale spotkaliśmy Magdę w sklepie więc pomyśleliśmy, ze do was zajdziemy i posiedzimy do południa...
Li: a potem pojedziemy się przygotować na wypad do klubu z wami przyjedziemy po was.
K: Aha to fajnie.- próbowałam nie patrzeć na Harrego, ale i tak wiedziałam, że prędzej czy później odbędę z nim tą rozmowę. Dlaczego ja ? Nie mógł sobie wybrać kogoś, że tak powiem śmialszego. Ja jestem przecież nikim. Zwykłą dziewczyną z Polski. Nikim wartym zainteresowania. Oglądnęliśmy 2 filmy przy których więcej się śmiałam niż oglądałam. Była już 15:35.
Li: Dobra. Chłopaki zbieramy się jest już 15:35 a my na 17:00 musimy się przygotować .- wstaliśmy z Magdą i odprowadziliśmy ich do drzwi. Każdego przytuliłam i pocałowałam w policzek. Nadeszła pora na Harrego. Przytuliłam go letko i pocałowałam go w policzek .
H: Wiesz, że i tak musimy do kończyć tą rozmowę. - szepnął żebym tylko ja usłyszała
K: Wiem. Pa.- wyszli . Odetchnęłam z ulgą . Nie żebym ich nie lubiła, ale po prostu boję się rozmowy z Harrym.
M: To co idziemy się przygotowywać...
__________________________________________________________________________
Jeżeli czytasz tego bloga to proszę skomentuj,nawet anonimki. Jeden komentarz dużo dla mnie znaczy, oczywiście nie musi być dobry możesz tez wyrazić co ci się nie podoba i może zmienię to albo i nie. Ten rozdział dedykuje jednej osobie która czyta tego bloga i zapewne czeka na tą część, a tą osoba jest The Heart. Dziękuje ci za to, że czytasz tego bloga. Sprawiasz mi tym wielka radość.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















