CZYTASZ-KOMENTUJESZ
________________________________________________
Usiadłam przed szafą i zaczęłam się zastanawiać co ubrać. W końcu postanowiłam na luźną, białą bluzkę w czarne paski i czarne rurki, gdy już się ubrałam to dobrałam sobie jeszcze parę dodatków.
M: i jak ubrana
K: tak !
M: To mi się pokaż.- wyszłam z pokoju i zeszłam na dół.- ty chyba sobie żartujesz !
K: Nie .
M: teraz ja się za ciebie zabiorę.- dopiero teraz zobaczyłam, że Magda miała na sobie te rzeczy:
Ona to umiała się ubrać. Poszliśmy do mojego pokoju i Magda zaczęła wyrzucać wszystkie moje ubrania z szafy
M: a to co ? - wyjęła pudełko i je otworzyła - o bosh jaka piękna. Czemu mi nie powiedziałaś, że masz taką sukienkę ?
K: zapomniałam o niej.
M: Ok. Tą sukienkę i te buty.- westchnęłam, bo i tak wiedziałam, że z nią nie wygram. Przebrałam się w te rzeczy, które mi wybrała. Wyszłam z łazienki.- no tylko ci pozazdrościć. - przejrzałam się w lustrze.
Uśmiechnęłam się do lustra, jak głupia.
M: To co idziemy zaszaleć.
K: mhm, tylko nie pij za dużo.
M: Taaa... - Umalowaliśmy się jeszcze i usiadłyśmy w kuchni. Nie lubiłam się stroić, nagle w domu rozległ się dzwonek. Wstałyśmy z krzesełek i podeszliśmy do drzwi. Oczywiście przed nimi stało całe 1D
Z:To co idziemy ?
M: Oczywiście tylko wezmę kluczyki.- stałam za Magdą więc mnie nie widzieli, gdy Magda się odsunęła to spojrzeli na mnie. Widać było, że byli zdziwieni.
K: Tak wiem wyglądam okropnie ...
N: Dziewczyno wyglądasz WOW tak samo jak Magda - czułam, że się rumienie, a potem zauważyłam, że Mada już do nas doszła i się uśmiechała do Nialla. Czuję, że tych dwoje coś połączy. Wyszliśmy z domu i szliśmy za chłopakami. Zobaczyłam przed sobą czarną limuzynę .
K: To my tym jedziemy ?
Li: Tak, a myślałaś, że idziemy na pieszo
K: Czasami zapominam, że jesteście sławni.- otworzył mi i Magdzie drzwi. Pech chciał, że usiadłam koło Harrego i to jeszcze ja przy oknie siedziałam.
H: ślicznie wyglądasz, musisz się tak częściej ubierać.- uśmiechnęłam się nie śmiało
K:ymm... dziękuje...- po 30 minutach dojechaliśmy na miejsce. Wysiedliśmy z limuzyny. Zdecydowanie jestem przyzwyczajona do małych aut i niech tak zostanie. Weszliśmy do środka. Klub był pięknie przystrojony. Przed wejściem stało jeszcze 2 ochroniarzy. Udaliśmy się do baru. Każdy zajął miejsca, no powoli impreza się rozkręcała. Każdy pił oprócz mnie i Liama.
K: Czemu nie pijesz ?
Li: Nie mogę, a ty ?
K: Nie lubię, obrzydza mnie to.- zaśmiał się - z czego się śmiejesz
Li: Po prostu jesteś idealną dziewczyną dla Harrego. Skoro on pije to ty byś go odprowadzała do domu.
K: chyba sobie żartujesz
Li: Louis mi mówił, że nakrył was w pokoju Harrego jak staliście bardzo blisko siebie. - spuściłam głowę, bo poczułam, że się rumienię. Szybko zmieniłam temat.
K: Czemu nie idziesz tańczyć ?
Li: Wolę posiedzieć z tobą
K: No to jak lubisz moje towarzystwo to chodź zatańczymy, bo Magda będzie mi w domu gadała, że się nie bawiłam. Pociągnęłam go za rękę. -Świetnie się z nim bawiłam i jak zauważyłam on też . Nagle rozbrzmiała wolna piosenka. Najbardziej nie lubiłam tych piosenek. Usiedliśmy z Liamem przy barze. Rozglądałam się za Magdą tańczyła wolnego z Niallem. Uroczo razem wyglądali . Zobaczyłam, że w moją stronę idzie Harry. Nie tylko nie to . Proszę niech tu przyjdzie tylko po to, żeby się napić. Proszę, Proszę...
H: Zatańczymy ? - no bum. Właśnie wybuchłam. Kiwnęłam tylko letko głową na tak. Złapał mnie delikatnie za rękę i pociągnął w stronę parkietu. Objął mnie w pasie i, a ja położyłam mu ręce na ramionach, lecz on zrobił mnie tak, że parę sekund później miałam ręce na jego szyi. Patrzył mi prosto w oczy. Przysunął mnie coraz bliżej. Tańczyliśmy tak objęci póki piosenka się nie skończyła. Chciałam już usiąść przy barze, gdy on nagle pociągnął mnie za rękę. Chciałam coś powiedzieć, ale był pierwszy.
H: Zaufaj mi.- kiwnęłam letko głową i poszłam za nim. Zauważyłam, że prowadzi mnie na dwór. staliśmy z tyłu za klubem. Było dosyć cicho, jak na taką okolice.
H: Mówiłem , ze dokończymy tę rozmowę.
K: Wiem, ale.. - musiał mi przerwać.
H: Powiedz mi czy coś do mnie czujesz ?
K: Ja.. ja...- spojrzałam mu w oczy
H: Zrozumiem jeżeli powiesz, że nic do mnie nie czujesz, wymaże się z twojego życia obiecuje.
K: Harry ja ....



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz