Rozdział 1
Mam nadzieje, że się spodoba...
M:Daj sobie spokój Klaudia.- mówiła moja przyjaciółka Magda po raz setny.
K:Nie. Przekonam rodziców do wyprowadzenia się do Londynu, przecież mam już 17 lat.-opowiedziałam , a następnie weszłam do domu usłyszałam tylko : „mam nadzieje” i zamknęła drzwi.
K:Kochana mamusiu…. -nie dane mi było dokończyć, bo mi przerwała
M:Nie jedziesz do Londynu, córeczko.-opowiedziała nawet na mnie nie patrząc
K:ale czemu przecież wiesz jak ja chcę jechać …- nalegałam dalej
M:nie masz jeszcze 18-stu lat.- nienawidziłam jak tak mówiła.
K:za 2 dni kończę 18-ście i wyjadę !- krzyknęłam wchodząc do swojego pokoju.
**2 dni później-lotnisko**
K:będę tęsknić mamo –
powiedziałam przytulając ją .
M:ja też córuś, pamiętaj żeby zadzwonić jak dolecisz.- jak to każda zatroskana mama musiała coś dodać
K:dobrze. Kocham cię .- Uśmiechnęłam się do niej i podeszłam to taty.-będę strasznie tęsknić za tobą tato .-powiedziałam przytulając go jak najmocniej
T:a też córusiu, ja też- powiedział ze smutkiem. Stanęłam przed nimi, a Tata powiedział.-nasza mała córeczka dorasta.- na co ja się zaśmiałam
K:zawsze będę tą waszą małą córeczką, która bardzo was kocha . –powiedziałam jeszcze raz mocno ich przytulając. Zaczęłam iść w kierunku samolotu z Magdą.„Żaczynamy nowy życie” – pomyślałam.
M:ja też córuś, pamiętaj żeby zadzwonić jak dolecisz.- jak to każda zatroskana mama musiała coś dodać
K:dobrze. Kocham cię .- Uśmiechnęłam się do niej i podeszłam to taty.-będę strasznie tęsknić za tobą tato .-powiedziałam przytulając go jak najmocniej
T:a też córusiu, ja też- powiedział ze smutkiem. Stanęłam przed nimi, a Tata powiedział.-nasza mała córeczka dorasta.- na co ja się zaśmiałam
K:zawsze będę tą waszą małą córeczką, która bardzo was kocha . –powiedziałam jeszcze raz mocno ich przytulając. Zaczęłam iść w kierunku samolotu z Magdą.„Żaczynamy nowy życie” – pomyślałam.
***parę godzin później***
Mieszkanie cudo.
Rodzice się postarali.
M: Ja biorę największy pokój- krzyknęła i zaczęła biec do drzwi pokoju.
K:ej, to nie fair ! – weszłam do pierwszego lepszego pokoju i zobaczyłam: ściany koloru beżowego, meble jasny brąz, duża szafa ( co oczywiście bardzo mi się podobało ) i 2-u osobowe łóżko. Zaczęłam skakać i drzeć się ,jak jakaś psychopatka, że Magda przyleciała z pluszowych misiem i zaczęła krzyczeć :
M: zostaw ją !- i rzuciła misiem we mnie.
K:ej, nikt mnie nie atakował, zobacz pokój . Ten jest mój !- ostatnie zdanie prawie co wykrzyczałam.
M:Okey, niech ci będzie. –zaczęłyśmy się śmiać.
K:to co rozpakowujemy się i idziemy zwiedzać. !-spytałam się patrząc na nią
M:oczywiście, te sklepy same się nie zwiedzą- powiedziała poważnie.
M: Ja biorę największy pokój- krzyknęła i zaczęła biec do drzwi pokoju.
K:ej, to nie fair ! – weszłam do pierwszego lepszego pokoju i zobaczyłam: ściany koloru beżowego, meble jasny brąz, duża szafa ( co oczywiście bardzo mi się podobało ) i 2-u osobowe łóżko. Zaczęłam skakać i drzeć się ,jak jakaś psychopatka, że Magda przyleciała z pluszowych misiem i zaczęła krzyczeć :
M: zostaw ją !- i rzuciła misiem we mnie.
K:ej, nikt mnie nie atakował, zobacz pokój . Ten jest mój !- ostatnie zdanie prawie co wykrzyczałam.
M:Okey, niech ci będzie. –zaczęłyśmy się śmiać.
K:to co rozpakowujemy się i idziemy zwiedzać. !-spytałam się patrząc na nią
M:oczywiście, te sklepy same się nie zwiedzą- powiedziała poważnie.
**godzinę później***
-mówiłam żeby skręcić
w prawo- powiedziała z wyrzutem Magda
-to nie moja wina, że
źle trzymałam mapę- powiedziałam ledwo co powstrzymując śmiech.
-tak zżuć całą winę
na mapę- podeszła do mapy i powiedziała
-ona zawsze taka jest
gdy coś jest nie tak. Tylko ja jestem tą normalną. –szepnęła tak żebym
usłyszała.
- i mówi to dziewczyna
która gada do mapy- zaczęłam się z niej
śmiać , a ona nie wytrzymując też zaczęła się śmiać.
-dobra chodzi
spytajmy się tamtych chłopaków .- powiedziałam pokazując na 5 chłopaków . Podeszliśmy i powiedziałam.
-przepraszam moja koleżanka pomyliła drogi.-zwróciłam
się do chłopaka w lokach.
-Ej, najpierw to zżucasz winę na mapę a teraz na
mnie. Z kim ja żyje.- powiedziała zirytowana.
- No ze mną a z kim,
bo ja żyje z dziewczyną która gada do mapy- zaczęłam się śmiać.
-Dobra teraz
poważnie- popatrzyłam na kolesia w lokach który ledwo się powstrzymywał od
śmiechu.
-jak dojść do tego
domu.- pokazałam na mapie domek, a on popatrzył na mnie i powiedział.
-musisz się cofnąć ,
skręcić w prawo i…- nie dokończył bo
Magda zaczęła skakać i krzyczeć.
-mówiłam ! mówiłam !
Ja zawsze mam racje.-nagle przestała się śmiać i spojrzała na mnie z poważnym
wyrazem twarzy.
- coś się stało ?-
spytałam zdziwiona
-Tak, ja..-nie wiedziałam
o co jej chodziło
- co ?-

Co ona?! Wiesz co w takim momencie przerwałaś! Nienawidzę cię! Tak, tak wiem, że ty wiesz, że kłamie. Wiesz, że cię kocham. Rozdział świetny i nie mogę się doczekać na następny. Dodasz obserwatorów? Będziesz już miała jednego. Pozdrawiam xoxo
OdpowiedzUsuńDzięki. Już dodałam następny, specjalnie dla ciebie. <3 Okey dodam
UsuńSuper! Przerywaj w takich momentach, to zachęca do czytania i zwiększa ciekawość!
OdpowiedzUsuń