poniedziałek, 24 czerwca 2013

2

                                                   Rozdział 2

 
  To już   2 rozdział mam nadzieje, że się spodoba. : ) Następny spróbuje dodać za 2 dni. Miłego czytania.
 
- co ?-

- głodna jestem.- powiedziała łapiąc się za brzuch.

- no wiesz co  ! Ja się o ciebie martwię a ty mi mówisz, że głodna jesteś ! – udałam obrażoną

-ej, to jest poważna sprawa !- powiedziała tez poważnie, a tamci chłopacy zaczęli się z nas śmiać, spojrzeliśmy na siebie i same zaczęłyśmy się śmiać.

-Dobra, mam skręcić w prawo i.. ? – popatrzyłam na nich.

-może odprowadzimy was ? –spojrzał na chłopaków, a oni z uśmiechem kiwnęli głową na tak.

-a skąd mamy wiedzieć, że nie jesteście zboczeńcami i … - nie dokończyłam, bo Magda mi przerwała

-albo, że nie zabierzecie nam jedzenia- zrobiła  groźne minę

-ponieważ nie jesteśmy zboczeńcami i my już jedliśmy –powiedział chłopak ubrany w paski.

-mów  za siebie ja tam jestem głodny- powiedział blondyn łapiąc się za brzuch

-wreszcie  ktoś dla Magdy ja już nie daje rady z zakupami. - powiedziałam uśmiechając się do nich

- dlatego robię sama zakupy gdy cię nie ma- zaczęła się śmiać. Spojrzałam na nią groźnie .

-od dziś sama robisz zakupy.- powiedziałam i zwróciłam się do chłopaków-idziemy ?

- Okey- powiedział znowu koleś w paski. Całą drogę się śmialiśmy, my im opowiadaliśmy o naszych śmiesznych historiach, a oni o swoich . Dowiedziałam się, że mają zespół One Derekton … czy coś takiego i jak mają na imię. Od razu spodobał  mi się chłopak w loczkach, Harry.. Nigdy więcej pewnie się nie spotkamy więc nie będę marzyć, ze z nim będę, pewnie to tylko zauroczenie. Pożegnałyśmy ich przy drzwiach i weszłyśmy do domu.

-fajni ci chłopcy… -powiedziałam zdejmując  buty

- Noo.. szkoda, ze ich już nie spotkamy.- Magda od razu posmutniała

-nie przejmuj się i wyśpij, musimy jutro poszukać pracy- krzyknęłam wchodząc po schodach.

***Następny dzień***


 

Wstałam o 9:00 i zaczęłam się szykować. Umyłam się  i przebrałam w czarne rurki, białą bluzkę z czarny napisem „Dreams” i białe vansy.

Szłam dalej , aż w końcu natknęłam się na napis : „szukamy stylistki !”  Wymarzona praca dla mnie. Weszłam do budynku i podeszłam do recepcji.

-Dzień dobry, ja w sprawie pracy stylistki.- powiedziałam do kobiety.

-Witam. Proszę iść do studia, tam Pani znajdzie  Menadżera Paula.- powiedziała miło Kobieta

-Dziękuje bardzo. Miłego dnia.- uśmiechnęłam się do niej. Zapukałam i weszłam do studia.

-Przepraszam, że przeszkadzam. Ja w sprawie pracy stylistki- zwróciłam się do Faceta  w garniturze.

-Ma pani jakieś kwalifikacje ? – popatrzył się na mnie spod papierów

- Skończyłam szkołę  .- odpowiedziałam.

-Dobrze, masz ta pracę . Jutro wypełnimy papiery. – uśmiechnął się do mnie serdecznie

-Dziękuje i życzę miłego dnia.

-Nawzajem. – Wyszłam i pomyślałam: „strasznie dziwni ci ludzie z Londynu” Zaśmiałam się cicho i wyszłam z budynku.  Resztę wieczoru spędziłam na oglądaniu telewizji. Magda znalazła też pracę

Fotografki. Czyli jutro czekam mnie ciężki dzień. Uhhh….

 

***Następnego dnia w budynku***


Przyszłam do pracy ubrana w miętowe rurki i białą bluzę z czarnym nadrukiem, a do tego conversy.

Załatwiliśmy wszystkie sprawy, dotyczące pracy. Dowiedziałam się, że będę pracować z 5 chłopaków. Spróbuję przeżyć. Życzcie mi powodzenia !

-To teraz przestawię cię chłopakom.- powiedział  Paul

-Dobrze.-  weszliśmy do studia, a oni akurat nagrywali piosenkę, przyjrzałam się nim kogoś mi przypominali,  tylko kogo ? gdy skończyli śpiewać Paul ogłosił.

- chłopcy, chcę wam przestawić waszą nową stylistkę Klaudie.- pokazał na mnie

- Witam. – nie wiedziałam jak się do nich zwracać.

- Klaudia nie poznajesz nas ?  To my ci chłopaki z parku. – powiedział Niall

-a no tak. One Derekton.- oni  się zaśmiali- no co ?- spytałam zdziwiona- 

-mówi się One Direction-  no tak zaczęłam dopiero u nich pracę, a już przekręcam ich nazwę

-Przepraszam, ale to nie moja wina, że o was mało słyszałam-

-Dobra. Jutro przyjdziesz do nich do domu i przygotujesz im ciuchy na jutrzejszą galę.- zawiadomił mnie Paul

- Dobrze, a podacie m adres?- popatrzyłam na nich.

- To może teraz do nas wpadniesz, my właśnie skończyliśmy . To jak ?- powiedział Liam

- Jeżeli wam to nie przeszkadza to dobrze.- uśmiechnęłam się do nich.

- To chodzi.- powiedział Zayn. Całą drogę się z nimi śmiałam. Uważałam ich  za jakieś zapatrzone w siebie gwiazdki, a tu rozmawiam z normalnych chłopakami. Londyn zmienia ludzi . Weszliśmy do ich domu. Był wow. Te słowo będzie idealne.

- Ładnie tu- powiedziałam rozglądając się....

1 komentarz: