Rozdział 2
To już 2 rozdział mam nadzieje, że się spodoba. : ) Następny spróbuje dodać za 2 dni. Miłego czytania.
- co ?-
- głodna jestem.-
powiedziała łapiąc się za brzuch.
- no wiesz co ! Ja się o ciebie martwię a ty mi mówisz, że
głodna jesteś ! – udałam obrażoną
-ej, to jest poważna
sprawa !- powiedziała tez poważnie, a tamci chłopacy zaczęli się z nas śmiać,
spojrzeliśmy na siebie i same zaczęłyśmy się śmiać.
-Dobra, mam skręcić w
prawo i.. ? – popatrzyłam na nich.
-może odprowadzimy
was ? –spojrzał na chłopaków, a oni z uśmiechem kiwnęli głową na tak.
-a skąd mamy
wiedzieć, że nie jesteście zboczeńcami i … - nie dokończyłam, bo Magda mi
przerwała
-albo, że nie zabierzecie
nam jedzenia- zrobiła groźne minę
-ponieważ nie
jesteśmy zboczeńcami i my już jedliśmy –powiedział chłopak ubrany w paski.
-mów za siebie ja tam jestem głodny- powiedział
blondyn łapiąc się za brzuch
-wreszcie ktoś dla Magdy ja już nie daje rady z
zakupami. - powiedziałam uśmiechając się do nich
- dlatego robię sama
zakupy gdy cię nie ma- zaczęła się śmiać. Spojrzałam na nią groźnie .
-od dziś sama robisz
zakupy.- powiedziałam i zwróciłam się do chłopaków-idziemy ?
- Okey- powiedział
znowu koleś w paski. Całą drogę się śmialiśmy, my im opowiadaliśmy o naszych
śmiesznych historiach, a oni o swoich . Dowiedziałam się, że mają zespół One
Derekton … czy coś takiego i jak mają na imię. Od razu spodobał mi się chłopak w loczkach, Harry.. Nigdy
więcej pewnie się nie spotkamy więc nie będę marzyć, ze z nim będę, pewnie to
tylko zauroczenie. Pożegnałyśmy ich przy drzwiach i weszłyśmy do domu.
-fajni ci chłopcy…
-powiedziałam zdejmując buty
- Noo.. szkoda, ze
ich już nie spotkamy.- Magda od razu posmutniała
-nie przejmuj się i
wyśpij, musimy jutro poszukać pracy- krzyknęłam wchodząc po schodach.
***Następny dzień***
Wstałam o 9:00 i
zaczęłam się szykować. Umyłam się i
przebrałam w czarne rurki, białą bluzkę z czarny napisem „Dreams” i białe
vansy.
Szłam dalej , aż w
końcu natknęłam się na napis : „szukamy stylistki !” Wymarzona praca dla mnie. Weszłam do budynku
i podeszłam do recepcji.
-Dzień dobry, ja w
sprawie pracy stylistki.- powiedziałam do kobiety.
-Witam. Proszę iść do
studia, tam Pani znajdzie Menadżera
Paula.- powiedziała miło Kobieta
-Dziękuje bardzo.
Miłego dnia.- uśmiechnęłam się do niej. Zapukałam i weszłam do studia.
-Przepraszam, że
przeszkadzam. Ja w sprawie pracy stylistki- zwróciłam się do Faceta w garniturze.
-Ma pani jakieś
kwalifikacje ? – popatrzył się na mnie spod papierów
- Skończyłam
szkołę .- odpowiedziałam.
-Dobrze, masz ta
pracę . Jutro wypełnimy papiery. – uśmiechnął się do mnie serdecznie
-Dziękuje i życzę
miłego dnia.
-Nawzajem. – Wyszłam
i pomyślałam: „strasznie dziwni ci ludzie z Londynu” Zaśmiałam się cicho i
wyszłam z budynku. Resztę wieczoru
spędziłam na oglądaniu telewizji. Magda znalazła też pracę
Fotografki. Czyli
jutro czekam mnie ciężki dzień. Uhhh….
***Następnego dnia w budynku***
Przyszłam do pracy
ubrana w miętowe rurki i białą bluzę z czarnym nadrukiem, a do tego conversy.
Załatwiliśmy
wszystkie sprawy, dotyczące pracy. Dowiedziałam się, że będę pracować z 5
chłopaków. Spróbuję przeżyć. Życzcie mi powodzenia !
-To teraz przestawię
cię chłopakom.- powiedział Paul
-Dobrze.- weszliśmy do studia, a oni akurat nagrywali
piosenkę, przyjrzałam się nim kogoś mi przypominali, tylko kogo ? gdy skończyli śpiewać Paul
ogłosił.
- chłopcy, chcę wam
przestawić waszą nową stylistkę Klaudie.- pokazał na mnie
- Witam. – nie
wiedziałam jak się do nich zwracać.
- Klaudia nie poznajesz
nas ? To my ci chłopaki z parku. –
powiedział Niall
-a no tak. One
Derekton.- oni się zaśmiali- no co ?-
spytałam zdziwiona-
-mówi się One Direction- no tak zaczęłam dopiero u nich pracę, a już
przekręcam ich nazwę
-Przepraszam, ale to
nie moja wina, że o was mało słyszałam-
-Dobra. Jutro
przyjdziesz do nich do domu i przygotujesz im ciuchy na jutrzejszą galę.-
zawiadomił mnie Paul
- Dobrze, a podacie m
adres?- popatrzyłam na nich.
- To może teraz do
nas wpadniesz, my właśnie skończyliśmy . To jak ?- powiedział Liam
- Jeżeli wam to nie
przeszkadza to dobrze.- uśmiechnęłam się do nich.
- To chodzi.-
powiedział Zayn. Całą drogę się z nimi śmiałam. Uważałam ich za jakieś zapatrzone w siebie gwiazdki, a tu
rozmawiam z normalnych chłopakami. Londyn zmienia ludzi . Weszliśmy do ich domu.
Był wow. Te słowo będzie idealne.
- Ładnie tu-
powiedziałam rozglądając się....
Fajnie piszesz :) I fajny masz pomysł :D
OdpowiedzUsuń