CZYTASZ-KOMENTUJESZ .
_____________________________________________________________
Li: Stało się coś ?- spojrzeliśmy na niego. Wstałem i podszedłem do niego. Byłem strasznie wściekł. Ja wiem, że on wiedział !
H: Czemu mi nie powiedziałeś ! Wiesz, że ją kocham !- wydarłem się na niego. Patrzył na mnie zdezorientowany. - wiem, że wiedziałeś ! - podszedłem do niego bliżej.
Li: O co ci chodzi ?
Lou: Uspokój się Harry. może on naprawdę nie wiedział .- spojrzałem na Lou.
H: Wiedział !Na pewno !
Li: Ale o co chodzi ?! - wszyscy spojrzeli na niego. Musiał wiedzieć.
M: Czemu nam nie powiedziałeś, że Klaudia jest w szpitalu ?- powiedziała spokojnie załamującym się głosem. Liam spojrzał na nas przerażony.
Li: Skąd wy to wiecie ?
H: Wiedziałem ! Wiedziałem , że wiesz ! - byłem wkurzony na niego.
Li: Spokojnie Harry. To jej nie pomoże. - Lou kiwnął na kanapę żebym usiadł.
N: Czemu nam nie powiedziałeś ?- Laim westchnął. Usiadł na fotelu na przeciwko Zayna.
Li: Ona nie chciała. - spuścił głowę. - nie chciała żebyście się dowiedzieli. - przetwarzałem jego słowa. Nie chciała ?
Z: ale czemu ? Czemu nie chciała ?- Liam podniósł wzrok na Zayna.
Li: Nie wiem. Może nie chciała żebyście widzieli ją w takim stanie.
H: Co...- bałem się go o to zapytać. Bałem się najgorszego. - co... jej ... jest ?- Liam spojrzał na mnie.
Li: Potrącił ją samochód. Niby nie będzie mogła chodzić....
M: Jak to ?!- Niall mocno przytulił Magdę.
Li: Nie jestem tego pewny, bo Klaudia narzeka, ze bolą ją nogi, a jeżeliby nie mogła chodzić to by ją nie bolały. Nie odczuwała by bólu. Nie jestem specjalistą, ale sądzę, że są złamaną i tyle.- wszyscy spojrzeli na niego przerażeni.
H: Chcę się z nią zobaczyć. Gdzie jest ten szpital ?- wstałem ubierając płaszcz.
Li: To nie jest najlepszy pomysł. Ona nie chcę was widzieć.- spojrzałem na niego.
H: Nie pozwolę, żeby sama się z tym dręczyła. Chcę być przy niej. Gdzie szpital ?- Liam westchnął. Chwilę się jeszcze zastanawiał.
Li: Na przeciwko starej szkoły. - miałem już wychodzić gdy Lou krzyknął.
Lou: Czekaj !- odwróciłem się w jego stronę.- podwiozę cię. To kawałek drogi.
M: Jadę z wami.
Z&N: Ja też. spojrzeliśmy na Liama.
Li: Dobra. - wsiedliśmy szybko do samochodu Lou. Liam mówił Lou którędy ma jechać. Droga trwała jakieś 20 minut.
***** Oczami Klaudii *****
H: Co ?! Nie rozłą...- nic więcej nie usłyszałam, bo się rozłączyło. - spojrzałam smutna na Jamesa. Myślałam, że jeszcze mnie kocha. Myliłam się. Usłyszałam jak drzwi się otwierają, a w nich ustał lekarz.
Spojrzałam na niego.
K; Są już wyniki ?- uśmiechnął się do mnie.
L: Tak. Mam dobre wiadomości. - przyglądałam się mu, a on mówił dalej. - Okazało się, że ktoś podał mi złe wyniki i nie zgadzały się z tym co teraz. Ma pani złamaną nogi, ale będzie pani chodzić.- uśmiechnęłam się szeroko.
K: Naprawdę ?! Nawet nie wie pan jak się cieszę !- chciałam skakać, ale nie mogłam.
L: Musimy pani założyć gips, a wtedy będzie mogła pani wyjść z szpitala.
K: Dzisiaj ?
L :Dzisiaj założymy gips, a jutro Pani wyjdzie.- uśmiechnął się do mnie i wyszedł.
K: Słyszałeś James ! Będę chodzić !- czułam gromadzące się łzy szczęścia w moich oczach. Znowu wszystko będzie tak, jak dawniej. Prawie wszystko.
J: Nawet nie wiesz, jak się cieszę ! - uśmiechnął się do mnie szeroko. James spojrzał na zegarek. - muszę już iść, ale przyjdę jeszcze dzisiaj do ciebie. - wstał z krzesełka. - a zapomniał bym. Tutaj przyniosłem ci książki, Te które chciałaś.
K: Dzięki- uśmiechnął się tylko i wyszedł. Wtedy weszła pielegniarka i pojechaliśmy założyć gips. Jeszcze tylko 1 noc w szpitalu i wyjdę !
**** 3 godziny później*****
Kiedy założyli mi gips to zawieźli mnie do sali. Wzięłam do ręki jedną z książek. "Księżniczka wampirów" . Zaczęłam ją czytać. Była naprawdę wciągająca. Nigdy nie lubiłam czytać lekur szkolnych, ale te które sama sobie wybierałam to tak. Przerwało mi ciche pukanie do drzwi.
K: Proszę. - do sali wszedł Liam. uśmiechnęłam się na niego widok. - Liam ! Nawet nie wiesz, jakie mam dobre wiadomości !- mówiłam podekscytowana. tedy za drzwi weszła reszta 1D i Magda. Mój uśmiech przerodził się w zdziwienie. Patrzyłam tak na nich zdziwiona.
Li :Hej. Podszedł do mnie do łóżka i usiadł na krzesełku. Spojrzał na niego, a potem na nich.
K; Co.... co oni t-tu robią ?- przełknęłam głośno ślinę. Nie wiem czemu, ale czułam się zdenerwowana. Tak dawno ich nie widziałam.
Li: Przyszli cię odwiedzić- powoli podeszli i okrążyli moje łóżko szpitalne. Przerażona spojrzałam na Liama.
K; ale.... ale.... ja....- nie potrafiłam się nawet wysłowić. Harry dotknął lekko mojej ręki. Spojrzałam najpierw na ręce a potem nie niego. Szybko odsunęłam. Wtedy odsunął się kawałek gipsu. Liam spojrzał na mnie zdziwiony.
Li: Gips ?
K: ym... ja chciałam ci powiedzieć, że one są tylko złamane. Będę mogła chodzić. - uśmiechnęłam się lekko do niego. Jego twarz od razu rozpromieniała. Mocno mnie przytulił.
Li: Jak dobrze. - oderwał się ode mnie-ale jak to możliwe.
K: Pomyliły im się wyniki.
Li: Niech ja ich dorwie ! Odpłacą mi za to !- spojrzałam na niego i się zaśmiałam.
K: Nic się nie stało. To była pomyłka i została naprawiona. -uspokoił się trochę.
Li: Za dobra jesteś dla ludzi. - wtedy rozglądnęłam się po reszcie.
H; Cieszę się, że nic ci nie jest. Nawet nie wiesz, jak bardzo mi ciebie brakowało- wyszeptał cicho.
M: Klaudia... proszę... wybacz mi. - zobaczyłam w jej oczach łzy. Proszę tylko nie płacz !
K; Ja.... ja.... - spuściłam głowę.- boję się wam zaufać.
H: Możecie zostawić nas samych ?- podniosłam głowę. Liam popatrzył na mnie. Kiwnęłam lekko głową.
wszyscy wyszli z sali. Harry usiadł na miejscy gdzie siedział Liam. Patrzył się chwilę na mnie. Siedzieliśmy tak w ciszy parę minut. Kiedy w końcu ja się odezwałam.
K; Więc....
H; Chcę cię bardzo przeprosić. Tęsknie za tobą. Nie potrafię beż ciebie żyć. Brakuję mi ciebie. Proszę wróć. - widziałam, że miał łzy w oczach. - tak bardzo cię przepraszam. Jesteś moim ideałem, moją księżniczką. Tylko ty się liczysz. - łza spłynęła mu po policzku.
K; Harry....- otarłam mu łzę z jego policzka dłonią.
H: Zniszczyłem wszystko. Wiem popełniam błędy. . Dopiero wtedy zrozumiałem, że życie straciło sens. Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa. - coraz więcej łez spływało mu po policzkach.- tęsknie. Bez ciebie cierpię. Jestem zwykłym dupkiem. Tęsknie za tobą dniami i nocami. Każdy popełnia błędy. Proszę daj mi szansę. Uwierz w nas. - mówił, ja najęty.
K: Kocham cię -szepnełam . Patrzył na mnie z nie dowierzeniem.
H: C-co ?
K; Kocham cię. - złapał mnie za dłoń.
H: Jak to ?-zaśmiałam się.
K: Od zawsze cię kochałam, ale ty myślisz , że to takie łatwe wybaczyć. To co mi zrobiłeś zabolało.
H; Wiem, ale ja nie chciałem.- zakpiłam.
K: Nie chciałeś ? To czemu to zrobiłeś ?- spuścił głowę.
H; Byłem zdenerwowany. Nie chciałem żeby ktoś mnie zdradzał.
K: Harry. Bałeś się, że ktoś cię porzuci, zostawi. - spojrzał na mnie tymi swoimi pięknymi zielonymi oczami.
H: Bałem się, ze cię stracę.- nie wiem czy powinnam mu wybaczyć. Zranił mnie i to bardzo. - Proszę wybacz mi. - łzy leciały mu ciurkiem, a ręce mu się trzęsły. Chciałam go przytulić, ale nie mogłam. Bałam się mu znowu zaufać.
K: Ja.... nie będę potrafiła ci znowu zaufać.... muszę mieć trochę czasu.- piekąca łza spłynęła mi po policzku.
H: Wiem, że nie potrafisz już mi zaufać, ale proszę nie opuszczaj już mnie. - złapał mnie za rękę.
K: Harry ja nie wiem. Nie wiem co mam robić- patrzeliśmy sobie w oczy w milczeniu. Wtedy Harry wstał i mocno mnie przytulił. Tak bardzo mi tego brakowało. Tak bardzo brakowało mi jego zapachu, dotyku, oddechu.
H: Zamieszkaj z nami. Nie chcę cię stracić. - szepnął mi do ucha.
K: Ja nie mogę. Muszę.... to wszystko przemyśleć. - oddalił się ode mnie.
H: Dobrze- szepnął. -zawołam resztę- wstał i wyszedł. Po chwili weszli wszyscy. Usiedli koło mnie na łóżku, albo na wolnych stołeczkach. Uśmiechnęłam się mimo woli. Miło było ich zobaczyć. Znowu tak jak dawniej. Spojrzałam na Liama. Widać, że miał iskierki szczęścia w oczach. Widziałam, że udało mu się z Kate.
K: Tęskniłam za wami.- szepnęłam przyglądając się im twarzą. Uśmiechnęli się do mnie szeroko.
M: My też tęskniliśmy. - czułam, że robi mi się słabo. Powoli opadałam na łóżko.
Li: Klaudia ? Wszystko w porządku ? - chciałam coś powiedzieć, ale nie mogłam. Zobaczyłam tylko ciemność.
__________________________________________________________________________
W końcu weekend ! Ja już w poniedziałek mam kartkówkę z matmy. -.-' Nie lubię matmy i nie rozumiem jej. U mnie w klasie jest 31 osób ! Na niektórych lekcjach nie mieścimy się. Niektórzy siedzą na podłodze.
Co do dzisiaj. Chora jestem : ( Nie lubię być chora. Mam nadzieję, że do jutra wyzdrowieję (jakoś). Jutro jadę na urodziny do kuzyna. Nie lubię go, ale chcę tam być ! Myślałam, że gimnazjum będzie łatwiejsze. Myliłam się. Ja chcę do podstawówki !
1 KOMENTARZ- DALEJ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz