Rozdział 19
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
________________________________________________________
Magda szybko podbiegła do mnie i mocno przytuliła.
M:Klaudia ja przepraszam.... nie wiedziałam....- odepchnęłam ją od siebie i zaśmiałam się.
K: Podejrzewałam, że tak będzie. - wstałam.
M: Pogodzimy się ?-
K: Żartujesz ? Po tym co zrobiłaś ?
M: Wiem, ale ja cię przepraszam. Nie wiedziałam !
K: Było mi zaufać, a teraz idź. - odwróciłam się. Wtedy podszedł do mnie Nate.
Na: Wszystko w porządku ?
K: Teraz już tak. - spojrzał na Magdę i 1D
Na; Proszę wyjść. - Magda się odwróciła i wyszła.
*** Oczami Harrego****
Wyszliśmy po za budynek, jak zwykle pełno paparazzi. Kiedy dostaliśmy się do auta wpadłem na pomysł.
H: Magda ? Masz jeszcze kluczę od domu Klaudii ?
M: Tak w torebce powinny być, a co ? - spojrzeli na mnie zdziwieni.
H: Poczekamy tam na nią.
Lou: Nie widziałeś, że nie chcę z nami gadać.
H: Spróbujmy chociaż.
N: Spróbować nie zaszkodzi. - wiedziałem, że Liam nie jest pewny, ale wiem, że chcę żebyśmy się pogodzili. Magda zaczęła szukać w torebce kluczy.
M: Mam !- krzyknęła. Szybko dojechaliśmy do domu. Weszliśmy do środka. Zaczeliśmy się rozglądać po pomieszczeniach. Nadal miała nasze wspólne zdjęcia. Każdy metr tego mieszkania przypominał mi chwilę z nią spędzone, każdy milimetr jej ciała. Czemu to wszystko straciłem ? Nie potrafiłem docenić tego co mam, miałem. Wszystko schrzaniłem. Popatrzyłem na twarze reszty. Wszyscy byli smutni, zawiedzeni, na kim ? Na mnie. ja zniszczyłem wszystko. słyszeliśmy, jak drzwi się otwierają....
**** Oczami Klaudii*****
Po skończonych zajęciach wróciłam do domu. Chciałam włoży klucz, ale drzwi były otwarte. Przestraszona lekko otworzyłam je. Otworzyłam je szerzej. W salonie stało 1D i Magda.
K: Co wy tu robicie ?
M: Daj nam to wytłumaczyć. Porozmawiaj z nami.
K; Co mi szkodzi ? Dobra.- usiadłam na sofie. - słucham ?
Lou: Chcemy cię przeprosić. - wtedy wszyscy umilkli.
K; i co to wszystko ? Przeprosiny nic nie dadzą. Myślicie, że łatwo jest takie coś wybaczyć ? Wy myślicie, że nic się nie stało- zdenerwowana wstałam i zaczęłam chodzić. - zwiodłam się. -czułam słone łzy w moich oczach.
M: Zrozum my nic nie wiedzieliśmy !
K: To was nie usprawiedliwia. Chcieliście chociaż ze mną o tym porozmawiać ?! Oskarżyliście mnie coś czego NIE zrobiłam !
N: My nie chcieliśmy. To Harry nam powiedział. - wtedy spojrzałam na Harrego.
K; Cały czas zastanawiam się po co ci to było ? chciałeś mi zniszczyć życie ? Proszę bardzo. Już to zrobiłeś. - łzy spływały mi po policzkach . Nie potrafiłam ich powstrzymać. - poniżaliście mnie. Raniliście, a teraz chcecie o tym zapomnieć i ja mam wam wybaczyć ?
H: To nie tak. Nie chciałem ci zniszczyć życia. Kocham cię. Proszę wybacz mi- Widziałam, że w oczach miał łzy.
K: To za bardzo boli. Wy nie rozumiecie co to zostać opuszczonym, porzuconym. Nie wiecie, jak to boli. - usiadłam bezwładnie na kanapie i zakryłam rękoma twarz. Liam podszedł do mnie i mocno mnie przytulił. Ja nadal płakał.
M: Nie chcę cię stracić...- wyszeptała łamiącym się głosem. Podniosłam na nią wzrok.
K: Już mnie straciłaś i nie wiem czy odzyskasz. Miałam cię za siostrę, a ty uwierzyłaś pierwszemu lepszemu. Teraz chociaż wiem kto jest moim prawdziwym przyjacielem, a kto nie.- wstałam i podeszłam do wejściowych drzwi. - teraz wyjście i zostawcie mnie. - wskazałam na drzwi. Powoli zaczęli wychodzić. Harry był ostatni. Odwrócił się i spojrzał na mnie.
K: Bardzo ciebie kocham. Zachowałem się, jak szczeniak, a teraz tego żałuję. Przepraszam. - nie odpowiedziałam. Tak bardzo bolało mnie to spotkanie. Teraz już jestem pewna, ze ich straciłam. Kiedy wychodzili miałam ochotę wybiec za nimi i mocno każdego przytulić. Powiedzieć, że wybaczam, ale to nie jest takie łatwe. Za bardzo mnie zranili. Czy ja zawsze muszę dostać kopa od życia? Zawsze ich tracę. Mimo, że znam ich bardzo długo to oni odchodzą i nigdy nie wracają. Bardzo kocham Harrego, ale nie mogę z nim być. Straciłam go już. Za późno. Wbiegłam do góry szybko i rzuciłam się na łóżko. Zaczęłam szlochać. Dlaczego ja ? Czy ja zawsze muszę coś spieprzyć !? Muszę sobie zniszczyć życie ?!
**** Następny dzień****
Spóźniona o pracy szybo ubrałam to:
Wybiegłam bez śniadania z domu. Nie chciałam się spóźnić. Biegłam przez park, potem musiałam skręcić. Szłam już przez pasy. Kiedy zobaczyłam samochód pędzący w moją stronę. Stałam i się przerażona patrzałam. Potem widziałam tylko ciemność. Usłyszałam tylko " zdzwoń na pogotowie", bo potem zemdlałam......
*** Dzień później****
Obudziłam się w.... szpitalu ?! Otworzyłam szerzej oczy. Chciałam wstać, ale ..... nie mogłam ? Spojrzałam na swoje nogi. Wtedy wszedł lekarz.
L( Lekarz): Widzę, że pani się obudziła. - uśmiechnął się do mnie lekko i spojrzał na jakąś kartkę którą trzymał w ręce.
K: Co się stało ?- spojrzał na mnie i usiadł na moim łóżku.
L: Wjechał w panią pijany kierowca i bardzo mi przykro, ale nie będzie pani mogła chodzić.
K: Co ?! To jakiś sen. To nie może być prawda !- czułam łzy w oczach,
L: Przykro mi. Pani przyjaciele czekają. Zaprosić ich do środka ?
K: Tak.- wyszedł, a za nim weszła Kate, James, Tam, Josh i Liam. Kate podbiegła szybko do mnie.
Kat: Jak się czujesz ?
K: Lekarz was co kol wiek mówił ?
J: Nie, ponieważ nie jesteśmy rodziną. Zadzwonił do twoich rodziców. Przyjadą za 2 dni.
Li: Coś ci jest ?- podeszli wszyscy do łóżka i mnie okrążyli.
K: Ja....- a jeżeli teraz oddalą się ode mnie ?-... nie będę... m-mogła chodzić. - schowałam twarz w rękach.
Jo: O boshe.
K: Przepraszam w-was. - podniosłam głowę i zaczęłam płakać.
Kat: Zaopiekujemy się tobą. Nigdy cię nie opuścimy. - wszyscy zgodnie pokiwali głową.
Li: Zamieszkasz z nami.
K: Nawet nie wiecie jak was kocham. - uśmiechnęli się.
J: Kiedy masz wyjść ?
K: Ni wiem. Nie powiedział mi jeszcze lekarz. - wtedy wszedł lekarz.
L: Zabieramy cię na badania.
Jo: Kiedy będzie mogła wyjść ?
L: Jeżeli wszystko pójdzie dobrze to za tydzień. - pielęgniarki zabrały mnie na badania. Nadal nie mogłam uwierzyć, że już nigdy nie zatańczę ? Zostanę sama. W końcu mnie opuszczą. Szukam pozytywów tego, ale ich nie ma. Co ja zrobię ? Kiedy wróciliśmy z badań zapytałam się lekarza.
K: Będę mogła kiedykolwiek tańczyć ?
____________________________________________________________________
Mam nadzieję, ż się podoba. Wiem, że długo nie było rozdziału, ale nie miałam pomysł i czasu.
Pod ostatnim rozdziałem nie kom. Zasmuciłam się. : ( Mam nadzieję, że jeszcze ktoś czyta tego bloga.
Jak tam przygotowania do szkoły ? Wszystko macie ? Ja w piątek będę miała zebranie w szkole. Idę teraz do 1 gim. ; (

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz