Rozdział 18
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
_____________________________________________________________________
K: To się nazywa miłość. Czyli ktoś zawładnął twoim sercem. Zdradzisz mi kto ?
Kat: To Liam. Wczoraj, jak poszłam zabrał mnie do na spacer i rozmawialiśmy. Dużo się o nim dowiedziałam i możliwe, że to będzie coś więcej- zaczęłam piszczeć.
K: To super. Mam nadzieję, że wam się ułoży !- przytuliłam ją mocno- masz mnie informować na bieżąco .
Kat: Oczywiście !- strasznie się cieszyłam z jej szczęścia. Mam nadzieję, że chociaż ona ułoży sobie życie.
Na: Dobrze. Teraz ułożymy układ.
***** 3 godziny później***********
Na: Jutro na 16:15 !-Zmęczone weszłyśmy do szatni. Do konkursu został 1 miesiąc, a my nie mamy dopracowanego układu. Usiadłam na ławce koło Kate.
T: Jestem wykończona.
Kat: Nie tylko ty.- napiła się wody. Spojrzałam na zegarek 21:28. Przyjrzałam się dobrze.
K: Dziewczyny jest już po 21:00. Wracam do domu.
T: Podwiozę cię.
K: Naprawdę ? Dziękuję.
T: Chodź.
K: Pa Kat- przytuliłam ją.
Kat: Pa- wyszłyśmy ze studia. Wsiadłam do samochodu.
K: To, jak z Joshem ?
T: Zaprosił mnie do kina w sobotę. - uśmiechnęła się szeroko patrząc na drogę. Reszta drogi przeminęła cicho. Byłyśmy zmęczone więc się nie dziwię. Po 15 minutach dojechaliśmy do mojego domu.
K: Dzięki za podwiezienie. Do jutra.
T: Nie ma za co. Pa.- zamknęłam drzwi i pomachałam jej kiedy odjeżdżała. Podeszłam do drzwi, a przed nimi znalazłam czerwoną różę. Od małego uwielbiałam róże, a najbardziej czerwone. Były to moje ulubione kwiaty. Podniosłam ją. Wtedy zobaczyłam przyczepioną kartkę, a na niej "Spotkajmy się w parku gdzie się poznaliśmy o 10:00. H" Od Harrego ? Nie, a może ? Pójść ? Rozejrzałam się, ale nikogo nie widziałam. Weszłam do środka i włożyłam różę o wazonu. Mam tam iść ? Jeżeli to pomyłka ? Może chcą mnie wyśmiać ? Weszłam do łazienki i umyłam się. Czysta ubrałam na siebie pidżamę i zeszłam jeszcze na dół. Wtedy usłyszałam dzwonienie dzwonka. Kto tak późno przychodzi ? Otworzyłam drzwi, a przed nimi stała Magda, Niall, Lou i Harry. Zdziwiona patrzałam na nich. Stali i nic nie mówili w końcu Magda się odezwała.
M: Przyszłam po swoje rzeczy. - wepchała się do środka. Przepuściłam resztę. Magda zaczęła pakować swoje rzeczy do torby, a Niall jej pomagał. Patrzałam, jak się pakuję. Nie mówię bolało mnie to, że ona nie fa mi. Wtedy podeszłam do Harrego.
K: Możesz mi powiedzieć dlaczego to zrobiłeś ? Dlaczego ich okłamałeś ?- nie uzyskałam odpowiedzi- tak ty sobie milcz. Nie obchodzi cię to, że ja cierpię ? Nigdy dla ciebie nic nie znaczyłam. Byłam tylko zabawką. - czułam słone łzy.
H: To nie tak. - zaśmiałam się.
K: Zawsze ta sama wymówka. - odwróciłam się. - myślałam, że jesteś inny. - Magda już pakowała ostatnie rzeczy. Wtedy podszedł do mnie Lou. Spojrzał na mnie.
Lou: Myślałem, że jesteś.....- przerwałam mu.
K: ze jestem inna ? To ja myślałam, że jesteście inni. Zaufałam wam. - czułam, jak łzy spływają mi po policzkach.
Lou: Okłamałaś nas. Co byś zrobiła na naszym miejscu ?
M: Przestań Lou. Nie gadaj z nią. To zwykła dziwka. - czułam, jak moje serce pęka na parę kawałeczków. Wychodzili już kiedy odezwałam się.
K: Tak. Nie powiedziałam wam prawdy. Nie powiedziałam, że chodzę do studia tanecznego. Skłamałam, ale nie zdradziłam Harrego, nie zależało mi na waszej kasie. - odwrócili się.- Zaufałam wam. Nie chciałam sławy. To Harry was okłamał, a nie ja. - wtedy Harry spojrzał na mnie. Chciałam teraz rzucić się na niego i mocno przytulić.
N: Ty myślisz, że ci uwierzymy ? Harrego znamy dłużej.
K: Magda. Ty mnie znasz wiesz, że bym tego nie zrobiła.- byłam bezradna.
M: Ja nie znam tej Klaudii . Nie wiem czy w ogóle ją znałam.- spojrzałam na Harrego.
K: Powiedz im prawdę. Chcę tylko tego. Proszę Harry. Powiedz im prawdę.- łzy ciekły mi ciurkiem. - proszę- wyszeptałam. Nic nie odpowiedział po prostu odwrócił się i wyszedł, a za nim reszta. Czułam, jak opadam z sił. Co ja jeszcze miałam zrobić, żeby im powiedział ? Tak bardzo mnie to bolało. Czy życie polega na wzajemnej chęci upadku drugiej osoby?
***** Oczami Harrego****
Nie potrafiłem patrzeć, jak płaczę więc wyszedłem. Wsiadłem do auta Lou i pojechaliśmy. Nadal zadaję sobie to pytanie: Czemu ja jej to zrobiłem ? Najgorzej jest wtedy gdy nie wiesz czy prosić Boga o śmierć czy o życie ? Kiedy dojechaliśmy szybko wyszedłem z auta i poszedłem do domu. Wbiegłem do góry. Mogłem jej wysłuchać, a nie tworzyć bajeczki, że mnie zdradziła, że zależało jej tylko na kasie. Może powinienem powiedzieć im prawdę ? Czy oni mi to wybaczą ? Może nie uwierzą ? Ona na pewno mi nie wybaczy. Zniszczyłem jej życie. Zabrałem przyjaciółkę. Skłamałem na jej temat, przecież zaufała mi, a ja to wykorzystałem. Usłyszałem pukanie.
Lou: Harry ? To ja Lou. Pogadamy ?
H: Wejdź.- potrzebowałem z kimś pogadać. Usiadł koło mnie na łóżku.
Lou: Widzę, że coś się stało. Opowiesz. - spuściłem wzrok na swoje ręce.
H: a jeżeli mi tego nie wybaczycie ?
Lou: Nie obiecuję, że od razu ci wybaczymy, ale to też zależy co ?- podniosłem wzrok na niego.
H: Wszyscy są na dolę ?
Lou: Tak. - może lepiej, jak powiem. Ułatwi to wszystko ?
H: Zejdź na dół. Ja za chwilę dołączę do was.
Lou: Dobrze. - zszedł na dół. Wziełem w rękę komórkę i napisałem wiadomość do Klaudii.
" Powiem im wszystko, dzisiaj, teraz. Przepraszam. Hazza xoxo"
Wysłałem i zszedłem na dół. Jak ja miałem im o powiedzieć ? Ustałem przed nimi.
H: Nie wiem czy mi uwierzycie, ale to co powiem to jest prawda.- rozejrzałem się po pozostałych.
M: Nie przejmuj się Klaudią. Nie jest tego warta.
H: Jest warta. Nie oczekuję, że mi wybaczycie, bo to nie jest proste. Zniszczyłem Magda waszą przyjaźń.
M: Nie Harry to ona ją zniszczyła. - ~powiedz prosto z mostu~
K: To nie Klaudia mnie zdradziła. To ja ją zdradziłem. - patrzyli na mnie zdziwieni.- to nie wszystko. Ja sobie wymyśliłem to wszystko. Po prostu czułem, że coś jest nie tak, a okazało się, że ona chodzi do studia tanecznego. - spojrzałem na nich. Każdy był zdziwiony oprócz Liama.
Li: Wiedziałem. Mówiła prawdę, a wy jej nie ufaliście. Skrzywdziliście ją, a najbardziej ty Harry. Kochała cię. - wstał i ustał koło mnie.
Za: ale jak to ?
Li: Ona cały czas mówiła prawdę. Ja jej ufałem.
M: Harry czy to prawda ?
H: Tak. Wiem okłamałem was. Nie mam na to wytłumaczenia.
M: Nie. Nie. Nie. Ja przecież.... o nie... co ja narobiłam. - zaczęła płakać. Wtedy dostałem sms-a. Spojrzałem na ekran "Klaudia" Spojrzałem na wszystkich.
Li: Od Klaudii ?- pokiwałem głową na tak. Otworzyłem wiadomość i przeczytałem na głos.
" Powiesz im ? Co to zmieni ? Zostałam poniżona przez was, ciebie. Myślisz, że ci wybaczę, wam ?
To nie jest takie proste. Teraz już za późno. Już po wszystkim. Boli mnie to, że mnie nie kochasz,
że nie ufaliście. Zawiodłam się. Więc zostaw mnie, nie chcę, mam już dość. Żegnajcie. Klaudia "
Popatrzyli się na mnie. Widać, ze byli smutni i źli. Magda nie przestawała płakać. Czułem się okropnie, ale nie mam już tego na sumieniu. Zresztą prędzej czy później by się dowiedzieli.
N: Po co ci to było ? - widać, że był zły.-lepiej ci ?
- nie odpowiedziałem. Wszedłem do góry i zasnąłem.
****Następnego dnia*****
Wszyscy mieli zły humor. Nikt ze mną nie gadał. Nie dziwię się. To co zrobiłem jest nie do wybaczenia. Usiadłem koło Lou na kanapie.
M: Próbowałam do niej dzwonić, ale nie odbiera.
Z: Ty też byś po takim czymś nie odbierała. - spojrzał na mnie.
Lou: Ej. Chłopaki ! To nie wina Harrego.
N: a czyja ? - miał rację to moja wina.
Lou: Nie usprawiedliwiam go, ale dajcie mu spokój. On też ją kochał.
Li: No to niech ją odzyska !- spojrzałem na Liama. Może ma rację. Muszę ją odzyskać. Porozmawiać.- jeżeli chcesz ją odzyskać to o 16:15 ma zajęcia w studiu. Mogę cię tam zaprowadzić.
M: ja idę z tobą.
Z: Wszyscy pójdziemy.
H: Skąd ty to wiesz ?
Li: Mam znajomości- powiedział tajemniczo. Za nim się obejrzałem dochodziła 16:00. Wsiadłem do samochodu Lou, a za mną reszta.
M: a jeżeli nie będzie chciała z nami rozmawiać ?- wszyscy spojrzeli na nią. Nikt tego nie przemyślał. Reszta drogi upłynęła w ciszy. Kiedy dojechaliśmy wysiadłem z auta. Ominęliśmy fanów i paparazzi. Weszliśmy cicho do studia i ustaliśmy w drzwiach tak żeby nas nie widzieli.
****Oczami Klaudii, studio*****
Na: Dzisiaj dopracujemy układ, ale najpierw rozgrzejcie się. - tak powiedział tak zrobiliśmy. W tle leciała muzyka Paramore- still into you. Podszedł do mnie James.
J: Jak się czujesz ?- oczywiście on i Kate o wszystkim wiedzieli.
K: Dobrze- uśmiechnęłam się promiennie do niego. - postanowiłam zapomnieć. Teraz to wy jesteście moimi przyjaciółmi. - uśmiechnęłam się do Kate.
Kat: Masz rację. Nie ma czym się przejmować.
Na: Dobra. Kto ma jakieś pomysły ? - zgłosił się Josh z Tam. - Josh ?
Jo: Może najpierw będzie początek układu Klaudii, a później będzie puszczona następna i układ Tam.
Na: Dobrze, a ty Tam ?
T: Tak jak mówił Josh a po moim układzie jego, a później Kate.
Na: Dobra. Spróbujmy, jak to będzie wyglądało. - ustawiliśmy się. Ja stałam z przodu. Puszczono muzykę i zaczęliśmy. Po chwili poszłam do tyłu i wkroczył układ Tam. Potem szło coraz lepiej. Było to połączenie piosenek: Nsyn'c , Olly Murs, Tyga, Katty Pary. Szło nam naprawdę dobrze.
Na: Dobrze. Nawet świetnie. Coś czuję, że uda nam się nawet zająć 3 miejsce. Odpocznijcie.- każdy usiadł na podłodze. Ja Kate i James usiedliśmy w kółku. Tam i Josh usiedli osobno i rozmawiali. Czuć było chemię między nimi.
Kat: Mam nadzieję, ze uda się im- kiwnęła głową na Tam i Josha.
J: Będą tworzyć piękną parę.
K: Już się nie mogę doczekać ich ślubu- zaśmialiśmy się. Usłyszeliśmy, że drzwi do studia otwierają się,. Odwróciliśmy się. W nich stał Liam, Niall, Lou, Zayn, Harry i Magda. Patrzyłam nie dowierzając. Magda szybko podbiegła do mnie i mocno przytuliła.
M:Klaudia ja przepraszam.... nie wiedziałam....
_________________________________________________________________________
Jak wam się podoba ? Miałam inne plany co o tego rozdziału, ale jakoś wyszło, że jednak się nie udały. Mam nadzieję, ze pozostawicie po sobie komentarz.
1) Chcecie żeby Klaudia była z Harrym ?
2) Chcecie żeby Kate była z Liamem ?
Ps: Słyszeliście, że Zayn zaręczył się z Perrie ?! Jeżeli to prawda to już nie mogę się doczekać ich ślubu ! Cieszycie się z tego ?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz