środa, 21 sierpnia 2013

17

Rozdział 17

CZYTASZ-KOMENTUJESZ
_____________________________________________________


K: Tam... ona cię kocha...- przerwał mi.
J: Wiem, ale myślałem, że jej przejdzie, bo ja jestem gejem.- patrzyłam na niego i zastanawiałam się czy mówi prawdę ?
K: Naprawdę ?
J: Tak. Ona nie może tego zrozumieć i myśli, że kiedyś ją pokocham.
K: Oni wszyscy wiedzą ?
J: Tak. Zresztą Josh kocha Tam, a ona  tego nie potrafi zrozumieć.

K: To nie wiem czemu ona mówi, że ja zabrałam cię jej ?
J: Wytłumaczę jej wszystko. Poczekaj tutaj.
K: Nie. ja już będę wracać. 
J: Jak chcesz. Do jutra- pocałował mnie w policzek i odszedł.  Nie spieszyłam się do domu.  Szłam przez park podziwiając go. Wtedy zobaczyłam Kate siedzącą na ławce. Podeszłam do niej.
K: Hej.
Kat: Cześć. Siadaj- usiadłam koło niej na ławce.- przepraszam cię za Tam. Ona po prostu jest zakochana i zwariowana.
K: Nie musisz przepraszać. Jednak ją trochę rozumiem.- uśmiechnęła się do mnie przyjaźnię.
Kat: Może masz ochotę na zakupy ?
K: Chętnie, ale nie mam kasy.
Kat: Nie będziemy kupować tylko chodzić sobie po sklepach.
K: No to chodzimy.- wstałyśmy z ławki i ruszyłyśmy do najbliższego centrum handlowego.  Chodziłyśmy po wszystkim możliwych sklepach. Przymierzając i śmiejąc się. Kate była naprawdę fajna. Właśnie wchodziłyśmy do sklepu z butami ja od razu "rzuciłam" się  na conversy. Były to moje ulubione buty. Kate oglądała szpilki.  Chciałam sięgnąć białe conversy  kiedy ktoś na mnie wpadł. Spojrzałam się w górę i zobaczyłam  Lou.  Spojrzał na mnie.
Lou: O kogo my tu spotkaliśmy ? Panią, której zależy tylko na kasie. -zakpił. Wtedy doszedł do niego Niall, Liam, Zayn i Harry. Wstałam szybko i chciałam odejść lecz Zayn złapał mnie za rękę.
Z: Chyba należą nam się przeprosiny.- powiedział poważnie.
K: Nie będę przepraszała za coś czego NIE zrobiłam.- podkreśliłam słowo nie.
Li: Dajcie spokój.- Harry stał z boku i się przyglądał.
K: Nie wiem co nagadał wam Harry, ale ja nic nie zrobiłam. Wiem nic nie mówiłam, że chodzę do studia, ale to nie jest powód do kłamstwa Harry. - poparzyłam się na niego. - a teraz mnie puść.- powiedziałam do Zayna.
N: My Harremu wierzymy i nie musisz kłamać. Zaufaliśmy ci.
K: Ja też wam zaufałam i zobacz co mam.  - czułam łzy w oczach. Wtedy podeszła Kate.
Kat: Klaudia wszystko w porządku ?
K: Tak. Wracajmy.
Kat: Okey.- chciałam już odejść lecz spojrzałam jeszcze na moją bransoletkę od Harrego. Zdjęłam ją i podeszłam do Harrego.  Złapałam go za rękę i położyłam mu na rękę bransoletkę.
K: Teraz oficjalnie mogę powiedzieć, że miedzy nami koniec. Uznajmy, że nic nie było. - spojrzałam mu w  oczy. Widać, że był smutny.- nie spodziewałam się po tobie tego Harry. Ufałam ci, a ty to wykorzystałeś. Zabrałeś mi wszystko co tak pragnęłam. Przyjaciół, miłości.  Nienawidzę cię rozumiesz ?- wyszeptałam. - żegnaj.- powiedziałam po czym odeszłam. Poczułam ucisk na ręce.
H: Klaudia.... proszę.... zostań- wyszeptał. Pokręciłam tylko głową na nie i odeszłam z Kate. Po chwili dognił mnie Liam.
Li: Wszystko w porządku ?
K: Nie najlepiej, ale nie chcę o tym rozmawia, a to jest Kate, Kate to jest Liam.
Kat: Hej.
Li: Cześć- uśmiechnął się d niej promiennie.
K: Powiesz mi co z Magdą ? zwróciłam się do Liama.
Li: Dobrze. Mówiłem jej, że to nie prawda co mówił Harry, ale ona nie chcę wierzyć.
K: Nie mów jej, że pytałam o nią. Chcę żeby była znowu tą wesołą Magdą jaką znałam.
Li: Czyli po tym wszystkim nadal chcesz żeby była szczęśliwa, ale ty nie jesteś szczęśliwa.
K: Kiedy ona jest szczęśliwa to ja też, a teraz  was przepraszam, ale wracam do domu. - przytuliłam Kate.
Kat: Do jutra. Trzymaj się.- uśmiechnęła się do mnie.  Podeszłam do Liama i także go przytuliłam.
Li: Pa. - odeszłam od nich. Teraz czułam prawdziwą pustkę.  Tak jakbym nie miała serca. Tak trudno przyszło mi to rozstanie. Wiesz co jest gorsze od płakania w poduszkę? Pustka. Taka chwila kiedy po prostu siedzisz i wpatrujesz się w niebo, wiesz, że nie możesz nic zrobić i ogarnia cię to przerażające poczucie bezsilności, które zżera cię od środka. A Ty nie robisz nic. Po prostu się przyglądasz.  Patrzysz, jak to cię zabija od środka.  Boisz się zrobić chociaż mały krok, boisz się, że cię zrani.  Usiadłam na pierwszej lepszej ławce.  Pamiętam każde wspomnienie. To jak się poznaliśmy :

"....-Dobra, mam skręcić w prawo i.. ? – popatrzyłam na nich.
-może odprowadzimy was ? –spojrzał na chłopaków, a oni z uśmiechem kiwnęli głową na tak
-a skąd mamy wiedzieć, że nie jesteście zboczeńcami i … - nie dokończyłam, bo Magda mi przerwał
-albo, że nie zabierzecie nam jedzenia- zrobiła  groźne minę
-ponieważ nie jesteśmy zboczeńcami i my już jedliśmy –powiedział chłopak ubrany w paski
-mów  za siebie ja tam jestem głodny- powiedział blondyn łapiąc się za brzuch
-wreszcie  ktoś dla Magdy ja już nie daje rady z zakupami. - powiedziałam uśmiechając się do nich
- dlatego robię sama zakupy gdy cię nie ma- zaczęła się śmiać. Spojrzałam na nią groźnie ....."
albo, jak wyznał mi miłość :

"....H: I jak ?
K: ślicznie-podeszłam do niego i poprawiłam mu marynarkę. Spojrzałam mu w oczy, były one takie piękne. Chwilę staliśmy tak w siebie wpatrzeni, kiedy nagle poczułam wargi Harrego na swoich .Stałam zdziwiona, lecz po chwili odwzajemniłam pocałunek. Całował cudownie. Po chwili oderwał się ode mnie.
H: Jesteś cudowna i inna od tych dziewczyn co spotkałem.
K: czyli gorsza .. ?
H: Nie, o wiele lepsza od nich. Wiem, że to głupio zabrzmi, ale ja coś czuję do ciebie nie wiem co to dokładnie jest , ale mogę to nazwać raczej miłością, pierwszy raz czuje coś takiego do dziewczyny...."


 
Byłam wtedy wręcz przerażona, a teraz ? Czuję pustkę, którą tylko ty możesz wypełnić. Każdy z nas zna to uczucie kiedy musimy opuścić naszą ukochaną osobę. Kiedy nie liczy się nic co się dzieje wokół nas tylko to co dzieję się ''w nas''. Ból, rozpacz i tęsknota. Z jednej strony chcemy zapomnieć, a z drugiej przypominamy sobie, po kolei, zadając sobie ból, każdy centymetr jej ciała. Przypominamy sobie zapach włosów, skory i oddechu tej osoby. Odtwarzamy w pamięci dokładnie jego głos. Jego dotyk, smak jego ust i spojrzenie. Spojrzenie jednym razem namiętne, innym przestraszone. Zapach perfum tej osoby, lub jej naturalny zapach, mimo, że nie wąchamy, to nadal przepływający przez nozdrza. Jej śmiech, tak charakterystyczny! I dlaczego to wszystko tracimy ? Dlatego, że ta osoba rani, porzuca, zostawia. Może jemu jest łatwo, ale mi jest trudno. To boli.  Dopiero po czasie dowiadujemy jaki naprawdę  jesteś, kim zawsze byłeś w oczach ludzi, których ceniłam ponad własne życie. Ile tak na prawdę dla nich znaczyłam, jaką wartość miały te wszystkie słowa, czym była każda obietnica. Dopiero po czasie okazuje się, że wszystko co było tak cholernie ważne, było niczym, nie liczyło się, że wszystko było ściemą.  Teraz zostałam sama, został mi tylko taniec. To wszystko. Zostałam bez niczego.

                                           "Miłość jest jak mydło, ubywa jej przy używaniu"


Weszłam do domu i poszłam na górę. Nie miałam ochoty na jedzenie. Muszę się wyspać, bo jutro już o 7:00 mam przyjść do Nando's.

                                                      ****Następny dzień*******

Obudziłam się o 5:00. Poszłam do łazienki wykonałam poranną toaletę i ubrałam to

Zjadłam szybkie śniadanie i wyszłam szybko na dwór. Była już 6:30,  a ja nie chciałam się spóźnić  pierwszego dnia w pracy.  Weszłam do Nando's  i ubrałam specjalny strój.
                                                            
                                               ***8 godzin później*****

Każdego dnia kończyłam o 15:00. Miałam jeszcze 1 godzinę, bo o 16:00 są zajęcia.  Weszłam do domu. Byłam wykończona. Był dzisiaj strasznie duży ruch myślałam, że oszaleję.  Wzięłam przygotowane rzeczy i ruszyłam do studia. Po 15 minutach byłam koło niego. Zostało półgodziny. ~Co ja będę robić?~  pomyślałam.  Usiadłam sobie na ziemi i czekałam. Wtedy zobaczyłam paparazzi, jak robił mi zdjęcia. Podeszłam do niego spokojnie. Widać był przerażony. Co myślałam, że wybuchnę ? Zaśmiałam się widząc jego minę. Zdezorientowany patrzał na mnie.
K: Spokojnie. Nie wybuchnę.   Co byś chciał wiedzieć ?
P( paparazzi):  Naprawdę chcesz gadać ? Nie wygonisz mnie ?
K: Wiem, że  tak to nie pomorze. Wiec co mi szkodzi.- wyjęłam z torby spakowane żelki. Otworzyłam paczkę. - poczęstuj się.- wziął ode mnie żelki. - pytaj.
P: Co jest między tobą i Harrym ?
K: Spodziewałam się tego pytania.-westchnęłam- Między nami nic nie ma. Zakończony rozdział.
P: ale czemu się rozstaliście ?
K: Zaszła tak zwana pomyłka, której nie chcą wyjaśnić.
P:  a twoja przyjaciółka Magda ? Czemu cię odrzuciła ?
K: Po niej się tego nie spodziewałam, ale jeżeli mnie " odrzuciła" to nie jest moją przyjaciółką. Teraz chociaż wiem kto jest moim prawdziwym przyjacielem.
P: Widzę, że nie masz łatwego życia ?
K: Ono nigdy nie było łatwe.
P: Czyli, że w przeszłości też zostałaś zraniona ?
K: Tak, ale o tym już nie chcę rozmawiać.
P: Dobrze. Może chciała byś coś jeszcze powiedzieć swoim fanką ?
K: Nie jestem żadną gwiazdą i nie mam fanek, ale jak już są to chcę powiedzieć, żeby nie popełniły tego błędu co ja. Nie ufajcie za szybko ludziom. Potrafią cię zniszczyć.
P: Dzięki. -uśmiechnął się do mnie.
K: Nie ma za co. Teraz dasz mi spokój tak ?
P: Tak- zaśmiał się i odszedł.  Zobaczyłam, że wszyscy już są.  Podeszłam do nich. Wtedy Tam Podeszła.
T: Możemy pogadać. Na osobności.
K: Okey.- odeszłyśmy na bok. - jeżeli chcesz znów na mnie krzyczeć to daruj sobie. Między mną a Jamesem  nic nie ma.
T: Wiem. - wbiła wzrok w parkiet- Ja po prostu.... no... to była moja pierwsza miłość. Przykro mi, że niestety  on nie czuję tego samego. Przepraszam cię.
K:  Wybaczam, ale ty wiedziałaś, ze James jest gejem ?
T: Tak. - widać, że jest smutna.
K: a jeżeli powiem ci w tajemnicy, że Josh się w tobie podkochuję ?- podniosła wzrok na mnie z uśmiechem na ustach.
T: Tak ? Kto ci to powiedział ? - powiedziała podekscytowana.
K: a taki jeden. Pogadaj z nim. Możliwe, że to ten jedyny.- uśmiechnęłam się do niej.
T: No wiesz.... od jakiegoś czasu podoba mi się, ale myślałam, że on mnie nie lubi.
K: Po prostu jest nieśmiały. - uśmiechnęła się do mnie i odeszła. Podeszła do Josha i zaczęła rozmawiać, a poszłam do szatni, przebrałam się i zaczęłam się rozciągać koło Kate. Była uśmiechnięta, jak nigdy.- to może powiesz mi co lub kto jest  powodem twojego uśmiechu.- zachichotała cicho.
Kat: Nawet  nie wiesz, jaka jestem szczęśliwa. Czuję się jakbym.. jakbym miała pełno motylków w brzuchu.
K: To się nazywa miłość. Czyli ktoś zawładnął twoim sercem. Zdradzisz mi kto ?
Kat: To.......
____________________________________________________________

Hey.
1) Zastanawiacie się pewnie kto to ?
2) Jak myślicie ? Ktoś z członków 1D czy może jeszcze ktoś inny ?
3) Podobało się ?
4) Jeżeli to czytasz to skomentuj. Dla ciebie to nic, a dla mnie powód to radości.  Nie musi ci się podobać. Możesz napisać, że nie podoba ci się. Zależy mi na waszej opinii. Nawet jeżeli jesteś anonimkiem.
5) Czy Klaudia ma wrócić do Harrego, a może wydarzy się coś co wywróci jej świat do góry nogami ?
Jedno wiem.  Wszystko co budowała może się zniszczyć. 1 dzień,  24 h. Dzień w którym.......

Dziękuję <3                                                                                                        xoxo






1 komentarz:

  1. Pewnie Liam ;) Rozdział super, ale więcej nie moge napisać bo się spieszę. czeakm na nn :)

    OdpowiedzUsuń