poniedziałek, 19 sierpnia 2013

16

Rozdział 16


CZYTASZ-KOMENTUJESZ
___________________________________________________________________

                                                        *****Następny dzień****
 Znowu czuję ten ból. Tęsknie za kimś kto za mną nie tęskni.  Czemu  ja się tak szybko zakochuję ?  Magda nie odzywa się. Jest u chłopaków, ale czemu nie odbiera telefonów ?    Harry nawet nie zadzwonił. Myślałam, że chociaż powie mi czemu ? Czego ja się mogłam spodziewać, że on wróci ? Do mnie, przecież ja jestem nikim ważnym. Zwykłym człowiekiem. Czasami rozwiązania nie są tak proste, czasami pożegnanie jest jedynym sposobem. Myślałam, że to ta miłość bez której nie da funkcjonować, że będzie ona na zawsze. Myliłam się, jak zawsze.  Czemu ludzie tak szybko się ode mnie odsuwają ? W jeden dzień straciłam wszystko co pragnęłam od zawsze. Mimo, że byłam z Harrym krótko nawet bardzo krótko to i tak wiedziałam, że jest on tym przy którym będę zasypiać i budzić się.  Gdybym wiedziała, że tak trudno jest puścić Twoją rękę nie dotknęłabym jej. Weszłam do pokoju Magdy. Nie było ubrań. Co ?! Jak to nie było ubrań ? Zaczęłam do niej wydzwaniać. Nie odpowiadała. Po nieudanych próbach ubrałam buty i ruszyłam do domu 1D. Szłam najszybciej, jak umiałam. Kiedy doszłam zapukałam zdenerwowana.  Otworzyła mi Magda. Mocno ją przytuliłam.
K: Nawet nie wierz, jak dobrze cię widzieć. Myślałam, że coś ci się stało ? Czemu nie odbierałaś telefonów ?- szybko mnie od siebie od rzuciła.
M:  Idź stąd. Nie mieszkam już z tobą. Wyprowadziłam się.
K: ale, jak to ? Coś się stało ?
M: Tak. Po tym co zrobiłaś Hazzie... nie mogę w to uwierzyć.  Byłaś dla mnie, jak siostra.
K: Wiem, ale miałam wam powiedzieć, że chodzę do tego studia, że tańczę.
M: Co ? Nie okłamuj mnie, nas ! Wiemy, że zdradziłaś Hazze i zależało ci tylko na kasie !
K: Co ?! Kto ci tego nagadał ?!
M: Harry. Nie znałam ci  od tej strony.- widziałam łzy w jej oczach.
K: Ja nic nie zrobiłam. To Harry mnie zdradził. Ja nie  wiem- czułam się bez radna. Zamknęła mi drzwi przed twarzą. Zaczęłam pukać, walić. - Otwórzcie. Harry ! Ja go nie zdradziłam.
N: Idź sobie, bo wezwiemy policję. - czułam słone łzy napływające do oczu. Odeszłam od drzwi. Wyszłam poza teren ich posiadłości. Spojrzałam ostatni raz na dom. W oknie widziałam Liama. Widać było, że jest smutny.  Miałam nadzieję, że chociaż on mi to wytłumaczy. Wybrałam jego numer i zdzwoniłam.
K: Liam ?
Li:Tak. Słucham.
K: Spotkamy się ? Chcę z tobą pogadać.
L: Dobrze. Zobaczę co da się zrobić.- jego ton był.... dziwny ?
K: Wszystko okey ?
Li : Tak.
K: Chłopaki są w pokoju ?
Li: Tak.
K: W parku. Teraz ?
Li: Okey. Do widzenia.
K: Pa.-  szłam w stronę parku. Kiedy doszłam  usiadłam sobie wygonie na ławce, a  co jeżeli nie będzie chciał rozmawiać ? Tylko o co chodziło Magdzie, że ja zdradziłam Harrego?  Najważniejsze pytanie : czy on mnie w ogóle kochał ? Dla nikogo nic nie znaczę.  Zobaczyłam Liama,  jak idzie w moją stronę.  - Hej.
Li: Cześć.
K: Powiesz mi o co chodzi Magdzie ?- spuścił wzrok wpatrując się w swoje ręce. - Liam ? Powiedz mi prawdę.- podniósł swój wzrok na mnie.
Li: Harry... on powiedział, że go zdradziłaś...- przerwałam mu.
K: Co ?! Ja go nie...
Li: Wiem. Wierzę ci, ale tylko ja....
K: Coś jeszcze powiedział ?
Li: że zależało ci tylko na naszej kasie i dlatego byłaś z nim i się z nami przyjaźniłaś.
K: Czemu on to powiedział ? - słone łzy spłynęły mi po policzkach.
Li: Nie wiem, ale mam nadzieję, że to nie prawda
K: Nie to nie prawda. Nie rozumiem mówił, że mnie kocha. - kolejne łzy zaczęły mi spływać po policzkach.
Li: Ja nie wiem o co mu chodzi. Nam mówił, że jesteś tą jedyną. Przykro mi.
K: Przepraszam cię Liam, ale chcę zostać sama. - wstał z ławki.
Li: Dobrze. - chciał już iść, ale złapałam go za rękę.
K: Dziękuję. - uśmiechnął się do mnie co ja odwzajemniłam i poszedł. Ja wstałam i powoli szłam. Czas poszukać pracy.
                                                   


                                                   **** 1 godzinę później****

Znalazłam pracę kelnerki w Nando's. Musiałam ją wziąć, ponieważ nie było innej, a na razie to mi się przyda.  Od jutra miałam zacząć. Teraz poszłam do domu.  Usiadłam wygodnie na sofie i patrzałam w telewizor. Naglę na kanale pojawiło się moje i Hazzy zdjęcie.
P(prezenterka): Jak donoszą bliscy znajomi Harrego ta para już nie jest razem. Nie wiem jaki jest powód, ponieważ Harry nie pozwolił nikomu mówić. Dzisiaj widziano Klaudię przed ich domem. Czy ona go jeszcze kocha ? Harry w wywiadzie mówił, że to ta jedyna. Kłamał ? Po kilku dniach para się rozstała.  Klaudię widziano także w studiu tanecznych Nathaniela Dombrisona.  Mamy także nagranie, jak tańczyła.- wtedy puścili  nagranie.  Szybko wyłączyłam. Cały świat widział co tam robiłam. Czemu ja go nie zauważyłam ? Usłyszałam, jak mój telefon dzwoni.
J: Włącz na eska.tv !
K: Widziałam James. Nie mogę w to uwierzyć. Czemu go nie zauważyłam ?
J: To nie twoja wina. Zresztą nic się nie stało.
K: Może masz rację.
J: Spotkamy się ?
K: Okey. Ja będę teraz szła do studia poćwiczyć układ.
J: Będę tam czekał.
K: Dobrze. Pa.- wstałam i poszłam do góry. Wzięłam do przygotowane rzeczy.  Zeszłam szybko na dół.  Otworzyłam drzwi, a tam
 pełno paparazzi. Otworzyłam szeroko oczy.
1P(paparazzi): Co się stało z tobą i Harrym ?
2P: Czemu się rozstaliście ? - jeden przekrzykiwał drugiego. Zobaczyłam nadjeżdżające auto, a w nim Kate. Podeszła do mnie i pociągnęła za rękę do auta.  Ja nadal oszołomiona wsiadłam. Dopiero po chwili oprzytomniałam.
K: ymm.... dziękuję. Nie wiem co bym zrobiła. Nie jestem przyzwyczajona, ze setka ludzi stoi od moim domem.- uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie.
Kat: Nie musisz dziękować.  Przejeżdżałam obok i zobaczyłam ciebie, a no i James opowiadał nam o tym wszystkim.
K: Czyli już wszystko wiesz i oni też wiedzą ?
Kat: Tak. To źle.
K: Nie chcę o tym rozmawiać. Chcę zacząć od nowa. To za bardzo  mnie  boli- czułam łzy napływające do oczu.
Kat: Dobrze. Nie będziemy wspominać. - uśmiechnęłam się tylko do niej.  Kiedy dojechałyśmy wysiadłam z auta. Razem weszłyśmy do studia. Stała tam cała grupa włącznie z Natem.  Podeszłam do nich.
K: Cześć. -  James do mnie podszedł i przytulił.
J: Wszystko w porządku.
K: Za parę dni się uciszy. Chcę zapomnieć. Zacząć od nowa. Więc nie przypominaj mi.
J: Okey. -  uśmiechnął się do mnie.  Spojrzałam na resztę.  Spotkałam wściekłe spojrzenie  Tam. Popatrzyła na mnie i odwróciła się.
Na: Skoro jesteśmy tu wszyscy to pokarzecie nam co już macie ? Klaudia, zaczniesz.
K: ym.. ja nie jestem przygotowana.
Na: Spróbuj chociaż. - weszłam do szatni i się przebrałam.
K: Dobrze. - podałam mu telefon z muzyką, a on podłączył.  Zaczęłam tańczyć. To był jedyny sposób na zapomnienie, chociaż na chwilę.  ~ Krok w tył i w przód, obrót, wyskok~ powtarzałam sobie kroki w myślach.  Kiedy skończyłam wszyscy zaczęli bić brawo. Patrzałam zdziwiona.
Na: Świetnie. Było parę błędów, ale i tak świetnie. Teraz James. - Przyglądałam się reszcie. Mieli naprawdę fajne pomysły. Naprawdę mi się spodobały, a najbardziej  Tam.- dobrze. Wszyscy naprawdę mają świetne układy. Wiec może połączymy je i wyjdzie jeden świetny.- wszyscy popatrzyli  po sobie.
Jo: Fajny pomysł.
J: Popieram.
Kat&T&K: My też.
Na: Dobrze. Dzisiaj dam wam jeszcze spokój, ale od jutra trzeba zacząć pracować. O 16:00 się spotkamy tutaj i poćwiczymy. - wszyscy przytaknęli głowami.  Dziewczyny poszły do szatni, a ja powoli za nimi. Weszłam do szatni.  Dziewczyny rozmawiały o butach, ubraniach, chłopakach i innych rzeczach dziewczęcych. Kiedy Tam wypaliła:
T: A ty Klaudia. Co robisz z Jamesem ? Ostatnio zaczęliście się spotykać.
K: Jesteśmy przyjaciółmi. Tylko przyjaciółmi
T: Nam nie musisz kłamać. Podoba ci się.
K: Nie mówię, że jest brzydki, ale  lubię go i tyle.
T: Nie dziwię się, że Harry cię rzucił. Na jego miejscu  też bym to zrobiła. - czułam, jak łzy napełniają moje oczy.
Kat: Tam przestań.
T: Nie !  Ona zabrała mi Jamesa !
Kat: Ona ci go nie zabrała. Zresztą on cię tylko lubi. Nic do ciebie nie czuję !- nie chciałam dalej słuchać. Zabolało mnie to co powiedziała.  Szybko wybiegłam z studia. Przed studiem czekał na mnie James.  Na widok moich łez przytulił mnie mocno, a ja łkałam mu w koszulę.
J: Co się stało ?- spojrzałam na niego.
K: Tam... ona cię kocha...- przerwał mi.
J: Wiem, ale myślałem, że jej przejdzie, bo ja jestem .....
   

________________________________________________________________


I jest 16 część. Mam nadzieję, ze się podoba. Mi osobiście się podoba . : )  Życzę miłego czytania  !


xoxo

2 komentarze:

  1. Supeeer świetnie piszesz.Masz talent :) Mam nadzieję ze ten blog dość długo przetrwa, bo jest naprawdę świetny, ciekawy i w ogóle, a jak teraz zaczęłaś robic dłuższe rozdziały to już w ogóle super :D I dzieje się teraz więcej, to opowiadanie jest straaaaasznie wciagające ;)

    PS mam prośbę-mogłabyś jakoś wyłączyć tą weryfikację (czyli że trzeba przepisać cyferki i literki) przy dodawaniu komów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Już nie mogę się doczekać kiedy dodasz kolejny imagin do swojego bloga. Okey. Zrobię, ale nie teraz, bo mi się tnie strasznie, ale spróbuję.

      Usuń