Rozdział 5
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
_____________________________________________
Po chwili odwróciłam się do niego plecami.
K: Nie mów tak
H: Czemu? Przecież ja naprawdę coś do ciebie czuję- teraz odwróciłam się tak, żeby patrzeć w jego oczy.- i widz, że ty też coś czujesz do mnie. Nie jestem ślepy.
K: Harry ja nie mogę z tobą być... - dotknął ręką mojego policzka i zaczął go leciutko głaskać.
H: Ja cię nie skrzywdzę. Obiecuje. Powiedz czy ty coś do mnie czujesz ?
Lou: Harry jedziemy ! -wpadł z hukiem-ups. Nie chciałem przeszkadzać.- Odeszłam od Harrego jak najdalej.
K: Nic się nie stało. - Harry westchnął. Popatrzył na mnie.
H: Dokończymy tą rozmowę- i wyszedł z pokoju z Lou, gdy się ocknęłam to także zeszłam na dół .
K: To ja już idę życzę powodzenia.
N: Przyjdziesz jutro z Magdą.
K: Dobrze, a o której ?
Li: Jeżeli masz czas to o 17:00
K: Ok.
*W domu*
K: Jestem i mam dla ciebie propozycję. - powiedziałam wchodząc do salonu.
M: mhm, a jaką ?
K: Jutro mamy przyjść do chłopaków o 17:00 to jak zgadzasz się ?
M: Ty się jeszcze mnie pytasz. Oczywiście !
K. To ja idę się umyć i spać. Dobranoc
M: Ok. Dobranoc- nie chciałam na razie mówić jej co się stało w pokoju Harrego.
*Następny dzień*
Wstałam o 9:30 . Ubrałam na siebie szare dresy i białą bluzkę. Włosy związałam w luźnego koczka i założyłam moje okulary, nosiłam także soczewki, ale nie chciało mi się ich na razie zakładać. Zeszłam na dół i poszłam do kuchni przygotować sobie jedzonko. 15 minut minęło zanim zrobiłam sobie kanapki . Dużo kanapek. Przeszłam z kuchni do salonu i usiadłam przed telewizorem. Dopiero teraz zauważyłam, że jest strasznie cicho. Magda śpi ? Nie... ona zawsze wcześniej ode mnie wstawała. Zaczęłam się rozglądać czy jestem w swoim domu. No byłam . Nagle usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi wejściowe. Wstałam z poduszką w ręce i po cichu zaczęłam do korytarza przechodzić.
K: Stój mam broń ! - zamknęłam oczy . Usłyszałam śmiech ? Otworzyłam oczy nadal trzymając poduszkę przed sobą.
H: Aaa... ratunku ona chcę mnie zabić poduszką- reszta się tylko śmiała .
K: a wy skąd macie klucze ? Co ? - z końca zobaczyłam Magdę z zakupami.
M: Ja tu jeszcze jestem !- przepuściłam ich by weszli do środka.
K: Ja się o nią znowu martwię, a ona poszła po zakupy.
M: Nie marudź tylko pomóż mi z zakupami.- zanieśliśmy je do kuchni.
K: Jesteście głodni.
Z: Już jemy twoje kanapki !
K: Co ? - wbiegłam szybko do salonu i zobaczyłam, że kanapek nie ma już na talerzu. - eh... jakoś przeżyje. - po czym szepnęłam im - Magda zrobi więcej tylko musimy ją ładnie poprosić.
Li: Magdaaa ...
M: Klaudia też tak mówi kiedy czegoś chcę . Kanapki ?- oni tylko pokiwali głowami .-pomożesz mi Klaudia ?
K: Mhm już idę .- Zrobiłyśmy górę kanapek i zanieśliśmy im do salonu. Magda jeszcze przyniosła każdemu soki. - tak w ogóle uwiliście żebyśmy my przyszli do was .
Lou: no tak, ale spotkaliśmy Magdę w sklepie więc pomyśleliśmy, ze do was zajdziemy i posiedzimy do południa...
Li: a potem pojedziemy się przygotować na wypad do klubu z wami przyjedziemy po was.
K: Aha to fajnie.- próbowałam nie patrzeć na Harrego, ale i tak wiedziałam, że prędzej czy później odbędę z nim tą rozmowę. Dlaczego ja ? Nie mógł sobie wybrać kogoś, że tak powiem śmialszego. Ja jestem przecież nikim. Zwykłą dziewczyną z Polski. Nikim wartym zainteresowania. Oglądnęliśmy 2 filmy przy których więcej się śmiałam niż oglądałam. Była już 15:35.
Li: Dobra. Chłopaki zbieramy się jest już 15:35 a my na 17:00 musimy się przygotować .- wstaliśmy z Magdą i odprowadziliśmy ich do drzwi. Każdego przytuliłam i pocałowałam w policzek. Nadeszła pora na Harrego. Przytuliłam go letko i pocałowałam go w policzek .
H: Wiesz, że i tak musimy do kończyć tą rozmowę. - szepnął żebym tylko ja usłyszała
K: Wiem. Pa.- wyszli . Odetchnęłam z ulgą . Nie żebym ich nie lubiła, ale po prostu boję się rozmowy z Harrym.
M: To co idziemy się przygotowywać...
__________________________________________________________________________
Jeżeli czytasz tego bloga to proszę skomentuj,nawet anonimki. Jeden komentarz dużo dla mnie znaczy, oczywiście nie musi być dobry możesz tez wyrazić co ci się nie podoba i może zmienię to albo i nie. Ten rozdział dedykuje jednej osobie która czyta tego bloga i zapewne czeka na tą część, a tą osoba jest The Heart. Dziękuje ci za to, że czytasz tego bloga. Sprawiasz mi tym wielka radość.


Ojej, dziękuję. Sprawiłaś mi tym wielką radość. Codziennie wchodzę na bloga, i sprawdzam czy nie ma nowego rozdziału. A co do opowiadania, to robi się coraz bardziej wciągające :) Nie mogę się doczekać kolejnej części, chodż przeczytam ją pewnie po 2 sierpnia bo dziś wyjeżdżam, dlatego jak wrócę to mam nadzieję że będę miała kilka rozdziałów do przeczytania oraz mnóstwo imaginów na innych blogach :D Ja ci dziękuję ze piszesz to opowiadanie, czytanie go sprawia mi radość ;)
OdpowiedzUsuń